Kupiec warszawski, zarazem właściciel dóbr Fiukały pod Tłuszczem, p. S., pojechał powozem w sąsiedztwo, a nie chcąc powracać nocą końmi młodemi i płochliwemi, wysłał woźnicę na wypożyczonym koniu, aby sprowadził z domu inną parę. Przejeżdżając przez Postoliska, gdzie odbywało się wesele, stangret postanowił zażartować sobie z podchmielonych godowników i powiedziałCzytaj dalej