Franciszek Żymirski wywodził się z zubożałej rodziny szlacheckiej z Poznańskiego. Według ustaleń Marka Tarczyńskiego (Generalicja Powstania Listopadowego, Warszawa 1988, s.269), urodził się 5 października 1779 (lub 1778) w Krakowie. Ponieważ jego rodzina nie miała żadnych znajomości ani możliwości materialnych, musiał własną pracą i zdolnościami osiągać kolejne szczeble w karierze wojskowej.

Zapoczątkował ją wstępując jako młody porucznik do armii kościuszkowskiej podczas powstania 1794 r. Po jego upadku został emisariuszem tzw. Centralizacji Lwowskiej, przygotowującej kolejne powstanie celem odzyskania utraconej przez Polskę w 1795 r. niepodległości. Niebawem Centralizacja Lwowska została rozgromiona przez policję austriacką. Żymirski udał się na emigrację.

W maju 1797 r. wstąpił do Legionów Polskich we Włoszech gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, w czerwcu awansował na kapitana. Uczestniczył w walkach Legionów we Włoszech u boku wojsk napoleońskich. Brał m.in. udział w bitwach przeciw Austriakom pod Legnano, Weroną, Magnano, nad rzeką Adygą, w obronie Mantui. Kampanię włoską okupił jedenastomiesięczną niewolą u Austriaków. Po uwolnieniu wrócił do Legionów w 1800 r. i brał udział w dalszych walkach z Austriakami.

27 stycznia 1803 r. wyruszył wraz z częścią Legionów na San Domingo (i Haiti), gdzie wojował z powstańcami murzyńskimi, walczącymi o wolność przeciw Francuzom. Dostał się tam do niewoli Anglików, wspomagających powstanie. Zwolniony na słowo, wrócił w lutym 1804 r. do Francji. Ponieważ Legiony Polskie zostały rozwiązane, wzorem wielu innych oficerów przyjął służbę w armii francuskiej.

20 wrzenia 1805 r. dostał skierowanie do sztabu korpusu gen. Augusta Marmonta, późniejszego księcia Raguzy (Dubrownika) i marszałka Francji. W składzie tego korpusu brał udział w kampanii napoleońskiej 1805 r., zakończonej wspaniałym zwycięstwem Francuzów nad Rosjanami i Austriakami pod Austerlitz. Następnie walczył w Dalmacji. 1 lutego 1807 r. został odkomenderowany do armii Księstwa Warszawskiego, powstałej po zwycięstwie Bonapartego nad Prusami i Rosją. W marcu tego roku został szefem sztabu batalionu w 2 pułku piechoty. Na tym stanowisku brał udział w walkach przeciw Prusakom pod Grudziądzem w 1807 r., a potem przeciw Austriakom pod Raszynem w 1809 r. W tymże roku awansował na majora 5 pułku piechoty, w 1811 r. – na pułkownika i dowódcę 13 pułku piechoty. Liczył on wówczas 59 oficerów i 2492 żołnierzy. Podczas wyprawy Napoleona na Rosją w 1812 r. pułk ten pozostał w kraju. Po klęsce cesarza Rosjanie wkroczyli do Księstwa Warszawskiego. Żymirski znalazł się ze swym pułkiem w składzie obrońców twierdzy Zamość. Broniła się ona przed nieprzyjacielem przez dziewięć miesięcy, aż do 19 listopada 1813 r., gdy załoga skapitulowała na honorowych warunkach. Po kapitulacji Żymirski przebywał w niewoli rosyjskiej przez pięć miesięcy.

Gdy po kongresie wiedeńskim 1815 r. powstało małe Królestwo Polskie pod berłem cara Aleksandra I, Żymirski został w styczniu 1815 r. przyjęty do służby w jego armii na stanowisko dowódcy batalionu grenadierów, przemianowany wkrótce na batalion grenadierów armii. W czerwcu 1817 r. awansował na stopień generała brygady, a w lipcu 1830 r. – generała dywizji. Dowodził najpierw brygadą piechoty, następnie pułkiem grenadierów gwardii.

Biograf generała, Marek Tarczyński, scharakteryzował go następująco: Bez koneksji rodzinnych i fortuny przebijał się przez kolejne szczeble kariery wojskowej, zawdzięczając wszystko własnym zdolnościom i pracowitości. Był człowiekiem nadzwyczaj skromnym, stroniącym od rozgłosu i polityki (…) W stosunkach z otoczeniem był oschły i szorstki, do skrajności oszczędny, nawet skąpy, ale sprawiedliwy. Mówiono, że był niezbyt lubiany, ale szanowany zawsze (Franciszek Żymirski – generał zapomniany, Warszawa 1988, s. 5). Uważany był za najlepszego polskiego dowódcę dywizji.

Dopiero w czasach Królestwa Polskiego osiągnął pewną stabilizację materialną. Za oszczędzone pieniądze z żołdu wraz z żoną, Salomeą z Karskich, wydzierżawił najpierw dobra Sulejów koło Tłuszcza. Następnie zakupił od podczaszego drohickiego Jana Czarnockiego rozległe dobra Klembów, obejmujące Klembów, Jasienicę, Łysobyki, Krusze, Borki, Zamość Klembowski i kilka innych folwarków, w sumie 1780 mórg ziemi, w tym 767 folwarcznych. Dał się tu poznać jako skrzętny gospodarz. Postawił na folwarkumurowane budynki gospodarcze, zbudował gorzelnię, obszerny zajazd, rozpowszechnił uprawę zbóż, ziemniaków, roślin pastewnych, rozwinął hodowlę bydła i owiec. Sam mieszkał skromnie w drewnianym domku, wszystkie oszczędności przeznaczał na inwestycje. Odbudował zniszczony podczas potopu szwedzkiego kościół parafialny (1829), postarał się o gospodarnego w nim proboszcza, ks. Stanisława Zawadzkiego.

Żymirski dbał o warunkach życia swych żołnierzy. Także o ich poziom umysłowy. Wprowadził mianowicie w 13 pułku obowiązkową naukę czytania i pisania, zlecił przygotowanie dla tego celu elementarza zatytułowanego Nauka czytania pisma polskiego, wydana dla użytku żołnierze XIII pułku piechoty. Był to ewenement w armii Księstwa Warszawskiego. Żymirski, mało towarzyski i nazbyt służbisty, nie cieszył się popularnością w wojsku, chociaż był poważany. Natomiast przypadł do gustu wielkiemu księciu Konstantemu, sprawującymi faktyczną władzę w Królestwie Polskim w imieniu panujących braci, Aleksandra I, a potem Mikołaja I. Podczas Nocy Listopadowej 29.XI.1830 r. zachował się dwuznacznie – nie pozwolił swemu pułkowi przyłączyć się do powstania, nie wykonał też rozkazów Konstantego, by stłumić rozruchy. Młodzi zapaleńcy, sprawcy powstania, oskarżyli go dlatego o odciąganie wojska od sprawy narodowej. Okazało się, że niesłusznie. Gdy powstanie zwyciężyło w Warszawie i lud manifestował swą radość na ulicach, Żymirski powiedział: Jestem Polakiem i tam pójdę, gdzie naród i wojsko będzie i jeżeli przyjdzie do wojny, czynem dowiodę, ile ojczyźnie wiernym być umiem.

Niebawem dowiódł rzetelności tych słów angażując się bez reszty w powstanie po wkroczeniu ogromnej armii feldmarszałka Iwana Dybicza do Królestwa Polskiego. W lutym 1831 r. do ciężkich walk, w których armia polska w pełni wykazała swe znakomite walory bojowe. Żymirski na czele 2 dywizji piechoty walczył pod Kałuszynem, Mińskiem i Wawrem, zadając znaczne straty Rosjanom. Na radzie wojennej opowiedział się za stoczeniem walnej bitwy z Dybiczem na prawym brzegu Wisły, pod Grochowem. Doszło do niej 25 lutego 1831 r. Sławna bitwa o Olszynkę Grochowską była dniem chwały 2 dywizji i jej dowódcy, Żymirskiego. Przez kilka godzin piechurzy generała odpierali ataki przeważających sił wroga zadając mu wielkie straty. Rosjanie dwukrotnie wdzierali się do Olszynki i dwukrotnie byli stamtąd wypierani kontratakami na bagnety. Polacy odparli też i trzeci atak i mimo ogromnych strat własnych zerwali się do kolejnego kontrataku, wspartego przez inne oddziały. Wtedy to wraży pocisk armatni trafił Żymirskiego w ramię, odrywając mu całą rękę. Zniesiony z pola bitwy generał został przewieziony do szpitala oficerskiego w Warszawie przy ulicy Miodowej. Tu mimo szybkiej pomocy lekarskiej zmarł w kilka godzin później zachowując do końca przytomność. Zdążył nawet podyktować list do żony. Polecił w nim przekazać 2 tys. zł na potrzeby kościoła w Klembowie. Odtąd aż do 1848 r. w rocznicę śmierci generała odbywały się tu w jego intencji uroczyste nabożeństwa. Zwłoki generała spoczęły najpierw w kościele kapucynów w Warszawie, następnie zostały przeniesione do kościoła w Klembowie.

Tutaj 25 lutego 1931 r., w setną rocznicę śmierci generała, odbyły się uroczystości żałobne z udziałem generalicji Wojska Polskiego. Epitafium generała zostało umieszczone w południowej części nawy.

Zapomniany generał, bohater Olszynki Grochowskiej, dobrze zasłużył się ojczyźnie za jej wolność w Powstaniu Kościuszkowskim, Legionach Polskich, w wojnach napoleońskich i Powstaniu Listopadowym, w którym oddał życie na polu walki. Zasłużył się też dla Klembowa rozwijając tu gospodarkę i budując kościół, służący do dzisiaj wiernym.

Podstawowa literatura:

  • M. Tarczyński, Franciszek Żymirski – generał zapomniany, Warszawa 1988.
  • M. Tarczyński, Generalicja powstania listopadowego, Warszawa 1988.
  • L. Podhorodecki, Sławne bitwy Polaków, Warszawa 1997.

Wieści Podwarszawskie
nr 10/2000

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.