Jadów (dek. radzymiński, arch. warsz.). W dniu 25 lipca w osadzie Jadów odbył się 25-letni jubileusz kapłaństwa i 13 letni pasterzowania jedną i tą samą parafią ks. Stanisława Skowrońskiego. Były to gody „jedności ducha” dekanatu radzymińskiego; inicyatorem tych godów był ks. dziekan radzymiński, kanonik i proboszcz par. Radzymin. Celem szanownego ks. dziekana było uczczenie męża zasługi, jak również wy kazanie budującego przykładu, godnego do naśladowania; mianowicie jedności ducha dekanatu według słów ś. Pawła: „Żyjcie, starajcie się, abyście zachowali jedność ducha w zawiązce pokoju” (do Efez. IV, 3).

Pod gościnnym dachem miejscowego proboszcza ks. Stanisława Skowrońskiego zebrało się 20 kapłanów, a ze świeckich osób byli obecni sąsiedzi — obywatele i przyjaciele Jubilata. Koło godziny 11½ Szanowny Jubilat przy od głosach kapeli ze Stanisławowa (gdzie poprzednio był wikaryuszem) w otoczeniu Duchowieństwa oraz licznej rzeszy wiernych udał się do kościoła, gdzie po zwykłej aspersyi rozpoczął uroczystą sumę. Przy mszy ś. asystowali Szanownemu Jubilatowi za dyakona ks. F. Puchalski, dawny profesor sem. warsz., proboszcz parafii Dąbrówka, za subdyakona zaś ks. Józef Ziemiński, proboszcz parafii Sulejów, resztę asysty stanowili wikaryusze dekanatu radzymińskiego. Chór amatorów z Warszawy nastrajał ducha. Słowo Boże głosił ks. Fr. Marmo, kanonik i proboszcz parafii Kobełki; po skończonem kazaniu ks. Fr. Marmo wziął sobie za temat uroczystość 25-letuiego jubileuszu kapłaństwa ks. St. Skowrońskiego. Łzy parafian jadowskich były dowodem ścisłego Chrystusowego związku owieczek ze swoim pasterzem.

Po skończonej sumie i odśpiewaniu „Te Deum laudamus” i odprawieniu modłów dziękczynnych, Szanowny Jubilat powracając uroczyście na plebanię, był zaatakowany przez padających plackiem do nóg parafian, chcących przez to wyrazić swe życzenia i przy wiązanie. Na plebanii ks. dziekan w gorących słowach wy głosił udatnie i zwięźle zasługi Szanownego Jubilata, wręczając Mu imieniem dekanatu krzyż duży ze stosownym napisem, jak również książkę „Rzym papieży.” Od parafian jadowskich otrzymał Szanowny ks. Jubilat starożytny zegar z napisem. Przy stole wzniesiono toast za zdrowie Księdza Jubilata, który dziękując w krótkich słowach, wzniósł toast za zdrowie nieobecnych kolatorów hr. Zamojskich. Posypały się toasty i zdrowia już to ze strony Duchowieństwa, już to ze strony panów świeckich. Między innemi zasługują na uwagę: toast p. Dziekońskiego, budowniczego z Warszawy, który udatnie a zwięźle wypowiedział zasługi roztropnego po stępowania światłego proboszcza ks. Stanisława przy tak uciążliwej pracy jak budowa kościoła; powtóre toast p. John’a mecenasa z Warszawy, który przepięknym wierszem osnuł cnoty i praojcowską gościnność ks. Jubilata, jak również zasługi całego Duchowieństwa.

Uroczyste przybranie kościoła, plebanii i poważny nastrój parafian pobudzał swym widokiem do łez. Przez długie lata zapewne parafianie jadowscy będą pamiętali tę uroczystość, a widząc okazywane ks. Jubilatowi przywiązanie i miłość kondekanalnego Duchowieństwa i inteligencyi, tem serdeczniej będą kochali swego zacnego proboszcza. Oby nam świecił i nadal Szanowny Ksiądz Stanisław — Jubilat przykładem pasterzowania i życia kapłańskiego, ad multos felicesque annos.

Ks. R. M.

Przegląd Katolicki
tygodnik poświęcony sprawom religijnym, społecznym i kulturalnym
R.35, nr 31 (5 sierpnia 1897)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.