35 dni strajku „polskiego” w hucie szklanej „Vitrum”

Od 12 maja trwa strajk „polski” w hucie szklanej „Vitrum” w Wołominie. Robotnicy stanęli do akcji strajkowej w obronie nędznych zarobków, wynoszących od zł. 1,50 dziennie, które p.p. Renglewski i Franlajch chcieli jeszcze obniżyć. Płace w hucie tej są i tak najniższe w całej Polsce, pomimo, iż Wołomin jest miejscowością letniskową i artykuły żywnościowe są tam droższe w stolicy.

Sprawa ciągnie się już od 5 tygodni. P.p. Renglewski i Franclajch nie chcą ustąpić ze swego stanowiska obniżki płac robotniczych – pomimo, iż w całej Polsce we wszystkich zawodach place są podwyższane, a nie obniżane, jak chcą uczynić dyktatorzy przemysłu szklanego. Panowie ci przyzwyczaili się robić majątki na nędzy polskiego robotnika – i czyż naprawdę nie można znaleźć sposobu, by ograniczyć ich chciwość?

Podobna sprawa była w 1934 r. Wówczas robotnicy wnieśli skargędo sądu o zapłacenie robotnikom za braki, które powstały nie z winy robotnika, lecz z powodu złego szkła. Należnościte urosły do kilkudziesięciu tysięcy złotych; wówczas p. Renglewski i Franclajch zaproponowali zwrot za braki techniczne w sumie zaledwie 8.300 zł. Wygłodzeni robotnicy zgodzili się na te warunki z tym jednak, iż huta w ciągu 6 tygodni zostanie uruchomiona. Umowa ta nie została dotrzymana. P.p. Renglewski i Franclajch chcieli zupełnie wyniszczyć robotników i hutę uruchomiono dopiero po dwóch latach, ponieważ fabrykantom nie zależało na jej uruchomieniu, gdyż mają jeszcze dwie, słynące z wyzysku huty w Wilnie i w Rokitnie. Wołomińscy robotnicy po dwuletniej przerwie zmuszeni byli przyjąć warunki, jakie podyktował im fabrykant.

Obecnie panowie ci chcą w ten sam sposób wyzyskać robotników, co w roku 1934; uważają oni, że obecnie stosowane głodowe płace są za wysokie i próbują je obniżyć przez potrącanie za braki techniczne, co równa się obniżce o 30% dotychczasowych zarobków.

Strajkiem tym powinny się wreszcie zainteresować odpowiednie władze i zmusić tych panów, którzy w nieludzki sposób gnębią robotników, aby uwzględnili słuszne postulaty robotnicze.

Apelujemy do całego społeczeństwa o pomoc moralną i materialną dla strajkujących w obronie dotychczasowych płac. Zaznaczamy, że Komitet Strajkowy wydaje strajkującym i ich rodzinom około 500 porcji żywności dwa razy dziennie. Nie pozwólcie złamać się strajkującym. Zebrane składki należy przesyłać na adres: Franciszek Bałdyga, Wołomin k. Warszawy, ul. Wileńska 42.

Robotnicy huty „Vitrum” składają tą drogą proletariackie podziękowania wym wszystkim, którzy im pośpieszyli z pomocą, i wierzą, że że dzięki solidarności robotniczej przetrwają w walce o słuszne postulaty.

W hutach pojawili się pewni agenci, którazy chcą przerwać pomoc dla strajkujących, rozsiewając pogłoski, iż strajk jest zlikwidowany. Jest to celowa robota tych, którym zależy na przegraniu walki przez robotników w „Vitrumie”. Agentów tych należy pędzić precz – strajk w hucie jest solidarny i będzie trwałaż do zwycięstwa. Na 370 robotników wyłamało się 14 warchołów; są to: Wincenty Kos, Władysław Mamciarz, Włądysław Świderski, Roman Kozłowski, Aleksander Glejzner, Leon Kubój, Antoni Lipert, Włądysław Wiezowski, Paduch, Zygmunt Szeliga, Feliks Szeliga, Marian Szeliga, Jan Szeliga, Jan Kowalski i Władysław Spruch.

Robotnicy dobrze zapamiętają sobie nazwiska łamistrajków.

Robotnik Piotrkowski, 4 czerwca 1937 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.