W 1932 roku dwudziestotrzyletnia panna „Helena Zofia Tabaszewska rodem z Trzebini po zakończeniu studjów z zakresu pedagogicznego (dział rachunkowości handlowej) i złożeniu dyplomowego egzaminu klauzurowego oraz ustnego otrzymała dyplom (…) na podstawie rozprawy naukowej pt. „Instytucje popierające eksport Polski”. Cztery lata nauki w krakowskiej Wyższej Szkole Handlowej dały jej solidne przygotowanie teoretyczne do przyszłej pracy. Na praktykę przyjechała do Warszawy i rozpoczęła pracę… w Centrali PKO w Wydziale Oszczędnościowym.

Gdy Helena poznała Michała Józefa Wawrzynowskiego był on już znanym, wybitnym praktykiem i teoretykiem działania na rzecz rozwoju pedagogiki specjalnej w Polsce i na świecie, pracownikiem naukowym Państwowego Instytutu Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, przyjacielem i współpracownikiem prof. dr Marii Grzegorzewskiej. To pod jej kierunkiem, w istniejącej szkole ćwiczeń przy Instytucie, wspólnie z Januszem Korczakiem opracował metodę ośrodków zainteresowań, którą wprowadzono do wszystkich sześciu klas szkół specjalnych dla upośledzonych umysłowo. Był wizytatorem Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, zajmował się sprawami szkolnictwa specjalnego. W latach 1928 -1935 był posłem na Sejm II Rzeczypospolitej II i III kadencji, z ramienia Bezpartyjnego Bloku Wspierania Rządu (BBWR).

27 lipca 1935 roku Helena i Michał zawarli związek małżeński w kościele Świętej Trójcy w Warszawie i zamieszkali w Małej Czarnej pod Wołominem wspólnie z synami Michała z pierwszego małżeństwa: Bogdanem i Michałem Wojciechem. Helena zakończyła pracę w PKO i zajęła się gospodarstwem. Ich drewniana willa miała dwie werandy, jedną od podwórka, drugą od drogi. Tą bardziej reprezentacyjną wchodzili zaproszeni i niezaproszeni znajomi i przyjaciele. Bardzo gościnni gospodarze witali wszystkich serdecznie w pokoju myśliwskim ozdobionym trofeami w postaci skór dzików, głowami jeleni itp. czym budzili podziw gości, potem przechodzili do bardziej praktycznego pokoju brydżowego, z małymi stoliczkami, przy których zasiadali chętni do partyjki. W okresie letnim częste wizyty w Czarnej składali znajomi Michała z Instytutu na czele z dr Marią Grzegorzewską. Lubiła ona spacery i przejażdżki bryczką po okolicy, podczas których zachwycała się bogatą roślinnością i podziwiała pracowitość miejscowej ludności podczas żniw i sianokosów.

Również podwórko Wawrzynowskich tętniące gwarem kur, gęsi, indyków, szczekaniem Łatka, muczeniem krowy i przyjaznym rżeniem ulubionej przez Helenę klaczy „Basi”, budziło w gościach wiele radości i ciekawości. Michał w gospodarstwie niewiele pomagał, był co prawda już na wcześniejszej emeryturze, ale praca naukowa w Instytucie pochłaniała mu wiele czasu. Był także współpracownikiem redakcji „Szkoła Specjalna”, najpoczytniejszego wówczas periodyku zajmującego się problematyką osób upośledzonych w Polsce. Wart podkreślenia jest fakt, że pedagodzy i dydaktycy Instytutu dopracowali się pod kierunkiem Michała Wawrzynowskiego pełnego, pierwszego w Polsce programu kształcenia specjalnego dzieci upośledzonych umysłowo.

Wybuch II wojny światowej zmienił ich życie i dotychczasową działalność. On, polski profesor, poseł na sejm, psycholog i pedagog przyjął pseudonim „Znachor” i rozpoczął walkę o lepszą Polskę dla swoich dzieci i dzieci polskich rodzin. Profesor jako były wizytator M.W.R.iO.P.- zaliczony został przez delegaturę rządu londyńskiego do kierowniczej grupy tworzącej tajne nauczanie w całym Generalnym Gubernatorstwie. Już w 1940 roku spora grupa wołomińskiej młodzieży uczęszczała na komplety tajnego nauczania do „Znachora”. Domostwo położone w oddaleniu od innych zabudowań łączyło się z lasem – to właśnie umożliwiło „przemykanie się” do domu profesora sporych grup młodzieży. Tam też nieprzypadkowo, już w czerwcu 1940 roku zorganizowano pierwszy kurs szkolenia wojskowego dla grupy wołomińskich harcerzy. Na terenie ogrodu pobudowano schron. Obszerny, zelektryfikowany, zbudowany z sosnowych bali i przykryty betonowym sklepieniem, darnią i gałęziami był niewidoczny dla niewtajemniczonych i stanowił doskonałe miejsce na potajemne spotkania i kryjówkę broni. W 1940 roku Michał Wawrzynowski skorzystał z zarządzenia władz niemieckich dotyczących organizowania szkół zawodowych i z wołomińskimi członkami podziemia założył szkołę handlową pod nazwą: Priwate Koedukations Handelsschule in Wolomin Kreis Warschau – Prywatna Koedukacyjna Szkoła Handlowa w Wołominie przy ulicy Peronowej 5. Ponieważ Helena Wawrzynowska legitymowała się dyplomem szkoły technicznej, przystąpiła do pracy. Kierownictwo objął Tadeusz Marchlewski, języka niemieckiego uczyła jego żona Stefania z domu van Stranz.

Do dziś nie wiadomo, kim byli i dlaczego zamieszkali w Wołominie państwo Marchlewscy – wysiedleńcy z poznańskiego. Ta sympatyczna para pozostawiła po sobie najlepsze wspomnienia. Dyrektor był doskonałym organizatorem i nauczycielem, troskliwym opiekunem i wychowawcą. Wiedział o działalności młodzieży szkolnej w ruchu oporu i w tylko sobie wiadomy sposób ją chronił.

1 września 1941 roku szkołę przeniesiono na ulicę Długą, obecnie Legionów 36. Pracownicy wspólnie z uczniami adaptowali mieszkania na izby lekcyjne, kancelarię, pokój nauczycielski i szatnię. Helena Wawrzynowska wykładając towaroznawstwo, higienę, organizację i technikę handlu włączała niektóre elementy przedmiotów zakazanych przez Niemców, jak: literaturę polską, historię, geografię i naukę o Polsce. 15 grudnia 1942 roku państwo Wawrzynowscy zostali szczęśliwymi rodzicami córki – Grażynki. W odwiedziny do swoich pań, do szpitala przy ulicy Powstańców w Wołominie, przyszedł Michał Wawrzynowski z pachnącym, odżywczym rosołem. Przez szybę zdążył zobaczyć swoją maleńką córeczkę. To było ich pierwsze i ostatnie spotkanie, gdyż po powrocie do domu, w Małej Czarnej został aresztowany przez Gestapo i przewieziony na Pawiak. W styczniu 1943 roku został wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Lublinie nazywanego potocznie Majdankiem. Od pierwszych chwil pobytu w obozie nieodłącznie towarzyszył mu głód, strach, katorżnicza praca i choroby. Zginął 10 kwietnia 1943 roku, jako przyczynę śmierci podano ostrą niewydolność jelitową.

Helena ze stratą męża i przyjaciela nie pogodziła się nigdy. Pozostało po nim wspomnienie często powtarzane córeczce, tęsknota i trzy morgi ziemi w tym 50 proc. nieużytków – lotnych piasków w Małej Czarnej, które przypominały jej o wspólnym, szczęśliwym i dostatnim życiu.

W okupacyjnych dniach 20 – 30 sierpnia 1944 roku pierwsze piętro domu Wawrzynowskich w Małej Czarnej zajmowali państwo: Rostkowscy, Sztompke, Skorupowscy i pani Wanda Winiarska z synem Waldemarem, gdyż uważali to miejsce za bardziej bezpieczne od ich mieszkań w centrum Wołomina. Natomiast parter domu zajęli Niemcy, którzy okazali się nawet przydatni, ponieważ chcąc chronić… swoją gospodynię i innych mieszkańców domu przed żandarmerią niemiecką wydali zaświadczenie mówiące o pomocy Heleny Wawrzynowskiej przy budowie schronu dla sztabu niemieckiej jednostki bojowej. Ale okolica ta stała się niebezpieczna ze względu na przebiegającą linię frontu: Klembów – Zagościniec – Czarna i z chwilą natarcia Rosjan wszyscy w pośpiechu opuścili Małą Czarną. W niedługim czasie, z oddali patrzyli na płonące zabudowania.

Helena Wawrzynowska zamieszkała w Wołominie. Pracę pedagogiczną wznowiła 20 marca 1945 roku w swojej dawnej szkole, w której pracowała do 1974 roku. Była oddana sercem zawodowi i młodzieży. W ocenie zwierzchników niesłychanie pracowita, w ocenie uczniów wymagająca i sprawiedliwa. Zmarła 5 maja 1975 roku w wieku 66 lat, pochowana została na parafialnym cmentarzu w Wołominie, kw. L 10-30. Również w Wołominie, przy ulicy Ogrodowej 1A, na tablicy poświęconej nauczycielom zamordowanym przez hitlerowskiego okupanta umieszczono nazwisko Michała Wawrzynowskiego. Natomiast symboliczna mogiła Michała Wawrzynowskiego znajduje się na Cmentarzu Północnym (Wólka Węglowa) w Warszawie, kw. W /III 4-2/6 (na grobie syna Michała Wojciecha i jego żony Marii z Zawadzkich).

• • •

Bardzo dziękuję pani Agnieszce Szulc – wnuczce i jej córce Michalinie – prawnuczce państwa Heleny i Michała Wawrzynowskich za udostępnienie rodzinnych pamiątek: fotografii, świadectw, dyplomów i odznaczeń, wśród których jest dokument wykonany akwarelą przez p. Mariana Tuszyńskiego (mieszkańca Wołomina) następującej treści: „Dyplom Uznania; 20.III.1945-20. III.1950; Profesorce Gimnazjum i Liceum Administracyjno – Handlowego
w Wołominie Ob. Helenie Wawrzynowskiej w dniu obchodu 5-lecia Szkoły, w dowód uznania i wdzięczności; Komitet Rodzicielski: (…) Prezes, (…) Sekretarz, (…) Skarbnik.”

Tygodnik Wieści Podwarszawskie
nr 30/2012

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.