seo-automated-link-building-2 pamięta wiele. Choć całe prawie życie poświęcił harcerstwu, to los sprawił, że w czasie wojny często bywał na terenie wołomińskiego getta. Obserwował odbywające się tam egzekucje i jest przekonany, że w ziemi pod stadionem spoczywają szczątki pomordowanych w tym miejscu Żydów.Czytaj dalej

Po II wojnie światowej stan naszego przemysłu szklarskiego był niezwykle trudny, by nie powiedzieć – opłakany. Na uruchomienie oczekiwało około 100 hut szkła. Niestety wszędzie brakowało kadry inżynieryjno-technicznej. Przyczynił się też do tego zwyczaj sprzed I i II wojny światowej, że zatrudniano do tego celu głównie cudzoziemców, którzy niestety już nie wrócili do pracy i część kadry także wyginęła. Konieczność przejęcia i możliwie najszybszego uruchomienia kilkunastu hut na ziemiach zachodnich jeszcze bardziej dramatyzowała ten problem, gdy trzeba było uzupełniać brakujące maszyny, sprzęt i ratować opuszczone huty przed gangami złodziejskimi zwanymi wówczas szabrownikami. Priorytetem dla zniszczonego kraju stała się pilna potrzeba szkła okiennego i gospodarczego. Czytaj dalej

W dniu 15 sierpnia br. upływa 10 lat od tej chwili, kiedy Naród Polski wykonując genialny plan strategiczny swego Wodza, rozpoczął wypędzać bolszewików z zajętych połaci kraju. Miasto nasze było jedną z czołowych pozycji przy obronie Stolicy. Uważamy – więc, że wzniesienie pomnika – obelisku ku czci tych, co bezpośrednio czy pośrednio przyjmowali udział w walce Narodu w sierpniowych dniach 1920 roku, jest wskazane i jako dowód naszej pamięci i jako uprzytomnienie tych ciężkich chwil przyszłym pokoleniom. Proponujemy, żeby pomnik stanął wspólną, wytężoną pracą wszystkich obywateli m. Wołomina.

– takimi słowami opatrzone było zaproszenie na zebranie organizacyjne dotyczące wzniesienia pomnika „Obrońcom Ojczyzny 1920 r.” W ten sposób mieszkańcy międzywojennego Wołomina pragnęli oddać hołd bohaterom wojny polsko – bolszewickiej 1920 r.Czytaj dalej

W trakcie kampanii wrześniowej miasto Wołomin nie poniosło poważniejszych strat. W dniu 10 września lotnictwo niemieckie dokonało nalotu. Zniszczeniu uległo kilka domów. Mieszkańcy miasta czynnie wzięli udział w obronie niepodległości Polski. Walczyli dzielnie na polach bitew, w obronie Warszawy.Czytaj dalej

Janina (1911 – 2001) i Edward (1909 – 1966) Żelezikowie

Spośród wielu nauczycieli przez dziesięciolecia pracujących w wołomińskich szkołach nie sposób nie wyróżnić małżeństwa Janiny i Edwarda Żelezików, którzy całe swoje życie poświęcili młodzieży.

W kronice koedukacyjnej szkoły ogólnokształcącej w podlubelskiej Bychawie znajduje się taki oto zapis:

Już od pierwszych dni powojennych (1 października 1944 r.), wśród ocalałej z wojennej pożogi miejscowej i okolicznej inteligencji, państwo Żelezik niezwykle aktywnie zaangażowali się we wdrażanie w szkole pracy od podstaw, stanowiąc pierwszą kadrę nauczycielską. Uczniowie przyszli do szkół z rodzinnych domów, z wojennej tułaczki i partyzanckich szlaków, niekiedy z bronią w kieszeni. Byli jednakowi pod dwoma względami: czuli się Polakami i pragnęli się uczyć. Jeden z uczniów wspomina: – nie mieliśmy na czym siedzieć, nie mieliśmy dostatecznej ilości książek i zeszytów, ale mieliśmy szkołę.

Czytaj dalej

Od pierwszych dni okupacji we wszystkich dziedzinach życia społecznego w całym kraju narasta ruch oporu. Powstaje Tajna Organizacja Nauczycielska – TON. Na jej czele stoją wybitni działacze społeczno-oświatowi. Organizują oni i kierują oświatą i szkolnictwem z podziemia. Organizują tajne władze: wojewódzkie, powiatowe, miejskie i gminne. Z każdej istniejącej przed wojną szkoły, jeden najbardziej zaufany nauczyciel wchodzi w skład miejscowej komórki TON. W ten sposób powstaje tajna sieć administracji szkolnej, która ma za zadanie organizowanie tajnego nauczania przedmiotów zakazanych w szkołach jawnych i organizowanie nauczania w szkołach, które zostały zlikwidowane przez okupanta. Podjęto zadania zabezpieczenia mienia szkolnego, potajemnego drukowania podręczników, udzielania pomocy szkołom i nauczycielom. Przez cały okres okupacji toczy się walka o niepodległy byt narodu polskiego i zbiera coraz krwawsze żniwo.Czytaj dalej

Rok w Polsce był rokiem nabrzmiałym w takie wydarzenia, że nawet ci, którzy rzeczywistość oceniali przez pryzmat salonowego życia i przypochlebnych raportów musieli sobie uświadomić, że nie tylko nie jest „byczo” lecz że jest źle i to bardzo źle. Kryzys gospodarczy pogłębiał się. Terror sanacyjny przybierał wyraźnie faszystowskie formy. Polska klasa robotnicza miała za sobą szereg świeżo stoczonych batalii ekonomicznych i politycznych: o pracę, o chleb, o inne oblicze kraju.Czytaj dalej

lat temu powstała książka Mieczysława Zakrzewskiego „Wołomin – Huta, ludzie i miasto”, która towarzyszyła 80 rocznicy założenia i uruchomienia wołomińskiej Huty Szkła. Jedną z myśli przewodnich napisania tej książki były od dawna głosy żądające napisania historii huty oraz ciężkiej pracy hutników szkła i przywołanie pamięci ich poprzedników. Teraz jest okazja w 105 rocznicę powstania wołomińskiej huty szkła przybliżyć jeszcze raz – tym razem na łamach Dawnego Wołomina – podstawowych historycznych wiadomości. Autor zezwolił na korzystanie z danych informacyjnych zawartych w Jego książce.Czytaj dalej

Rozmowa z burmistrzem P. K. Majerskim

Trudno jest mi oprzeć się zdumieniu, gdy bacznie obserwując dziesiątki lat życia Wołomina, uczyni się bilans pracy dokonanej. Rzeczywiście – przed dziesięciu laty, gdy dotychczasowa osada podwarszawska otrzymała szczytną godność miasta podstołecznego, żadnych warunków odpowiadających mianu miasta niemal nie było.

Ruchliwy jednak zarząd miasta z burmistrzem Mieczysławem Czajkowskim na czele, raźno zabrał się do pracy. Rozrzucony, nieregularnie zabudowany Wołomin wymagał w pierwszym rzędzie planu regulacyjnego. Miasto postanowiło tedy tę lukę wypełnić. Zakupiono place w siedmiu punktach Wołomina i odtąd rozbudowa podlega kontroli i jest odpowiednio normowana.Czytaj dalej

Zima roku 1929-ego zaznaczy się na długie lata w pamięci mieszkańców Europy. Fala silnych mrozów przeszła przez kraje Europy. Takich mrozów najsŁarsi ludzie nie pamiętali. Mróz w nocy z 7-go na 8-go lutego dochodził do 43° Celsjusza. Przy tym spadła ogromna masa śniegów, często tamująca komunikację. Używali w tym roku narciarze i saneczkarze Dla nich białe puchy śnieżne, to radość życia, to rozkosz pędu przez prześliczne, białe rozłogi wyiskrzone mrozem, śmiejące się do słońca brylantami i bielą, nieskalaną. Na torach saneczkarskich, na terenach narciarskich, na ślizgawkach ruch, śmiech, wesele… ale w ubogich izbach nędzarzy straszna niedola szczerzyła zęby… Dla biedaków straszne były długie tygodnie mrozów. Zimą i tak zawsze im trudno, i tak im zimno w nie dość ogrzewanych izbach, ale w tym roku to już było klęską. Parę zarobionych groszy trzeba było podzielić pomiędzy chleb i węgiel. Trzeba było chleba zjeść mniej, aby było przy czym ugotować strawy, bez której w zimnej izbie nie można by wyżyć. A bywały dni, w których nie można było dostać węgla. Nie spodziewano się takich katastrofalnych mrozów, zapasy były małe, dowóz w skutek zawiei śnieżnych niemożliwy.Czytaj dalej

W mrocznym czasie II wojny światowej i okupacji podzielił los wielu wybitnych ludzi kultury i nauki. On polski profesor, poseł na sejm, psycholog i pedagog przyjął pseudonim „Znachor” i walczył o lepszą Polskę dla swoich dzieci i dzieci polskich rodzin, zginął na Majdanku.

Urodził się 1 września1897 r. w Rabie Wyżnej – na Podhalu jako syn Józefa i Marii – nauczycielki.Czytaj dalej

Woomin – jest dziś w przeważającej części miastem nowym. Powstały osiedla mieszkaniowe, nowe ulice, ronda, domy; zbudowano gmachy instytucji państwowych i samorządowych, placówki służby zdrowia, kultury, oświaty, stadion, boiska sportowe i inne budowle użyteczności publicznej. Nie zapomniano też o tym, co żyje w naszej pamięci, co tworzy historię, co stanowi pomost między przeszłością a teraźniejszością. Nie zapomniano o umiłowaniu ojczyzny, o bohaterstwie, poświęceniu i cierpieniu ludzi, którzy przed nami tworzyli, pracowali, a także oddali życie w mrocznym czasie wojny i okupacji. Wszystkie wartości bliskie tym, co odeszli i bliskie nam, wpisano w kamień i spiż. Na terenie miasta znajdują się pomniki, głazy i tablice nazwane pamiątkowymi. Spotkać je można na cmentarzach, często w kościołach, na Placu 3 Maja, Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego, w miejscach egzekucji, czy na ulicach np. Piaskowej. Różne wyrażają treści, różnym poświęcone są sprawom, ale wszystkie ustawiono lub wmurowano po to, aby świadczyły o naszej tożsamości, były źródłem wiedzy historycznej docierającej do przechodniów. Są dziełami rąk artystów plastyków i architektów. Dziełami zaliczanymi w literaturze fachowej do obiektów małej architektury. Godnie stoją na straży miejsc i zdarzeń, które każde pokolenie pragnie przekazać potomności.Czytaj dalej

Jak donosi prasa żydowska, w ub. piątek w i sobotę doszło w Wołominie pod Warszawą do zajść antyżydowskich. M. in. szyby w w żydowskiej drukarni „Kultura”, w sklepie pierza, żydowskiej gminy Morgensteina, w sklepie galanteryjnym Jungera. Ogółem wybito szyby w ok. 50 żydowskich mieszkaniach. Szyldy na żydowskich sklepach zostały zamalowane. Na dworcu pobito kilkunastu Żydów.

Warszawski Dziennik Narodowy. R. 3, 1937, nr 177B