Okupacji i konspiracji dzień powszedni

Rejon Marki był w powiecie warszawskim najmniejszym rejonem pod względem terytorialnym i ludnościowym. Wystawił też najmniejszą liczbę żołnierzy w obwodzie, aczkolwiek zręby konspiracji zostały położone już na przełomie 1939 i 1940 roku, a poparcie społeczne było tu bardzo duże. Praca w konspiracji na prowincji była o wiele trudniejsza, niż w wielkim mieście. Na ogół mieszkańcy miejscowości takich, jak Marki, Zielonka znali się, wiele wiedzieli o sobie, interesowali się wszystkim, trudniej było o anonimowość. Stąd żołnierze II Rejonu spotykali się na co dzień w małych grupach (2-3 osoby), by nie wzbudzać podejrzeń.

Zbiórki sekcji (6 osób) czy drużyn (3 sekcje – 18 osób) odbywały się, co najwyżej raz w tygodniu. Zbiórki plutonu były bardzo rzadkie i jeśli już miały miejsce, to nocą, w lesie155. Szkolenie teoretyczne odbywało się w domach (musiały to być pewne i bezpieczne lokale156, leżące na uboczu, np. leśniczówka w Zielonce, leśniczówka w Strudze), natomiast musztra, szkolenie polowe, znajomość broni – w okolicznych lasach157. Podstawą szkolenia były regulaminy obowiązujące przed wybuchem wojny w Wojsku Polskim. Na terenie gminy Marki nie ma większych obszarów leśnych, o gęstym poszyciu, pozwalających na rozwinięcie ćwiczeń, stąd mimo zapału i zaangażowania młodych ludzi szkolenie praktyczne na pewno nie było wystarczające.

Rejon II pod tym względem nie był odosobniony. W meldunku organizacyjnym Komendanta Głównego AK, gen. T. Komorowskiego „Bora” z 31.08.1943 r. czytamy: Ogólny wynik szkolenia, tak jak w okresach poprzednich, oceniam jako zupełnie dobry w zakresie przedmiotów teoretycznych, a dostateczny w zakresie ćwiczeń praktycznych158.

Żołnierze II Rejonu, aby zachować w tajemnicy swą służbę konspiracyjną musieli prowadzić zwykły, niewyróżniający ich z otoczenia tryb życia, a jednocześnie w szkole, bądź w pracy uzyskać wymagane przez okupanta dokumenty. Ukończenie szkoły zawodowej159 lub nauki zawodu u rzemieślnika wiązało się z koniecznością rejestracji w Urzędzie Pracy i podjęciem pracy zawodowej. Posiadacz dokumentu, potwierdzającego zatrudnienie i pełnioną funkcję, oceniany był w oczach okupanta w zależności od rodzaju instytucji zatrudniającej. Łapanki, częste kontrole żandarmerii lub innych formacji policyjnych, zmuszały do noszenia wszystkich dokumentów przy sobie. Od końca 1941 r. należało mieć dowód osobisty (Kennkarte), kartę pracy (Arbeitskarte), zaświadczenie lub legitymację z firmy i trzeba było umieć uzasadnić swoje przebywanie na ulicy w godzinach pracy. Wszyscy członkowie konspiracji wojskowej w II Rejonie pracowali160, aby utrzymać siebie i swoje rodziny. Zdarzało się, że wykonywana praca ułatwiała działalność konspiracyjną, np. zatrudnienie w urzędzie gminy Marki dawało możliwość sporządzania fałszywych papierów161. W szczególności oficerowie, członkowie sztabu, potrzebowali odpowiednich dokumentów. Dla nich, podobnie jak dla osób „spalonych” (poszukiwanych przez policję niemiecką) przygotowywano dokumenty legalizacyjne162.

Na szczególną uwagę zasługują kobiety, które miały podwójne obowiązki – pracę, stanowiącą źródło utrzymania, codzienne zabiegi o zaspokojenie elementarnych potrzeb życiowych rodziny oraz działalność w konspiracji. Kobiety – żołnierze z WSK II Rejonu to przede wszystkim łączniczki, kolporterki poczty i podziemnej prasy, sanitariuszki, opiekunki lokali konspiracyjnych. Do ich zadań należało też przenoszenie, czy ukrywanie broni, sprzętu, dokumentów; zbieranie informacji o siłach i ruchach nieprzyjaciela, np. obserwacja przejeżdżających przez Marki pojazdów niemieckich; obsługiwanie punktów/skrzynek kontaktowych; szeptana i uliczna propaganda wśród miejscowej ludności163.

Praca w konspiracji wymagała od członków ZWZ – AK przestrzegania na co dzień pewnych zasad, zachowywania ścisłej tajemnicy, całkowitego posłuszeństwa, nienagannej postawy. Nie wszyscy mogli jednak bez reszty poświęcić się podziemnej działalności164 z przyczyn rodzinnych czy zdrowotnych. Nie wszyscy też umieli sprostać wymogom konspiracji, czy z racji słabego charakteru, czy z racji trudów i niebezpieczeństw okupacyjnego życia.

Komendant mjr H. Okińczyc w swoim rozkazie165, skierowanym do wszystkich żołnierzy II Rejonu, stwierdza, iż nadmierne gadulstwo i pijaństwo do tego stopnia stały się plagą, że zaczęły zagrażać bezpieczeństwu organizacji. Dlatego też zapowiada bezwzględne karanie osób, które tak lekkomyślnie łamią reguły pracy konspiracyjnej: W stosunku do gadułów i pijaków, stosować będę w przyszłości z całą bezwzględnością, nie tylko kary porządkowe aż do obostrzonego, kilkudniowego aresztu włącznie, ale również będę wdrażał dochodzenie prokuratorskie, celem skierowania sprawy do sądu z wnioskiem166 – stosownie do wagi przewinienia – o degradację i wykluczenie z szeregów lub o zastosowanie kary śmierci167. Surowe sankcje, zapowiadane przez komendanta II Rejonu są zrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę zagrożenie ze strony donosicieli, konfidentów i volksdeutschów168. Do dziś na przykład nie zostały wyjaśnione przyczyny aresztowań w Zielonce w 1944 r.

22 marca żandarmeria niemiecka aresztowała Wincentego i Tadeusza Łękawskich. Tego samego dnia zostali rozstrzelani. Por. Wincenty Łękawski był szefem kontrwywiadu w sztabie II Rejonu, jego syn Tadeusz wchodził w skład Oddziału Specjalnego (pluton oznaczony numerem 745 lub 749). Drugi syn, Ludomir, poszukiwany po egzekucji, musiał opuścić Zielonkę i ukrywać się do końca okupacji169. Nocą 22/23 marca aresztowano por. Wiktora Lublinera-Ostrowskiego ps. „Kuszel”, Komendanta Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty w II Rejonie oraz jego żonę i córkę. Obie były łączniczkami WSK. Szczęśliwie udało im się przeżyć okupację170. Nie dane to było natomiast Zofii Kukierowej, zastępczyni komendantki WSK II Rejonu, która na skutek denuncjacji została aresztowana 30.08.1944 r. w Markach. Torturowana przez gestapo, będąc u kresu wytrzymałości, popełniła samobójstwo, przecinając sobie żyły171.

Akcje przeciwko konfidentom i volksdeutschom, jak również akcje likwidacyjne przeciwko pospolitym bandytom były główną domeną działalności istniejącego w II Rejonie Oddziału Specjalnego / Oddziału Dywersji Bojowej.172

Warto w tym miejscu wspomnieć o współpracy, jaką podjęli z ZWZ – AK policjanci granatowi w Markach, Zielonce i Radzyminie173. Będąc zaprzysiężonymi członkami organizacji, bądź jej sympatykami, dostarczali wielokrotnie cennych informacji, np. o zamierzonych przez Niemców łapankach, poszukiwaniach konkretnych osób, przymusowej rekrutacji ludzi na roboty w Niemczech. Niektórzy z nich swój patriotyzm przypłacili życiem174.

W II Rejonie nie brakowało żołnierzy poświęcających się w całości pracy w konspiracji. Świadczą o tym między innymi dwa meldunki podpisane przez mjr H. Okińczyca „Bila”. Pierwszy z 1943 r. 175 dotyczy wniosków o odznaczenie Brązowym Krzyżem Zasługi (przedstawieni do odznaczenia są: por. Wiktor Lubliner-Ostrowski „Kuszel” oraz ppor. czasu wojny Walerian Bogusławski „Romuald”, szef propagandy w sztabie II Rejonu). Drugi meldunek z 1944 r. dotyczy wniosków awansowych oficerów176. I w jednym i w drugim meldunku w uzasadnieniach powtarza się – dobry żołnierz, dobry dowódca, dobry organizator, pracowity, obowiązkowy, staranny, odważny.

Na zakończenie należy jeszcze raz podkreślić, że działalność konspiracyjna w II Rejonie, na niewielkiej przestrzeni, ale bardzo nasyconej siłami okupanta, chociażby z powodu bliskiej odległości od Warszawy, nie byłaby tak dalece możliwa bez akceptacji, poparcia czy milczącego przyzwolenia społeczności gminy Marki. Nie wszyscy mogli bądź chcieli, być żołnierzami. Częstą przeszkodą był wiek, zdrowie, dzieci, brak wystarczającej odwagi. Ale i do ich rąk, sympatyków Armii Krajowej, trafiała kolportowana przez podziemie konspiracyjna prasa, a przede wszystkim „Biuletyn Informacyjny”177.


  1. Włodzimierz Konikowski, Wspomnienia, zbiory Środowiska żołnierzy II Rejonu „Celkow” VII Obwodu „Obroża”.
  2. Jadwiga Mrozińska podaje, iż w jej domu rodzinnym w Zielonce odbywały się wykłady w ramach Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty, prowadzone przez m. in. por. Wiktora Lublinera-Ostrowskiego „Kuszla”. J. Mrozińska, op. cit. Patrz też Jadwiga Jabłońska, Wspomnienia, zbiory środowiska żołnierzy II Rejonu „Celków” VII Obwodu Obroża”.
  3. Z. Zieliński, E. Broma, op. cit.
  4. Armia Krajowa w dokumentach 1939 – 1945″, op. cit., t. III, str. 86.
  5. W Generalnym Gubernatorstwie decyzje okupanta ograniczały naukę do szkoły podstawowej (zakaz nauczania j. polskiego, historii, geografii, gimnastyki) oraz zawodowej (dwuletniej o profilu rzemieślniczym lub handlowym). Wkrótce podjęto tajne nauczanie, przede wszystkim w zakresie szkół średnich i wyższych. Włodzimierz Konikowski, żołnierz II Rejonu wspomina, iż w czasie okupacji, pracując zawodowo, ukończył dozwoloną przez okupanta szkołę handlową i jednocześnie 3 klasę gimnazjum na tajnych kompletach. W. Konikowski, op. cit.
  6. Pracował także komendant II Rejonu, mjr H. Okińczyc, w fabryce materiałów izolacyjno-budowlanych „Balicki i syn” w Pustelniku II. J. Balicki, op. cit.
  7. K. Sokołowski, pracownik zarządu gminy Marki i jednocześnie szef Kadry Obywatelskiej, załatwiał zameldowania członkom organizacji, „spalonym” na swoim terenie, sporządzał „lewe” kenkarty, co miesiąc przekazywał do dyspozycji Dowództwa II Rejonu kilkadziesiąt kartek żywnościowych, wystawianych na nazwiska osób wymeldowanych z gminy, których wymeldowanie w tym celu zostało z akt usunięte. K. Sokołowski, op. cit.
  8. W działalności legalizacyjnej uczestniczył także Kościół, np. w Markach, poprzez dostarczanie świadectw urodzenia osób, które zmarły. Ibidem.
  9. Helena Marianna Anderst, Wspomnienia, zbiory środowiska Żołnierzy II Rejonu „Celków” VII Obwodu „Obroża”. J. Broma, J. Jabłońska, op. cit.
  10. K. Sokołowski, op. cit.
  11. Patrz załącznik nr 5. Brak daty wydania rozkazu, z treści wynika, iż chodzi tu prawdopodobnie o rok 1944.
  12. Konspiracyjny wymiar sprawiedliwości – patrz „Armia Krajowa w dokumentach 1939 – 1945″, op. cit., t.III, str. 66 – 67. Patrz też rozdział 4, przypis 145.
  13. Patrz załącznik nr 5.
  14. Z. Zieliński, op. cit. Patrz też rozdział 3 oraz załącznik nr 4.
  15. L. Łękawski, K. Sokołowski, op. cit.
  16. „Por. Wiktor Lubliner-Ostrowski „Kuszel” został wywieziony do obozu koncentracyjnego Stutthof, gdzie przebywał do końca wojny. Po powrocie był poszukiwany przez NKWD, stąd do śmierci w 1977 r. posługiwał się nazwiskiem panieńskim żony – Ostrowski. Żona Halina i córka Janina zostały zwolnione z Pawiaka dzięki złożonemu okupowi. 1. Ostrowska-Kowalska, op. cit.
  17. „Zofia Kukierowa „Jarzębina” w czasie okupacji była kierowniczką ośrodka Rady Głównej Opiekuńczej (RGO) W Pustelniku, jednocześnie pracowała w konspiracji, pełniąc funkcję zastępczyni komendantki WSK II Rejonu, Jadwigi Turskiej „Katarzyny”. W. Konikowski, „Torturowana nie wydała nikogo” [W:] „Na przedpolu Warszawy”, Z. 9, luty 1996, str. 63. H. Nieć, op. cit., str. 16 – 17
  18. Patrz rozdział 4. .
  19. K. Sokotowski, op. cit.
  20. Takim przykładem jest Ludwik Uchman, pochodzący z dawno osiadłej w Polsce rodziny niemieckiej, mówiący dobrze po niemiecku. W 1942 r. został zaprzysiężony i stał się cenionym współpracownikiem. W styczniu 1943 r. aresztowano go i wywieziono na Szucha, gdzie ślad po nim zaginął. K. Sokołowski, op. cit.
  21. Patrz załącznik nr 6.
  22. „W meldunku tym czytamy między innymi:
    – Alf [ppor. Albin Furczak], d[owódca] k[ompanii pierwszej]. Dobry dowódca i organizator, pilny, karny, sumienny i odważny.
    – Znicz [ppor. Wacław Błachnio], d[owódca] k[ompanii drugiej]. Dobry dowódca, karny, organizator dobry, staranny.
    – Bicz (ppor. Zdzisław Gałązka], d[owódca] plutonu 742]. Odważny, ma cechy przywódcze, obowiązkowy, karny. A. KUL, Materiały VII Obwodu AK „Obroża”.
  23. M. Waś, J. Mazurkiewicz, W. Konikowski, Wspomnienia, zbiory Środowiska Żołnierzy II Rejonu „Celków” VII Obwodu „Obroża”.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.