Agentka podziemia w wołomińskim NKWD  W niezależnym piśmie historycznym Karta (nr 17 z 1995 r.) ukazał się tekst przygotowany przez Alicję Wancerz-Gluzę na podstawie rozmów z Ludwiką Zachariasiewicz nagranych w 1995 r. Bohaterka tych rozmów, Ludwika Zachariasiewicz, urodziła się w 1922r. w Wilnie. Po wczesnej śmierci matki wychowywała ją babcia. Ojciec Ludwiki był zawodowym oficerem w KorpusieCzytaj dalej

Jej profesją było nauczanie języka polskiego, opiekowała się też biblioteką szkolną. To były jej pasje i im poświęcała najwięcej czasu, zaś dla uzupełnienia etatu uczyła również rysunku i prowadziła zajęcia praktyczne z dziewczętami. Dużym wyzwaniem dla Wiesławy Cicheckiej była organizacja konkursów czytelniczych, na które składały się: recytacje wierszy, piosenki, dzienniczki lektur, albumy przedstawiające ilustracje przeczytanych książek, albumy tekstowe, prace indywidualne i zbiorowe, plastyczne (z papieru, tektury, filcu i innych materiałów). W pierwszym, trwającym trzy miesiące konkursie, wzięły udział wszystkie klasy (począwszy od klas drugich). Ogółem dzieci wykonały 225 prac w tym: 44 albumy, 65 prac różnych i 116 dzienniczków lektury. 6 maja 1958 roku komisja złożona z kierownika szkoły oraz nauczycielek: Marii Łukaszewicz i Ireny Haberman wyróżniła i nagrodziła 47 prac.

W dokumentach z archiwum Urzędu Miasta w Wołominie znajdujemy kilka interesujących informacji o obchodach świąt państwowych w mieście. W protokole z posiedzenia Magistratu w dniu 6 listopada 1928 r. czytamy: W związku z uroczystością 10-lecia Odzyskania Niepodległości, Magistrat postanowił zwrócić się do ludności o przyjęcie udziału w uroczystościach obchodu 10-lecia Odzyskania Niepodległości wg programu opracowanegoCzytaj dalej

Obiektów, jakie posiada Wojewódzki Ośrodek Szkolenia Sportowego w Wołominie, może zazdrościć Mazowszu wiele województw w kraju. Jest piękna hala sportowa, boisko z urządzeniami lekkoatletycznymi, pomieszczenia treningowe dla ciężarowców i zapaśników, jest wreszcie, może nie za duże, ale zawsze mogące “przygarnąć” 40 osób – zaplecze hotelowe z pomocniczym wyposażeniem, jak stołówka,Czytaj dalej

Na łamach naszej prasy lokalnej ukazało się kilka artykułów poświęconych 60. rocznicy napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę. W żadnym z nich nie znalazłem opisu wydarzeń Września 1939 r. W naszym regionie. Uzupełniając tę lukę pragnę ukazać tragiczny rok 1939 r. na obszarze prawego brzegu Wisły. Tutaj wojna zaczęła się 1Czytaj dalej

Krótka znajomość… W 1952 roku Stanisława Bobkowska poznała na kuracji w Krynicy Zofię Nałkowską. 11 sierpnia 1952 roku Nałkowska zanotowała w „Dzienniku”: „Wczoraj była pani Bobkowska z Wołomina. Po wypiciu «Zubera z Janem» długie spacerowanie po zakątkach tutejszych, wypełnione ogromną jej biografią (zaczętą już przy pierwszym spotkaniu). Urodzona na KaukazieCzytaj dalej

Gdy w lipcu 1920 r. rozpoczął się masowy odwrót wojsk polskich na całej linji długiego frontu rosyjskiego, znajdowałem się na kolonji 14 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej w Kozienicach. Na wiadomość o dość szybko postępującej inwazji bolszewickiej i odezwie Rady Obrony Państwa, wzywającej naród do tworzenia Armji Ochotniczej, postanowiliśmy powrócić do Warszawy i co prędzej zaciągnąć się do formacyj ochotniczych. Dnia 17 lipca, po wielkim apelu i przeglądzie kilku tysięcy harcerzy, zgromadzonych w alei Szucha przy Gen. Insp. A. O. wstąpiłem wraz z kolegami – harcerzami z gimnazjum K. Kulwiecia i 14 Drużyny Harcerskiej w Warszawie do 221 pp., organizującego się pospiesznie w cytadeli z wesołej braci skautowej, która przybywała tłumnie z pieśnią na ustach i w przeciągu paru dni wypełniła przewidziany liczebnie stan kompanji.

Był dyrektorem Państwowego Technikum Ekonomicznego w Wołominie1 od 1 września 1950 do 21 marca 1966 roku. Można powiedzieć, że urzędował długo – aż szesnaście lat i jednocześnie krótko – tylko szesnaście lat. Ostatni szkolny dzwonek usłyszał 21 marca 1966 roku. Zachłanna na ludzkie istnienie śmierć przyszła po niego do szkołyCzytaj dalej

Była osobą wysoką, szczupłą, o gładko uczesanych włosach przyprószonych siwizną, a także zasadniczą, odważną w wypowiadaniu sądów, pryncypialną w swoich poglądach, kontrowersyjną, mimo to lubianą i cenioną w gronie nauczycielskim. W jej mieszkaniu nad biurkiem, zamiast krzyża, wisiał portret Marszałka Józefa Piłsudskiego. Pewnego razu, w okresie prześladowań religijnych, weszła naCzytaj dalej