Echa Wołomina w Stolicy

Polska Macierz Szkolna na terenie życia mieszczańskiej i półmieszczańskiej ludności krzepi swe siły, zawdzięczając poparcie takim Obywatelom patrjotom, jak pp. Helena i Stefan Nasfeterowie. Na ten temat rozmowa toczy się w jednym z salonów stolicy w gronie oświatowych działaczy społecznych, nie brak tu korespondentów i sympatyków instytucji z Radzymińskiej dzielnicy Macierzy. Obecny na posiedzeniu publicysta warszawski współpracujący już cały szereg lat z Macierzą, ma okazję w ysłuchania wiadomości podobnej treści: …Pani Helena Nasfeter i Jej mąż Stefan, to dobre duchy opiekuńcze Koła Polskiej Macierzy Szkolnej w Wołominie. Pani w maju r. b. rozszerzyła działalność Koła z Wołomina i na Osiedlach „Miasto-Ogród Stefanówka” i „Miasto-Las-Helenówka”, a pan N. ofiaruje w domu własnym lokal na Czytelnię Koła i stara się o bibljotekę dla niej.— A co pani radczyni wie o pracy pani Nasfetorowej dla Sierocińca w Wołominie? nie jest to, copraw da praca tyle oświatowa, ile wychowawcza, ale dla kraju, zwłaszcza w dzisiejszych warunkach, nie mniej ważna.

— Z sercem zacnej kobiety, a hojnością obywatelki-Polki zasila stale i doraźnie Sierociniec, a wywiera Ona tam widocznie wśród wychowanek i wielki w pływ moralny: byłam obecną, gdy w dniu imienin pani Heleny wychowanki Sierocińca z calem wylaniem swych dziecięcych Serc ofiarowały najukochańszej Opiekunce podarki! To była naprawdę rozczulająca i dużo do myślenia dająca chwila. Bo proszę pomyśleć tylko: dom państwa Nasfeterów znany w bardzo szerokich Kolach stołecznych i podistołecznych, jako typowy staropolski gościnny a otwarty, ma jeszcze jednak i tyle serca dla biedniejszej polskiej dziatwy, którą wychować i kształcić należy dla — Polski!

Głos Wołomina, Radzymina, Mińska Mazow.
R. 1, nr 3 (lipiec 1930)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.