Wiosną 1939 roku, ówczesny właściciel luty Szklanej „Vitrum” przewidując bliskie już rozpoczęcie wojny, zaczął gromadzić na potrzeby produkcyjne huty znaczne zapasy węgla kamiennego. Węgiel gromadzono na placu sąsiadującym z hutą, w miejscu w którym obecnie obok hali produkcyjnej znajdują się magazyny surowców potrzebnych do wytopu szkła. Trzeba dodać, że plac składowy oddzielała od dawnej hali produkcyjnej wąska i krótka ulica biegnąca od torów kolejowych do ulicy Wileńskiej. Ulica ta po wojnie została zawłaszczona przez dyrekcję huty i posłużyła na rozbudowę huty w kształcie obecnym.Czytaj dalej

Gry, nauka, Potańcówki

W r. prezesem działającego w Wołominie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej został druh Kazimierz Szubert, student warszawskiego uniwersytetu. Za kadencji Szuberta nastąpił prawdziwy rozkwit działalności, przybywało młodzieży, powstawały nowe sekcje. Ogromnym powodzeniem cieszyła się sekcja sportowa, w tym drużyna siatkówki, w której brylowali druhowie: Michalik, Dzierżanowski, Wilczak, Haberko, Bucharyn, Kuntz i Bąkowski. Drużynę tenisa stołowego prowadził druh Jan Żóchowski, za drużyną lekkoatletyczną kierował znakomity i wszechstronny sportowiec Jan Kuntz. Był też teatr amatorski, którym opiekował się druh Sobczyk; zaś amatorska orkiestra grała pod przewodnictwem zdolnego pianisty Mieczysława Makoli. Ponadto w orkiestrze wyróżniali się: skrzypek Leon Grzesiak, kornecista Jan Grzesiak i perkusista Henryk Skrzyniarz.Czytaj dalej

Zaginiony sztandar

We wrześniu 1938 r. delegacje Katolickiego Stowarzyszenia Męskiego i Żeńskiego wzięły udział w trzydniowym ogólnopolskim zlocie młodzieży katolickiej w Częstochowie. W zlocie uczestniczyło 110 tys. Młodzieży zrzeszonej w KSMiŻ w całej Polsce. Delegacja wołomińska składała się z piętnastu druhen i osiemnastu druhów. Wszyscy uczestnicy zlotu otrzymali od organizatorów pamiątkowe emblematy, które po powrocie z Częstochowy zostały zawieszone jako vota przy głównym ołtarzu kościoła p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej. Vota zawiesili: prezeska KSMŻ Krystyna Bereżecka i prezes KSMM Jan Kazimierz Sobczyk.

W dniu 13 listopada, święta patrona młodzieży św. Stanisława Kostki, KSMiŻ organizowały każdego roku uroczyste akademie z częścią artystyczną, z udziałem rodziców zrzeszonej młodzieży oraz wołomińskich parafian. 13 listopada 1938 r. oprócz akademii odbyło się poświęcenie sztandaru KSMM, który zakupiliśmy przy wyraźnej pomocy ks. wikarego Władysława Kwaśniewskiego oraz przy pomocy finansowej pp. Lange. Makoli, Garbolewskiego, braci Żmudzkich, Koprowicza i innych mieszkańców Wołomina. Uroczystość ta miała bardzo doniosły charakter, potwierdzający osiągnięcia i owocną pracę wołomińskiego KSMM. Sztandar, którego chorążym był druh Stanisław Szulim przetrwał wojnę, lecz później zaginął i dotychczas nie został odnaleziony i odzyskany przez wołomińską młodzież.

Pod koniec 1938 r. KSMM Oddział Wołomin liczył 128 członków, a KSMŻ – 140. Razem – 268 osób. Zakładając, że w Wołominie było wówczas około 1.000 młodzieży w wieku 16-24 lata, to Katolickie Stowarzyszenia Męskie i Żeńskie stanowiły około 30 procent całej młodzieży wołomińskiej.

Sięgając pamięcią wstecz, podaję częściową listę członków Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej i Żeńskiej z końca 1932 r.

1) Ryszard Bąkowski 2) Marian Brachtfogel 3) Władysław Bucharyn 4) Tadeusz Bzdak 5) Ludwik Bzdok 6) Wiktor Cieślak 7) Władysław Chlebowicz 8) Mieczysław Czyżewski 9) Tadeusz Czyżewski 10) Wiktor Dybowski 11) Józef Dybowski 12) Roman Dzierżanowski 13) Marian Fuśnik 14) Leon Grzesiak 15) Jan Grzesiak 16) Zdzisław Haberko 17) Jan Hoffman 18) Czesław Hoffman 19) Wincenty Hubert 20) Aleksander Kalinowski 21) Stefan Kamiński 22) Bronisław Karpiński 23) Aleksander Kierc 24) Stanisław Klimczak 25) Kazimierz Klimczak 26) Stanisław Koprowicz 27) Tadeusz Krupicki 28) Józef Krzyżanowski 29) Jan Kuntz 30) Witold Łowcel 31) Mieczysław Makola 32) Henryk Miatkowski 33) Roman Miatkowski 34) Zdzisław Michalik 35) Zygmunt Michalik 36) Władysław Michalski 37) Wacław Nowak 38) Kazimierz Ogonowski 39) Stanisław Orłowski 40) Aleksander Pawłowski 41) Kazimierz Pazio 42) Zygmunt Pazio 43) Jan Piasecki 44) Henryk Piróg 45) Stanisław Piwowarski 46) Czesław Pszczółkowski 47) Władysław Radecki 48) Kazimierz Radwan 49) Henryk Radwan 50) Jan Rybak 51) Kazimierz Sarnociński 52) Tadeusz Sikorski 53) Stanisław Sikorski 54) Józef Skwara 55) Henryk Skrzyniarz 56) Mieczysław Sobiecki 57) Jan Kazimierz Sobczyk 58) Józef Szczypiorski 59) Kazimierz Szubert 60) Stanisław Szulim 61) Mieczysław Tyczyński 62) Kazimierz Uraszewski 63) Edmund Uraszewski 64) Henryk Walenciak 65) Zygmunt Walentynowicz 66) Wacław Wilczak 67) Kazimierz Wrana 68) Witold Zapałowski 69) Jan Żóchowski oraz 70) Krystyna Bereżecka 71) Helena Biesiówna 72) Janina Chybówna 73) Maria Czapkiewicz 74) Wacława Glejzer 75) Irena Górska 76) Zofia Henke 77) Helena Kaczorówna 78) Irena Kielak 79) Stefania Konopacka 80) Eugenia Kotowska 81) Antonina Kowalska 82) Janina Lompert 83) Alicja Makolanka 84) Zofia Majewska 85) Janina Orychówna 86) Janina Owczarkówna 87) Krystyna Pszczółkowska 88) Leokadia Rolewska 89) Zofia Sasinówna 90) Janina liwińska 91) Janina Szczypiorska 92) Bronisława Szymorówna 93) Maria Spruchówna 94) Irena Tomaszewska 95) Helena Witkowska 96) Nina Zaborowska 97) Stanisława Zielewska 98) Lucyna Zielińska.

Jan Kazimierz Sobczyk ps. Skałka
urodzony w Wołominie, obecnie mieszkaniec Chorzowa
współpraca Zdzisław Michalik

Wieści Podwarszawskie nr 32/2003

Byo więc tak: w dniu 10 sierpnia 1914 roku powołany został Komitet Obywatelski wraz ze Strażą Obywatelską. Rozpoczęła się budowa osady fabrycznej-miejskiej, według wcześniejszego projektu inż. Henryka Wojciechowskiego. W roku 1916 okupacyjne władze niemieckie zgodziły się na wydzielenie osady miejskiej Wołomin z gminy Ręczaje. Jednakże prawną datą powstania miasta jest dekret o samorządzie miejskim z dnia 4 lutego 1919 r., podpisany przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, prezydenta ministrów Ignacego Paderewskiego i ministra spraw wewnętrznych, Stanisława Wojciechowskiego.Czytaj dalej

Pani Felicja Rebandel – prowadziła swój sklep w bliskim sąsiedztwie sklepu pana Feliksa Koprowicza, na rogu ulic Kościelnej i Przechodniej. Był to sklep wyróżniający się elegancją, gdzie rezydująca w kasie szefowa firmy swą senatorską aparycją stwarzała atmosferę gwarantującą wysoką kulturę obsługi klienta. Radą i pomocą w wyborze odpowiedniego alkoholu służył swą rozległą wiedzą pan Kazimierz Dobrowolski – prawa ręka szefowej.Czytaj dalej

Dawno, dawno temu, bo jeszcze przed pierwszą wojną światową, w Wołominie, w restauracji zwanej „Pod Strzechą”, odbywał się bankiet, fundowany przez właściciela garbarni – pana Bajera. Uczestnicy bankietu fetowali szefa grupy mechaników, którzy po mistrzowsku wykonali modernizację miejscowej garbarni. Jednym z uczestników imprezy suto zakrapianej alkoholem był pan Feliks Koprowicz, szef tej grupy właśnie. Po kilku toastach wzniesionych na cześć mistrza, jeden z uczestników bankietu zgłosił propozycję, aby pan Koprowicz związał się na stałe z Wołominem. Właśnie nadarza się okazja wprost wyśmienita, jest bowiem do sprzedania duży lokal sklepowy przy ulicy Kościelnej, w którym energiczny pan Feliks może osiągnąć handlowy sukces. Spożyty alkohol ułatwił podjęcie decyzji kupna lokalu i w ten sposób pan Koprowicz stał się właścicielem firmy „Sklep Polski Feliksa Koprowicza” w Wołominie.Czytaj dalej

Z zasobów mojej pamięci dotyczącej historii Wołomina będę korzystał wyłącznie z wiedzy o dziedzicu Stefanie Nasfeterze i jego małżonce. Działalność bratanka pana dziedzica, reżysera Janusza Nasfetera nie jest mi znana. Znane mi natomiast zaangażowanie pana dziedzica w sprawy przemysłu filmowego, będę mógł przybliżyć osobom, które ten temat interesuje.Czytaj dalej

Budynek główny Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie to przede wszystkim sala kinowa, która w szczególnych okolicznościach była też salą teatralną. Odbywały się w niej uroczystości społeczne i oświatowe. Po zburzeniu kościoła w sierpniu 1944 roku przez wycofujące się wojska niemieckie, odprawiane były nabożeństwa, a nawet mecze bokserskie. Na piętrze mieściła się sala prób Orkiestry Dętej i biuro zarządu OSP. W miejscu gdzie obecnie stoi budynek transformatorowni energetycznej, istniała bardzo ważna dla ćwiczeń sprawnościowych strażaków, kilkupiętrowa wspinalnia. Dużo emocji u osób obserwujących ćwiczenia budziło samo ratowanie się przy pomocy liny, mające fragmenty skoków spadochronowych. Pamiętam, że zwycięzcą zawodów sprawnościowych był strażak nazwiskiem Kaczor (?). Inni, a liczni strażacy, niewiele mu ustępowali.Czytaj dalej

Starając się zachować chronologię wydarzeń, sięgam do lat trzydziestych naszego stulecia.

W hucie szklanej „Praca”

… której udziałowcami byli zamożniejsi majstrowie, stwierdzono wybitnie szkodliwe działanie, tak zwanego „psucia szkła”. Działanie to, którego sprawcy nie dawało się wykryć, przynosiło udziałowcom i pracownikom poważne szkody, grożące utratą wiarygodności huty u odbiorców wyprodukowanych wyrobów szklanych. Gdy rutynowe działania śledcze dla wykrycia sprawcy niszczenia wyprodukowanych wyrobów, a nawet samej huty i pozbawieniem pracy licznej grupy pracowników, zawiodły, ktoś wpadł na pomysł zastosowania metody niekonwencjonalnej.Czytaj dalej

Kolejna rocznica najazdu potężnych armii hitlerowskich na Polskę, zaktywizowała moją pamięć o wielu wydarzeniach, dziejących się na terenie Wołomina w okresie okupacji. Wspomagając się również pamięcią jednego z moich kolegów, Stefana W., opiszę jedno z tych wydarzeń, w którym wyżej wymieniony kolega brał bezpośredni udział.Czytaj dalej

Los zdecydował, że autor niniejszego wspomnienia o ks. Janie Golędzinowskim ujrzał światło dzienne na praskim Kamionku. Fakt ten, potwierdzony świadectwem chrztu, spisanym w stareńkim drewnianym kościele, w miejscu gdzie obecnie stoi okazała świątynia pw. Matki Bożej Zwycięskiej, był w latach młodości autora przedmiotem dumy. Niewątpliwie też szczęśliwy los zdecydował, że w maju 1926 r. autor wraz z rodziną zamieszkał w Wołominie i sprawy tego miasta oraz jego mieszkańców stały się dla autora dominującymi.Czytaj dalej

Obejmuję moją pamięcią okres od roku 1926, w którym jako niespełna siedmioletni warszawianin, wraz z rodziną zamieszkałem w Wołominie. Miasto, a zwłaszcza jego peryferie, zrobiło na małym mieszczuchu bardzo korzystne wrażenie, a powodów ku temu było wiele. By czytelnicy mieli jakiś punkt odniesienia do stanu obecnego, prezentowanego przez cywilizowane przez ponad 60 lat miasto, wymienię kilka charakterystycznych szczegółów, które tak zachwyciły małego ekswarszawianina.Czytaj dalej

Data napisania niniejszego tekstu nie jest przypadkowa. Przywodzi ona autorowi pamięć o wydarzeniu, które miało miejsce w r. 1943 w Warszawie i w którym dokonał się akt jednej z wielu egzekucji ulicznych, wykonanych przez hitlerowskiego okupanta.

W egzekucji, w której zamordowano stu Polaków, a miało to miejsce pod bramami nieistniejącej już zajezdni tramwajowej przy ul. Puławskiej, na wprost ul. Rakowieckiej, zginęło 12 mieszkańców Wołomina. Oto ich nazwiska: Henryk Rudziński, Władysław Laskowski, Jerzy Kamiński, Franciszek Kościelski, Tadeusz Kościelski, Waldemar Gilski, Zdzisław Haberko, Zenon Trojan, Tadeusz Wójcik, Władysław Preksler, Józef Wierzbicki, Jan Zimny.Czytaj dalej