Cichociemni – specjalnie wyszkoleni żołnierze, którzy w czasie wojny byli desantowani z Wielkiej Brytanii i Włoch do okupowanej Ojczyzny. Szczególnie często do zrzutu dzielnych skoczków dochodziło na terenie wschodniej części powiatu wołomińskiego m.in. w marcu 1942 roku na Postoliska (gmina Tłuszcz).

Noc sprzed 74 lat zapisała się na trwale w pamięci mieszkańców tej miejscowości. Był 30 marca 1942 roku. Od ponad dwóch lat Postoliska tak jak setki innych polskich miejscowości znajdowały się pod niemiecką okupacją. W sąsiednim Tłuszczu stacjonowało kilka oddziałów niemieckich. Okoliczna ludność żyła w straszliwej biedzie i ciągłym strachu.

Ryzykowna akcja

Tymczasem w dalekiej Wielkiej Brytanii rozpoczęła się operacja lotnicza „Legging”. Porucznik Mariusz Wodzicki sterujący ciężkim bombowcem Halifax poderwał się z brytyjskiego lotniska i rozpoczął wielogodzinny, niebezpieczny lot w stronę okupowanej Polski. W samolocie oprócz członków załogi przebywało kilku specjalnie wyszkolonych spadochroniarzy, którzy tej nocy mieli zostać zrzuceni kilkanaście kilometrów na południowy wschód od Wołomina, by dołączyć się do walki z Niemcami w okupowanym kraju. Problemy zaczęły się gdy samolot nadleciał nad okolice zrzutu. Okazało się, że powiadomiony o akcji polski ruch oporu z niewiadomych przyczyn nie wystawił odpowiednich sił do odbioru zrzutu. Dowódca operacji został zmuszony do tego, by zrzucić ekipę skoczków „na dziko” w nieplanowanym miejscu.

Pozostawieni sami sobie

Sześciu cichociemnych wyskoczyło z samolotu, otworzyło czasze spadochronów i rozpoczęło lądowanie na terenie Postolisk. Jeden ze skoczków wylądował na niedokończonej wieży tutejszego neogotyckiego kościoła, inny w ogrodzie księdza, jeszcze inni poturbowali się wlatując na pociąg jadący przez pobliskie tory. Na szczęście skoczkom nie stało się nic poważnego. Wkrótce na miejscu lądowania zjawili się Niemcy, ale niewiele zastali. Świetnie wyszkoleni polscy komandosi szybko zabrali się do roboty. Pasy z pieniędzmi z Londynu schowali głęboko w napotkanych mrowiskach sami natomiast ruszyli w drogę do oddalonego o 20 kilometrów punktu kontaktowego w okolicach Stanisławowa. Wkrótce bezpiecznie tam dotarli. Dziś, wydarzenie to upamiętnia okolicznościowy głaz stojący w centrum Postolisk, natomiast społeczność tutejszego Gimnazjum obrała „Cichociemnych” za patrona placówki.

18 stycznia 2017
goniec tłuszczański

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.