Donosiliśmy już wczoraj o pożarze, jaki onegdaj późnym wieczorem nawiedził wielką przędzalnie w Markach, należącą do firmy Briggs i Posselt. Ogień wszczął się w budynku parterowym, mieszczącym pralnię wełny i w pół godziny obrócił go w perzynę, niszcząc przytem kilkanaście tysięcy pudów wełny oczyszczonej. W pralni ustawiono niedawno nowe maszyny. Płomienie z pralni przerzuciły się na sąsiedni budynek piętrowy, zajęty na przędzalnię z parową maszyną o sile 500 koni, która jednocześnie była motorem oświetlenia elektrycznego. I tego budynku ocalić się nie udało: pozo stały z niego tylko zgliszcza i porujnowane maszyny.Czytaj dalej