Ci, co pamiętają przedwojenny Huragan, wspominają ze łzą w oku  jego wspaniałą młodzież, która w zorganizowanym szyku, razem – dziewczęta i chłopcy, ze śpiewem pod batutą Anatoliusza Zielińskiego wracała do domu po skończonym treningu z dalekiego boiska pod lasem Nasfetera. Był to sympatyczny zwyczaj przedwojennej młodzieży, akceptowany przez wszystkich mieszkańców Wołomina, niezależnie od wieku i wykształcenia. Prezes Stanisław Lange posiadający gospodarstwo ogrodnicze przy drodze z boiska do miasta czekał przy swojej posiadłości z koszem smakowitych owoców i częstował tymi przysmakami wracającą z treningu młodzież.

Niestety, 1 września 1939 r. te dobre, beztroskie czasy się skończyły. Zaczęły się mroczne lata hitlerowskiej okupacji. Ludność Wołomina, zniszczonego działaniami wojennymi, zmniejszyła się prawie o połowę. Wielu wołominiaków zmobilizowanych do wojska poległo w nierównej walce z najeźdźcami ze wschodu i zachodu, wielu dostało się do niewoli lub przebywało w szpitalach. Część ludności nie powróciła jeszcze do domów z wojennej tułaczki. Ludność, która pozostała w mieście czekała na tych, co jeszcze nie powrócili z wojny, tocząc ciężką walkę o przetrwanie. Oprócz walki o przetrwanie trwała jeszcze inna walka z okupantem, a jedną z jej form było konspiracyjne uprawianie przez młodzież sportu, zabronione i zagrożone karą obozu koncentracyjnego, a niekiedy nawet najwyższą karą śmierci. Podobnie jak w kilku innych miastach polskich, sport piłkarski w Warszawie rozpoczął już w 1940 r. swoją konspiracyjną działalność rozgrywkami na Polu Mokotowskim.

Najpierw w rozgrywkach uczestniczyło kilka przedwojennych drużyn, do których z czasem dołączyły nowo powstałe zespoły, zorganizowane na bazie szkół średnich. W 1941 r. w rozgrywkach wzięło udział już kilkanaście drużyn. Ze względu na bezpieczeństwo i konspirację rozgrywki przeniesione zostały na Pragę, na boisko przy ul. Podskarbińskiej. W tym samym roku grupa młodych ludzi – juniorów klubu sportowego Huragan na czele z Jerzym Świrczakiem rozpoczęła konspiracyjnie reaktywowanie i organizowanie sekcji piłki nożnej w Wołominie. Następnie Jerzy Świrczak nawiązał kontakt z przedwojennymi działaczami Huraganu: Wiktorem Cieślakiem, Janem Biesiem, Eugeniuszem Apanasiewiczem, Jerzym Cudnym i Stanisławem Billewiczem, i wspólnie reaktywowano działalność klubu. Powstał także konspiracyjny zarząd klubu, do którego, do wcześniej wymienionych, dołączył Tadeusz Brzozowski.

Jeszcze zanim przystąpił do Konspiracyjnego Warszawskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, wołomiński klub rozegrał kilka spotkań towarzyskich z drużynami z Zielonki, Jadowa i Rembertowa. Barwy Huraganu reprezentowali: Jerzy Świrczak, Stanisław Kupcza, Leszek Kaluszko, Wacław Krzywicki, Marian Pachulski, Borys Tokarski, Bogdan Wawrzynowski, Jerzy Ferfecki, Stanisław Szulim oraz zawodnicy z pierwszego składu przedwojennego Huraganu: Jan Bieś, Wiktor Cieślak, Franciszek Górski. Niezawodnym i stałym sędzią był Antoni Szczerbiński.

Wczesną wiosną 1942 r. przed rozpoczęciem rozgrywek mistrzowskich wybrano nowy zarząd KS Huragan w składzie: Adolf Vogel – prezes Wiktor Cieślak – wiceprezes Jan Bieś – sekretarz Zygmunt Polkowski – skarbnik Tadeusz Brzozowski – kierownik sekcji piłki nożnej Władysław Pawłowski – gospodarz. Bardzo ważną funkcję łącznika z tajnym Warszawskim Okręgowym Związkiem Piłki Nożnej powierzono Jerzemu Świrczakowi. Do obowiązków łącznika należało zgłoszenie i zarejestrowanie klubu w WOZPN, ustalenie terminarza rozgrywek, powiadomienie sędziów o zawodach oraz utrzymywanie stałego kontaktu z Konspiracyjnym Warszawskim Okręgowym Związkiem Piłki Nożnej, na czele którego stali: Tadeusz Szulc, Marian Bakler, Aleksander Zaranek i Ryszard Drzewiecki. Punktem kontaktowym w tajnych wówczas piłkarskich sprawach była piekarnia Mariana Baklera na Grochowie.

W 1942 r. Huragan rozpoczął rozgrywki mistrzowskie w grupie B, tj. w rezerwowej grupie drużyn walczących o mistrzostwo okręgu warszawskiego. Poza KS Huragan w grupie tej znalazły się zespoły: Błysk II, KS Otwock, Okęcie II, Piaseczno II, KS Warka, KS Ursus oraz Brwinów i Góra Kalwaria. Rozegrano osiem spotkań mistrzowskich oraz jedno, jakże pamiętne, bo wyjątkowo niebezpieczne spotkanie w Legionowie z tamtejszą drużyną zasiloną zawodnikami z wojskowej jednostki niemieckiej stacjonującej w tym mieście.

Bilans spotkań mistrzowskich w 1942 r. rundy jesiennej przedstawiał się następująco: 5 zwycięstw, 3 porażki, bramek 36:14. Natomiast w rundzie wiosennej Huragan rozegrał kilka spotkań towarzyskich z drużynami z Zielonki, Rembertowa i Brwinowa.

W 1943 r. rozegrano jedynie rundę wiosenną, ponieważ tajny WOZPN ze względu na wzmożony terror okupanta zmuszony był odwołać jesienną rundę rozgrywek mistrzowskich. Mimo to Huragan rozegrał kilka meczów towarzyskich na własnym boisku w Wołominie, na ul. Podskarbińskiej w Warszawie oraz na boiskach w Żabieńcu, Jeziornie i Mirkowie. Bilans spotkań mistrzowskich w 1943 r. był następujący:

W 1943 r. Klub Sportowy Huragan obchodził jubileusz 20-lecia istnienia i z tej okazji w lipcu rozegrał mecz towarzyski z KS Olimpia II. Przed meczem, z okazji jubileuszu, wręczono zawodnikom pamiątkowe dyplomy, a wybitny prezes klubu okresu przedwojennego Władysław Zgorzelski (1935-1939) za wielkie zasługi dla klubu otrzymał godność Prezesa Honorowego Huraganu. Konspiracyjny WZPN uhonorował prezesa Zgorzelskiego pamiątkowym pucharem oraz dyplomem za owocną, bezinteresowną pracę dla piłkarstwa warszawskiego.

Mistrzem Warszawy w 1943 r. została drużyna Piaseczna. Regulamin rozgrywek mistrzowskich przewidywał rozegranie dwu decydujących spotkań przez drużyny, które w rozgrywkach grupy A zajęły pierwsze i drugie miejsce. Były to drużyny Polonii I i Piaseczna. Mecz odbył się w lipcu. Drużyna Piaseczna do pierwszego meczu na własnym stadionie stanęła wzmocniona słynnymi zawodnikami krakowskimi, którzy „spaleni” u okupanta w Krakowie, szukali schronienia w Piasecznie. W drużynie Piaseczna wystąpili m.in.: bramkarz Madejski, napastnicy Mordarski, Serafin, Cholewa, Rupa oraz Giergiel. Mecz zakończył się zwycięstwem Piaseczna 4:0. Mecz rewanżowy rozegrany w Warszawie również zakończył się zwycięstwem Piaseczna 2:1. W meczu tym nie wystąpił Giergiel, który został postrzelony w nogę w potyczce z okupantem. Za to w drużynie Piaseczna wystąpił Zbigniew Woźniak, od 1944 r. wybitny napastnik KS Huragan.

W 1944 r. w grupie rozgrywkowej klasy A zabrakło KS Polonia, ponieważ najlepsi zawodnicy odeszli do klubu utworzonego przez niejakiego Marmora, kolaboranta z niemieckiej firmy Toebensa. Nowy klub pod nazwą Towarzystwo Czarnych (w skrócie WCT), rozgrywał mecze towarzyskie. KS Huragan również rozegrał z tym nowym klubem spotkanie, nie wiedząc jeszcze, że tajny WZPN zakazał rozgrywania meczów z WCT. Pod nieobecność w rozgrywkach grupy A warszawskiej Polonii rozgrywano tylko rundę wiosenną, która jednak nie została zakończona. Również w grupie B rozegrano tylko rundę wiosenną, także niedokończoną. KS Huragan rozegrał 12 spotkań, z których 6 wygrał, 3 zremisował i 3 przegrał. Oto wyniki osiągnięte przez wołomiński Huragan:

  • Huragan – Błonie 3:5 (mecz rozegrano w Wołominie)
  • Płomień – Huragan 1:1 (mecz w Rembertowie)
  • Legionowo – Huragan 2:4 (mecz w Legionowie)
  • Huragan – OKS Otwock 3:0 (mecz w Wołominie)
  • Legionowo – Huragan 1:5 (mecz w Warszawie)
  • Huragan – Kadra 4:3 (mecz w Wołominie)
  • Huragan – Czarni 7:1 (mecz w Warszawie)
  • Orzeł – Huragan 2:2 i 5:4 (mecze w Wołominie).

Rozgrywki przerwano na początku lipca, ponieważ młodzi zawodnicy KS Huragan byli zarazem żołnierzami Powstańczych Oddziałów Specjalnych Armii KrajowejJerzyki”. W okresie okupacji, w latach 1942-1944 w KS Huragan grali zawodnicy: Jerzy Świrczak, Borys Tokarski, Zdzisław Myśliwski, Zbigniew Napłoszek, Wiktor Cieślak, Jerzy Cudny, Wacław Hajduk, Władysław Dobrowolski, Jan Bieś, Lech Samojluk, Wacław Szymborski, Mieczysław Grodzki, Antoni Zieliński, Józef Zabłotniak, Stefan Gorączkowski, Jan Kurowski, Jan Piątek, Ryszard Czyżewski. W rezerwach występowali: Feliks Wodniak, Wacław Libich, Jerzy Leszek, Lech Koluszko, Marian Pachulski, Zygmunt Polkowski, Jerzy Terlecki, Wacław Cudny, Stanisław Kupcza, Bogdan Wawrzynowski, Leon Szczerbiński, Edmund Ciuk, Jerzy Cichecki, Włodzimierz Tonera, Stanisław Szulim, Tadeusz Kurek. Mecze były rozgrywane na boiskach w Warszawie przy ul. Podskarbińskiej, Piasecznie, Żabieńcu, Rembertowie, Brwinowie, Milanówku, Błoniu, Legionowie, Gołkowie, Karczewie, Otwocku, Jeziornie, Ożarowie, Pruszkowie, Ursusie, Warce, Górze Kalwarii, Konstancinie i oczywiście, w Wołominie.

Przeciwnikami KS Huragan w rozgrywkach były następujące zespoły: Czarni – rezerwy Polonii Warszawa, Korona II, KS Olimpia II Warszawa, Okęcie II, KS Jedność Żabieniec, KS Varsovia, KS Ursus, KS Błysk II Mokotów, KS Wir II, KS Warka, KS Piaseczno II, KS Gośka, KS Góra Kalwaria, KS Mirków, KS Rembertów, KS Zielonka, KS Karczew, KS Milanówek, KS Otwock, KS Ożarów, KS Błonie, KS Jeziorna, KS Brwinów, KS Pruszków, KS Radość, KS Konstancin, KS Jutrzenka, KS Lot, KS Lauda, KS Wiktoria.

Kategoryczny zakaz okupanta, zabraniający uprawiania sportu przez Polaków stwarzał dla zawodników, działaczy i zebranej na meczach publiczności potencjalne niebezpieczeństwo ze strony hitlerowców. Przykładem tych zagrożeń było spotkanie rozegrane w połowie 1942 r. w Legionowie. Klub tego miasta znajdował się pod silną presją stacjonującej tutaj jednostki wojsk niemieckich, w której służyło wielu czołowych piłkarzy – wielu reprezentantów Niemiec i Bułgarii. Udział tych piłkarzy w drużynie Legionowa był wymuszony. W tymże meczu pomiędzy KS Huragan a drużyną Legionowa w składzie tej ostatniej wzięło udział kilku piłkarzy niemieckich, między innymi Kozera z Schalke i czołowy piłkarz bułgarski „Kola”. Mecz ten podjął się sędziować Stanisław Billewicz, aktywny działacz KS Huragan, były lekkoatleta. Widownię tego meczu stanowili w przeważającej części żołnierze niemieccy, którzy byli bardzo źle, wręcz szowinistycznie nastawieni do naszych zawodników, wygrażając im pistoletami i wywierając brutalną presję na sędziego meczu. Jednak Billewicz nie uległ presji i nie zważając na grożące mu poważne niebezpieczeństwo ze strony niemieckich żołnierzy, sędziował mecz zgodnie z obowiązującymi przepisami gry w piłkę nożną. Podyktował nawet rzut karny przeciwko drużynie Legionowa. Za bramką młodego bramkarza Huraganu Jerzego Świrczaka usadowił się niemiecki żołnierz z pistoletem w ręku, którym starał się przez cały mecz terroryzować wołomińskiego zawodnika. Cudem drużyna KS Huragan uniknęła masowego aresztowania i po meczu zakończonym jej zwycięstwem 3:2 ratowała się ucieczką z boiska przed rozwścieczonymi przegraną Niemcami. Wołominiacy opuścili boisko w strojach sportowych, a ich ubraniami pozostawionymi na stadionie zaopiekowali się kibice Huraganu, którzy licznie przyjechali do Legionowa. W tamtym pamiętnym meczu udział wzięli następujący zawodnicy Huraganu: Jerzy Świrczak, Zdzisław Myśliwski, Borys Tokarski, Stanisław Kupcza, Jan Bieś, Franciszek Górski, Zbigniew Napłoszek, Stefan Gorączkowski, Wiktor Cieślak, Wacław Krzywicki, Jerzy Cudny. Kierownikiem drużyny był Tadeusz Brzozowski, a opiekunem Stanisław Billewicz.

Organizacyjne działanie konspiracyjnego zarządu KS Huragan ze względu na konieczność zachowania pełnej tajności, odbywało się w coraz to innych lokalach. Aktywni działacze klubu różnymi zmyślnymi sposobami i przy pomocy wołomińskich rzemieślników – sympatyków klubu, organizowali i zabezpieczali sprzęt sportowy. Większość wydatków na zakup sprzętu sportowego pokrywał z własnych pieniędzy Jerzy Świrczak. Zawodnicy KS Huragan występowali w tradycyjnych białych koszulkach z podłużnymi czarnymi pasami i białych spodenkach. Stroje uszyli wołomińscy krawcy, a buty piłkarskie wykonali miejscowi szewcy, zachęceni przez Feliksa Milczarskiego, mistrza w szewskim fachu a zarazem aktywnego działacza Huraganu. Natomiast sprzętem opiekował się na bieżąco konserwował go gospodarz klubu Władysław Pawłowski.

Zbliżający się front oraz decydujące bitwy, które zostały stoczone w rejonie Warszawy i jej okolic, w tym również w Wołominie, spowodowały zawieszenie konspiracyjnych rozgrywek piłkarskich. Przodujący piłkarze Wiktor Cieślak i Józef Zabłotniak zabezpieczyli pozostały z pożogi wojennej mocno uszczuplony majątek klubowy oraz pamiątki, takie jak: sztandar, puchary, proporczyki i dokumenty. Wiele z tych ocalałych pamiątek można obejrzeć w Muzeum Sportu Wołomińskiego.

Jak już wspominaliśmy, boisko Huraganu znajdowało się na peryferiach Wołomina, na końcu ul. Długiej (obecnie Legionów), pod lasem Nasfetera. Za szatnie dla zawodników i sędziów służył drewniany budynek położony w pobliżu boiska, którego właścicielem był sympatyk klubu p. Czumaj. Zawodnicy unikali jednak korzystania z tej szatni, ponieważ budynek był położony zbyt blisko ulicy Długiej prowadzącej do miasta, co stwarzało potencjalne niebezpieczeństwo zaskoczenia przez Niemców. Dlatego piłkarze Huraganu zmieniali strój na boisku, żeby w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia mieć w zasięgu ręki pistolet. Nad pozostawioną wraz z ubraniami bronią, ułożoną tuż za bramką, czuwał bramkarz Jerzy Świrczak.

Tygodnik Wieści Podwarszawskie
nr 14-15-16/2008

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.