Mimo wieloletniego stażu pracy bardzo solidnie przygotowywała się do każdej lekcji, pisząc konspekty. W 1968 roku była wychowawczynią klasy repetentów, klasy bardzo trudnej, wymagającej „silnej ręki” pedagoga i stałych kontaktów z rodzicami. Dała radę, ponieważ jako nauczycielka całym sercem była oddana zawodowi i młodzieży, a przy tym była także niesłychanie pracowita, wymagająca, ale sprawiedliwa; potrafiła sprostać niejednemu zadaniu.

Urodziła się 10 listopada 1909 roku w Trzebini, w powiecie chrzanowskim w województwie krakowskim. Ojciec – Piotr Tabaszewski pracował jako konduktor, później awansował na kierownika pociągów II klasy w Okręgowej Kolei Państwowej w Krakowie. Matka – Helena z Hałystów zajmowała się domem i trójką dzieci: Helenką, Eugeniuszem i Zofią.

W 1936 roku, gdy Piotr Tabaszewski odchodził na emeryturę z przedsiębiorstwa „Polskie Koleje Państwowe” otrzymał zaopatrzenie emerytalne w wysokości 198 zł 29 gr miesięcznie. Wówczas opuścił Krzeszowice i wraz z żoną przyjechał do Małej Czarnej koło Wołomina.

Edukacja juniorki

Pierwszy etap edukacji Helena Zofia rozpoczęła w wieku siedmiu lat (we wrześniu 1916 roku) w 1-klasowej Szkole Ludowej z planem dwóch klas w Chabówce („,w Galicyi, w okręgu szkolnym Nowy Targ”). Była uczennicą o „chwalebnym” zachowaniu, „wytrwałą w pilności, staranną w porządku zewnętrznym ćwiczeń piśmiennych” oraz ocenianą bardzo dobrze i dobrze „z poszczególnych przedmiotów naukowych”. 30 czerwca 1918 roku została uznana przez Zarząd 1-klasowej Szkoły Ludowej w Chabówce za „uzdolnioną do przejścia na stopień III (rok 4) szkoły 1-klasowej”1. Edukację w tej szkole zakończyła klasą piątą w czerwcu 1920 roku, co umożliwiło jej rozpoczęcie nauki w gimnazjum. Najbliżej miejsca jej zamieszkania znajdowała się najstarsza szkoła średnia na Podhalu – Państwowe Gimnazjum im. Seweryna Goszczyńskiego typu neoklasycznego w Nowym Targu2, gdzie we wrześniu 1922 roku Helena rozpoczęła naukę jako prywatystka3. Oprócz nauki religii, historii, geografii, przyrodoznawstwa, fizyki, chemii, matematyki, propedeutyki filozofii, śpiewu, rysunku, ćwiczeń cielesnych, robót kobiecych, uczyła się aż sześciu języków, a mianowicie: polskiego, ruskiego, francuskiego, niemieckiego, łacińskiego i greckiego. 26 czerwca 1928 roku Państwowa Komisja Egzaminacyjna uznała Helenę Zofię Tabaszewską za „dojrzałą do studjów wyższych” i wydała jej Świadectwo Dojrzałości4. 18 września tegoż roku Helena została immatrykulowana jako studentka Wyższego Studjum Handlowego w Krakowie5.

Po czterech latach nauki ,,Helena Tabaszewska rodem z Trzebini, po zakończeniu studiów z zakresu pedagogicznego (dział rachunkowości handlowej) i złożeniu dyplomowego egzaminu klauzurowego oraz ustnego, otrzymała dyplom (…) na podstawie rozprawy naukowej pt. «Instytucje popierające eksport Polski»”. Wówczas wykładowcami na tej uczelni byli m.in. dr nauk technicznych Arnold Bolland – profesor towaroznawstwa, dr praw Albin Żabiński – profesor rachunkowości, dr praw Zygmunt Sarna – profesor Organizacji Handlu Wyższego oraz dr praw Adam Heydel – profesor ekonomii Politycznej i Polityki Ekonomicznej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Praca, powołanie, misja W październiku 1932 roku zaczęła pracę w Centrali Powszechnej Kasy Oszczędności w Warszawie w Wydziale Oszczędnościowym.

25 lipca 1935 roku wyszła za mąż za Michała Wawrzynowskiego. Mąż, jako pracownik Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, w 1936 roku przeszedł na wcześniejszą emeryturę i do 1939 roku wykładał w Instytucie Pedagogiki Specjalnej w Warszawie.

W okresie okupacji władze niemieckie zezwoliły na organizowanie szkolnictwa zawodowego i nauczanie przedmiotów zawodowych. Ponieważ Helena Wawrzynowska legitymowała się dyplomem szkoły technicznej, przystąpiła do pracy w stworzonej przez działaczy podziemia, w tym także przez jej męża, placówce – 2–letniej Prywatnej Koedukacyjnej Szkole Handlowej w Wołominie przy ulicy Peronowej 5, której dyrektorem został Tadeusz Marchlewski. Było to 15 sierpnia 1940 roku. 1 września 1941 roku szkołę przeniesiono domu na ulicy Długiej, gdzie pracownicy oraz uczniowie zaadaptowali pomieszczenia mieszkalne na izby lekcyjne, kancelarię, pokój nauczycielski i szatnię. Helena Wawrzynowska wykładając towaroznawstwo, organizację i technikę handlu oraz higienę, włączała do nauczania niektóre elementy przedmiotów zakazanych przez Niemców: literaturę polską, historię, geografię i naukę o Polsce.

15 grudnia 1942 roku państwo Wawrzynowscy zostali szczęśliwymi rodzicami córki Grażynki. Wówczas Michał po raz pierwszy i ostatni zobaczył swoje dziecko w wołomińskim szpitalu na ulicy Powstańców. Po powrocie do domu w Małej Czarnej został aresztowany przez gestapo i uwięziony na Pawiaku w Warszawie. W styczniu 1943 roku wywieziono go do obozu koncentracyjnego w Majdanku i tam w kwietniu 1943 został roku rozstrzelany. W tym czasie na Majdanku zginął także brat Heleny – Eugeniusz Tabaszewski – absolwent wyższej uczelni w Krakowie.

Ze stratą męża i przyjaciela Helena nie pogodziła się nigdy. Pozostały po nim wspomnienia często powtarzane córeczce, ogromna tęsknota i trzy morgi ziemi, w tym 50% nieużytków – lotnych piasków w Małej Czarnej, które przypominały jej o wspólnym, szczęśliwym i dostatnim życiu.

„W Małej Czarnej państwo Wawrzynowscy mieli piękną, drewnianą willę (typu góralskiego) z dwoma werandami, jedną od podwórka, drugą od drogi. Pokój myśliwski ozdobiony bogatymi trofeami w postaci skór dzików, głowami jeleni, itp. budził podziw gości. Bardziej praktyczny był pokój brydżowy, z małymi stoliczkami, przy których zasiadali chętni do partyjki. Na terenie ogrodu znajdował się obszerny, zelektryfikowany schron zbudowany z sosnowych bali. Budowla przykryta darnią i gałęziami była całkowicie niewidoczna.

W okupacyjnych dniach 20–30 sierpnia 1944 roku pierwsze piętro domu zajmowali państwo Rostkowscy, Sztompke, Skorupowscy i pani Winiarska z synem Waldemarem, gdyż uważali to miejsce za bardziej bezpieczne niż ich mieszkania w centrum Wołomina. Parter domu zajmowali Niemcy, którzy wdzięczni swojej gospodyni za wygodne lokum «zachowywali się jak cywilizowani ludzie». Wszyscy mieszkali w zgodzie, ponieważ po wcześniejszej rozmowie z panią Winiarską (znającą bardzo dobrze język niemiecki), Niemcy wydali zaświadczenie na nazwisko Heleny Wawrzynowskiej, mówiące o jej pomocy przy budowie schronu dla sztabu niemieckiej jednostki bojowej. Miało ono uchronić mieszkańców przed działaniami żandarmerii niemieckiej. Ponieważ przechodził tu front działań wojennych na linii Klembów, Zagościniec i Czarna – okolica ta stała się bardzo niebezpieczna. Kiedy szło natarcie Rosjan, mieszkańcy domu Wawrzynowskich, wspólnie z Heleną i jej rodziną postanowili opuścić Małą Czarną. Zdążyli zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy i w pośpiechu oddalić się. W niedługim czasie dom płonął.”

– wspomina Waldemar Winiarski.

Helena Wawrzynowska zamieszkała w Wołominie. W kamienicy, która miała kilku właścicieli, zajmowała wspólnie z rodzicami dwa pokoje z kuchnią (które, dopóki żyła Helena Tabaszewska, były jej własnością). Nie pracowała, zajmowała się domem i dzieckiem.

Pracę pedagogiczną podjęła na nowo 20 marca 1945 roku w swojej dawnej szkole. „Panie Janina Martelińska i Helena Wawrzynowska, nauczycielki przedmiotów zawodowych byłej Szkoły Handlowej, uzyskują zezwolenie od władz miejskich i Kuratorium Oświaty i Wychowania na zorganizowanie średniej szkoły zawodowej w Wołominie” – wspominał Feliks Szturo. Własnymi siłami rozpoczęły więc porządkowanie pomieszczeń po szpitalu niemieckim przy ulicy Długiej (potem Armii Ludowej, obecnie Legionów 36). Przy pomocy młodzieży zbierały niezbędne sprzęty: ławki, stoły i krzesła. Potem zgłosili się nauczyciele i tak powstało Miejskie Koedukacyjne Gimnazjum i Liceum Kupieckie im. Stanisława Staszica. Jeszcze w tym samym roku szkoła została przeniesiona do prywatnego budynku przy ulicy Miłej 22, gdzie przetrwała do 1977 roku, często zmieniając nazwę i „właściciela”.

Pani Helena, zmęczona ciągłymi przeprowadzkami i brakiem własnego mieszkania (najpierw mieszkała przy ulicy Mickiewicza 28, potem wynajmowała niewielki lokal u państwa Ślubowskich przy ulicy 3 Maja 2 w Wołominie), rozważała przeprowadzkę w rodzinne strony.

W 1947 roku napisała list do dyrektora Państwowego Koedukacyjnego Gimnazjum Handlowego w Nowym Sączu – Antoniego Powalacza, który odpowiedział:

„Proszę Pani! List otrzymałem i cieszę się bardzo, że Pani decyduje się na Nowy Targ. Nasze Gimnazjum jest Państwowe, więc na razie przyjęłaby Pani posadę siły kontraktowej, a potem postaramy się o etat stały na Nowy Targ. Godzin mogę dać, ile będzie Pani chciała tylko uczyć, są wolne: organizacja i technika handlu, księgowość, arytmetyka handlowa. Wynagrodzenie: pobory według grupy państwowej + 80 – 100% dodatku fachowego +600 zł za stołówkę – dopłata Komitetu Rodzicielskiego, tj. np. w VII grupie około 12 000 zł. Nadto są różne kursy, gdzie można dodatkowo zarabiać. Jeżeli się Pani zdecyduje to proszę dać znać jak najszybciej i podpisze Pani umowę, a ja osobiście pójdę Pani na rękę, gdyż znam Panią doskonale jeszcze z Gimnazjum w Nowym Targu. Ps. Gdy się Pani zdecyduje to ja prześlę in blanco umowę do podpisania w 3 egz., aby nie musiała się Pani tutaj fatygować. Proszę więc napisać czy ją mam posłać”6.

Ostatecznie pani Helena nie przyjęła tej propozycji, pozostała na stałe w Wołominie. Miała tu swoich uczniów, znajomych, przyjaciół i wspomnienia tragiczne, ale również i te ze szczęśliwych lat przedwojennych.

28 marca 1945 roku wstąpiła do Związku Nauczycielstwa Polskiego. Po złożeniu egzaminu otrzymała dyplom Centralnego Urzędu Szkolenia Zawodowego w Warszawie, uprawniający do nauczania organizacji i techniki handlu w szkołach zawodowych. Następny egzamin i dyplom umożliwił jej nauczanie planowania gospodarczego, organizacji gospodarki narodowej oraz ekonomiki i planowania przemysłu w szkołach zawodowych7.

W równolegle działającym Technikum Chemicznym Ministerstwa Przemysłu Mięsnego i Mleczarskiego w Wołominie przy ulicy Miłej 22 była nauczycielem kontraktowym wybranych zagadnień z zoologii i wychowawczynią w świetlicy.

1 września 1950 roku rozpoczęła współpracę z nowym dyrektorem, magistrem geografii Edwardem Żelezikiem. W Technikum Finansowym Ministerstwa Finansów w Wołominie uczyła ekonomiki przedsiębiorstw przemysłowych, mikrobiologii i biologii, prowadziła praktyki w Zasadniczej Szkole Handlowej i pełniła funkcję zastępcy dyrektora szkoły. Dyrektor Żelezik bardzo cenił sobie współpracę z Heleną Wawrzynowską, podkreślał jej duże zasługi dla funkcjonowania szkoły, długi staż, ale przede wszystkim widział w niej bardzo dobrą nauczycielkę i człowieka oddanego sercem młodzieży i pracy szkolnej.

Zachowana korespondencja

W zbiorach rodzinnych pozostała kartka pocztowa sprzed ponad siedemdziesięciu laty, dziś już pożółkła, z ledwo widocznym tekstem, jako dowód, że Michał Wawrzynowski bardzo kochał swoją rodzinę. Chorował. Z żalem opuszczał swoich bliskich i Małą Czarną. Wyjeżdżając „do wód” pamiętał o swojej „Kici”, jak nazywał żonę, i z każdego wyjazdu przywoził skromny upominek.

Helena Wawrzynowska, Mała Czarna p. Kobyłką pod Warszawą
Vichy, 27 VII 1938

Kochana Kici! Dzisiaj trzecia rocznica naszego ślubu. Byłem w kościele. Kupiłem sobie ubranko, a dla Kici ładny szaliczek. Popijam wodę, kuruję się już i dużo chodzę (…). Myślę ciągle o Was. Bardzo serdecznie ściskam i całuję. – M. Wawrzynowski.

Po śmierci Michała Wawrzynowskiego, jego zwierzchniczka z Instytutu – prof. Maria Grzegorzewska nawiązała bliższy kontakt z Heleną i córką Grażynką. Z tego okresu zachowała się poniższa korespondencja.

Helena Wawrzynowska, ul. Mickiewicza 28, Wołomin pod Warszawą
Warszawa, 13 V 1947

Droga Pani Heleno, dziękuję serdecznie za pamięć o mnie i nawzajem przesyłam Drogiej Pani najlepsze życzenia na Dzień Jej Imienin. Robię obecnie starania o drugie wydanie książki p. Michała o dzieciach anormalnych. Jak tylko księgarnia się zgodzi napiszę do Pani o tym. Byłoby to bardzo dobrze ze wszech miar. Przede wszystkim wyszłaby jego praca, więc odżyłby we wspomnieniach nauczycieli, następnie Pani zarobiłaby trochę na tym. Co prawda bardzo niewiele gdyż pewno nakład będzie mały (najwyżej 1000 egz.), ale zawsze kilka tysięcy może być. Za jakieś dwa tygodnie będę już miała odpowiedź od „Nowej Księgarni” i wtedy może uda mi się wybrać do Pani, aby Ją i małą Grażynkę odwiedzić. W najbliższą niedzielę mam posiedzenie w Piasecznie i wrócę dopiero wieczorem. Tyle mam pracy, że wprost przerażenie ogarnia mną czasem – czy wydołam? Wila mi mówiła, że Grażynka tak się dobrze rozwija i że jest zdrowa zupełnie – tak się tym ucieszyłam i bardzo chcę ją zobaczyć! Serdecznie Drogą Panią i Mamę Jej i Grażynkę pozdrawiam. – Maria Grzegorzewska.

Helena Wawrzynowska, ul. 3 Maja Nr 2, Wołomin
Warszawa, 3 III 1948

Droga Pani, bardzo się ucieszyłam, że zobaczę Panią, a może i Grażynkę też – tak byłoby przyjemnie! Od tej niedzieli za tydzień, 14 marca czekam cały dzień na Panią – dobrze? Biedny p. Ryll już nie żyje, przejechał go samochód koło nas, na wiadukcie jak powracał z posiedzenia w Związku. Serdecznie Drogą Panią pozdrawiam. – M. Grzegorzewska.

Helena Wawrzynowska, ul. 3 Maja 2, Wołomin pod Warszawą
Warszawa, 1 IV 1948

Droga Pani, przepraszam, że dotychczas nie przysłałam jeszcze tych zaświadczeń, ale nie mogę znaleźć następcy p. Rylla. Może p. Bytnarowa? – chociaż wolałabym mężczyznę jakiegoś. W każdym razie przed 10 bm. będzie to Pani miała. Serdecznie pozdrawiam, tak mi było miło jak Pani przyjechała! – M.G. (Maria Grzegorzewska).

Helena Wawrzynowska, ul. 3 Maja 2, Wołomin
Warszawa, 4 V 1948

Droga Pani! List otrzymałam i z przerażeniem wnioskuję z niego, że mego zaświadczenia i listu Pani jeszcze nie otrzymała. Czy tak jest istotnie – może w międzyczasie doszło to zaświadczenie? Proszę bardzo niech Pani będzie łaskawa zaraz kartką mnie zawiadomić, gdyż musiałabym napisać powtórnie, natychmiast. Czekam na wiadomość i całuję Panią serdecznie wraz z Grażynką. Jak Grażynka ślicznie się dopisała!!! – M. Grzegorzewska.

Warszawa, 10 V 1948

Droga Pani, jakże mi strasznie przykro, że to zaświadczenie nie doszło – wysyłam natychmiast drugie. Ale co to się stać mogło z tym listem moim i zaświadczeniem? Na szczęście fotografii tam nie było – dzisiaj ją właśnie załączam do tego listu. Nie zrobiłyśmy odbitek, bo udało mi się zdobyć bardzo zniszczoną, ale świetną fotografię pana Michała, którą chcę odbić i przesłać Pani. Ucieszy się Pani nią bardzo – taka świetna! Pani Heleno Droga, proszę znowu, kiedy zawiadomić o przyjeździe swoim i odwiedzić mnie – dobrze? Tak mi wtedy miło było bardzo. Ściskam Panią i Grażynkę serdecznie. – M. Grzegorzewska.

Ps. Mamę Pani serdecznie pozdrawiam.

Helena Wawrzynowska otrzymała zaświadczenie, o którym w swoich listach pisze prof. Maria Grzegorzewska. Ponieważ informacje w nim zawarte w całości dotyczą prof. Michała Wawrzynowskiego zostało umieszczone w jego biografii.

Warszawa, 5 X 1959

Droga Pani Heleno, zwracam się do Pani z zapytaniem, czy zgodzi się Pani na II wydanie pracy kol. Michała Wawrzynowskiego o wychowaniu dziecka upośledzonego umysłowo. Ponieważ praca ta w niektórych miejscach wymagałaby pewnych (…) zmian lub uzupełnień – prosilibyśmy Panią również o wyrażenie na to zgody. Jeżeli odpowie Pani pozytywnie to w takim razie skomunikujemy się osobiście, żeby tą sprawę bliżej omówić. Na razie tylko prosimy o odpowiedz zasadniczą, że Pani godzi się na to II wydanie. Cieszę się, że korzystając z tej okoliczności dowiem się czegoś o Pani i Jej Rodzinie. Łączę serdeczne pozdrowienia. – Maria Grzegorzewska. Mój adres: ul. Spiska 16, Warszawa 22.

Helena Wawrzynowska, ul. 1 Maja nr 2, Wołomin
Warszawa, 30 X 1964

Otrzymałem od p. prof. Grzegorzewskiej polecenie opracowania informacji o życiu i działaniu zmarłego męża Pani, Michała Wawrzynowskiego. Informację tą zamierza umieścić Wydawnictwo w Enzyklopädisches Handbuch der Sonderpädagogik w Dortmund. W związku z tym proszę uprzejmie o pewne dane z życia M. Wawrzynowskiego: data, miejsce urodzenia, przebieg nauki i pracy, data śmierci, ogłoszone prace. Bardzo byłbym wdzięczny, gdybym mógł uzyskać do wglądu życiorys, jeśli się zachował. Łączę wyrazy szacunku. – Dr O. Lipkowski – Instytut Głuchoniemych i Ociemniałych.

Pani Helena Wawrzynowska przeszła na emeryturę w 1965 roku. W szkole pracowała nadal, do 31 sierpnia 1974 roku. Pomagała młodzieży przyswoić sobie zawiłe czynniki decydujące o wyborze źródeł zakupu, podkreślała znaczenie dokumentacji sprzedaży towarów i wskazywała rodzaje odpowiedzialności za majątek sklepu. Zbierała pochwały następnych dyrektorów: Janiny Martelińskiej, Haliny Kieszkowskiej i Feliksa Szturo oraz wicedyrektorki Anny Janowskiej i Stefana Zachei, który w jednym z ostatnich wpisów w arkuszu spostrzeżeń zaznaczył: „Lekcje prowadzone są zgodnie z planem. Nauczycielka posiada rozkład materiału nauczania oraz plan dydaktyczno-wychowawczy. Nowy materiał nauczycielka wiąże z praktyką. Duża aktywizacja klasy. Widać, że młodzież ma opanowany materiał. Dużo ocen cząstkowych z przedmiotu. Widać ład i porządek. Nauczycielka bardzo sumienna i obowiązkowa. Ocena lekcji – bardzo dobra”.

W 1950 roku otrzymała „Dyplom Uznania – 20 III 1945 – 20 III 1950 – Profesorce Gimnazjum i Liceum Administracyjno-Handlowego w Wołominie, Ob. Helenie Wawrzynowskiej w dniu obchodu 5-lecia Szkoły, w dowód uznania i wdzięczności – Komitet Rodzicielski: Prezes, sekretarz, skarbnik”.

Z okazji Dnia Nauczyciela w listopadzie 1964 przyznano jej nagrodę Ministra Oświaty Wacława Tułodzieckiego, a w 1968 i 1970 roku – nagrody Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego prof. dra Henryka Jabłońskiego.

W 1955 roku została odznaczona przez ówczesne Ministerstwo Przemysłu  Mięsnego, Medalem X-lecia za pracę w szkolnictwie oraz Medalem 1000-lecia Polski, Brązowym i Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

W maju, kiedy przyroda pięknie rozkwita, a ptaki swoim śpiewem zagłuszają złe myśli i cierpienia, pani Helena odeszła. Zmarła 5 maja 1975 roku. Miała zaledwie 66 lat. Pochowana została na wołomińskim cmentarzu (kwatera L 10–30).

Wśród wielu wspomnień, jakie pozostały po Helenie i Michale Wawrzynowskich – znajduje się także opowieść przekazana przez prawnuczkę Michalinę Prus:

„Późna jesień roku 1909, Trzebinia. Listopadowy, pochmurny dzień toczył się jak każdy inny, tylko w jednym z domostw zdarzyło się coś nadzwyczajnego. Na świat przyszła dziewczynka – mała Helenka. Dla rodziny Tabaszewskich dzień ten był naprawdę szczególny. Dziewczynka uczyła się znakomicie. W późniejszych latach dzieliła się tą wiedzą ze swoimi kochanymi uczniami. Dziś, w ich wspomnieniach pozostała wspaniałą wychowawczynią – wymagającą, surową i stanowczą, ale jednak wspaniałą. Sprawiedliwą i nieprzekupną. A takich nauczycieli pamięta się najbardziej. Pracy z młodzieżą poświęcała dużo czasu i, co najważniejsze, całe swoje serce. Udawało jej się «poskromić» największych chuliganów, uspokoić wielkich łobuzów, zachęcić do pracy leni – potrafiła sprostać niejednemu zadaniu.

Przeżyła dwie wojny, śmierć drogiego męża Michała (w obozie koncentracyjnym na Majdanku), któremu nie dane było cieszyć się z przyjścia na świat córeczki – Grażynki. Prababcia Helena była świadkiem wielu zdarzeń, ale nigdy się nie poddała. Pracowała prawie do końca życia, gdyż bycie nauczycielką było jej powołaniem. Odchodząc na emeryturę nie mogła znaleźć sobie miejsca. Odeszła…

Lato roku 1998, Warszawa. Wtedy urodziłam się ja – osiemdziesiąt dziewięć lat po mojej prababci. Teraz poznaję ją i mojego pradziadka Michała Wawrzynowskiego poprzez dokumenty i opowiadania przekazywane przez najbliższych. Jestem pewna, że będę brała z nich przykład. Byli niesamowitymi osobami. Wiem, że pamięć o nich nie zginie. Bo ludzie wielcy, tacy jak oni, zawsze żyją w naszych sercach”.

  1. Zawiadomienie szkolne podpisane przez: nauczyciela kierującego, nauczyciela religii i gospodynię klasy, opatrzone pieczęcią o treści: ,,Zarząd 1-klasowej Szkoły Ludowej w Chabówce”.
  2. Idea założenia w Nowym Targu „ośrodka wyższej oświaty” powstała już w 1862 roku. Wtedy to z inicjatywy Adolfa Tetmajera z Ludźmierza – marszałka powiatu nowotarskiego – Wydział Powiatowy Nowotarski wystosował do Rady Gminnej w Nowym Targu petycję sugerującą utworzenie w mieście ośrodka gimnazjalnego. Starania trwały długo, gdyż dopiero w 1904 roku gmina uzyskała pozwolenie na utworzenie gimnazjum cesarsko-królewskiego z polskim językiem wykładowym. Od 1906 roku do dnia dzisiejszego gimnazjum funkcjonuje we wspaniałym gmachu, zaprojektowanym przez architekta Mikołaja Talowskiego, a wybudowanym pod kierunkiem inż. Eugeniusza Katerli.
  3. We wrześniu 1913 roku Ministerstwo Wyznań i Oświaty wyraziło zgodę na uczęszczanie dziewcząt, tzw. prywatystek, do szkół średnich z zastrzeżeniem, że ich liczba nie mogła przekraczać 10% stanu liczbowego klas.
  4. Kuratorium Okręgu Szkolnego Krakowskiego, Państwowa Komisja Egzaminacyjna w Nowym Targu wydała 26 VI 1928 roku Świadectwo Dojrzałości Nr II. 4111/28. Helena Zofia Tabaszewska figuruje pod numerem 43 w wykazie absolwentów Państwowego Koedukacyjnego Gimnazjum im. Seweryna Goszczyńskiego. Szkołę tę ukończył także jej brat Eugeniusz Tabaszewski.
  5. Karta immatrykulacyjna L. 1067/219 Heleny Tabaszewskiej,. Podpisał: dyrektor A. Bolland, Kraków, 18 IX 1928.
  6. List Nr 101/47 do Heleny Wawrzynowskiej. Podpisał: dyrektor Państwowego Koedukacyjnego Gimnazjum Handlowego, Nowy Targ, 15 IV 1947.
  7. Dyplom L. VI/Kw./2900/49 – 547 wydany przez Centralny Urząd Szkolenia Zawodowego na podstawie art. 15 i 16 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 21 X 1932 roku o kwalifikacjach zawodowych do nauczania w szkołach i na kursach zawodowych (Dz. U. R.P. Nr 91, poz. 7741, zm. dekretem z dnia 28 VII 1948 roku (Dz. U. R.P. Nr 36, poz. 254) oraz par. 11 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 VI 1949 roku (Dz. U. R.P. Nr 40, poz. 283)

Bibliografia:

Odpis Dyplomu Heleny Tabaszewskiej, poświadczony okrągłą pieczęcią z napisem: „Miejskie Koedukacyjne Liceum Administracyjno-Handlowe w Wołominie”; Powołanie H. Wawrzynowskiej do pracy w Państwowym Technikum Finansowym i Handlowym w Wołominie. Podpisał: E. Żelezik, Wołomin, 1 IX 1951; A. Szulc, Babcia Helena – matka Grażyna – wnuczka Agnieszka – prawnuczka Michalina (wspomnienia), Wołomin, 5 V 2012; Umowa o pracę w Liceum Ekonomicznym w Wołominie, ulica Miła 22. Podpisał: F. Szturo, Wołomin, 1 IX 1972; Umowa o pracę w Technikum Ekonomicznym w Wołominie, ul. Mila 22. Podpisała: E. Kieszkowska, Wołomin, 30 VIII 1968; H. Wawrzynowska, Życiorys, Wołomin, 25 VIII 1953; W. Winiarski, Wspomnienia, Wołomin, 16 VIII 2011; Zaświadczenie, Wołomin, 13 X 1947; Zaświadczenie, Wołomin, 1950.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.