Historia opowiedziana przez wnuka

Zofia Wanda Bublewska (1880 – 1946)

Zofia Wanda Bublewska urodziła się 10 marca 1880 r. w Poniewieżu, na Żmudzi. Była córką Emilii z domu Rodkiewicz i Adama Lutkiewicza herbu Doliwa. Dzieciństwo spędziła w majątku ojca – Poczgoła koło Wodoktów. Obydwie miejscowości – Poniewież i Wodokty – są znane z powieści Henryka Sienkiewicza pt. „Potop”. Pierwsze lekcje Zofia Wanda pobierała w domu, uczyła ją guwernantka. Na dalszą naukę została wysłana do Petersburga, do Instytutu Aleksandrowskiego.

W tym czasie na Litwie, zwłaszcza na Żmudzi, nasilił się ruch nacjonalistyczny, manifestujący odrębność narodową Litwinów i wrogość wobec Polaków. Adam Lutkiewicz wydzierżawił swój majątek i, wraz z rodziną, wyjechał do Rostowa nad Donem, gdzie w pobliskich kopalniach węgla pracował już od kilku lat, jako inżynier, jego najstarszy syn Eugeniusz. Eugeniusz pomógł rodzinie zagospodarować się w Rostowie, a najmłodszego brata Bolesława zatrudnił u siebie w kopalni.

W 1898 r., po ukończeniu Instytutu w Petersburgu, Zofia Wanda przyjechała do Rostowa i rozpoczęła pracę zawodową jako nauczycielka na polskiej pensji Wandy Bilińskiej.

Wyszła za mąż w 1903 r. za doktora weterynarii Franciszka Bublewskiego. Młodzi małżonkowie wyjechali do guberni Saratowskiej. Mieszkali w Kamyszynie i w Carycynie (obecnie Wołgograd). Franciszek otrzymał posadę inspektora rybołówstwa na rzece Wołdze. Zofia Wanda zajmowała się domem i wychowywaniem czwórki dzieci.

W 1914 r. wybuchła I wojna światowa i Franciszek Bublewski został powołany do wojska. Wysłany na front południowy do Iranu, zmarł w lutym 1917 r.

W latach 1915-1917 Zofia Wanda działała bezinteresownie w powstałym w Carycynie Polskim Komitecie Pomocy dla ofiar wojny. Była przewodniczącą sekcji szkolnej i kierowniczką internatów dla młodzieży uczącej się w szkole utworzonej przy Komitecie. Prowadziła też zajęcia szkolne.

Po śmierci męża pozostała bez środków do życia. Zrezygnowała z działalności w Komitecie i podjęła pracę zarobkową w carycyńskim oddziale banku jako pomocnik buchaltera. Zachował się srebrny wazonik, który otrzymała w prezencie, kiedy odchodziła z Komitetu oraz deklaracja pochwalna: „Poświęcając czas swój i siły, oddając każdej sprawie, którą w swe ręce ujęłaś, wybitne zalety swego umysłu i serca, wyświadczyłaś Szanowna Pani, rodakom naszym istotne dobrodziejstwo. W szczególności podnieść należy Twoją pracę w internatach, gdzie pod troskliwą opieką Twoją, w atmosferze swojskiej a patryotycznej, nasza młodzież szkolna znalazła ognisko, w którem z tęsknotą do upragnionej a wolnej Ojczyzny w sercu, mogła się kształcić z zapałem w naukach na jej przyszły pożytek, a może i chwałę.”

Sytuacja w porewolucyjnej Rosji z każdym dniem była coraz gorsza. Panował zamęt i bezprawie. Jednocześnie dochodziły wieści o powstaniu niepodległego Państwa Polskiego. Zofia Wanda postanowiła wrócić do ojczyzny. W sierpniu 1919 r. wyruszyła, wraz z dziećmi, przez objęte wojną domową tereny Rosji do Noworosyjska, gdzie na terytorium Wielkiego Wojska Dońskiego działała Agentura Konsularna Państwa Polskiego. Po otrzymaniu polskiego paszportu, z trudem dostała się na statek odpływający do Rumunii. Do kraju przyjechała w listopadzie 1919 r., pociągiem sanitarnym wysłanym przez polski rząd po uchodźców.

W grudniu 1919 r. zamieszkała w Wołominie, w domu Mandelberga przy ulicy Pocztowej (obecnie Warszawska). W tym samym budynku mieściła się szkoła, w której Zofia Wanda Bublewska otrzymała posadę nauczycielki.

W październiku 1920 r., została przeniesiona do Lipin. Do 31 sierpnia 1922 r. prowadziła wiejską szkołę, powstałą z inicjatywy państwa Koprowskich, właścicieli posiadłości Kolonia Gródek. Od 1922 r. uczyła w wołomińskiej Publicznej Szkole Powszechnej nr 2 (żeńskiej) oraz przez pewien czas w Szkole Podstawowej nr 2, gdzie pełniła też funkcję kierowniczki szkoły.

Działała również na niwie społecznej. W grudniu 1920 r. organizowała zbiórkę pieniędzy dla potrzebujących opieki żołnierzy, za co otrzymała podziękowanie Obywatelskiego Komitetu Wykonawczego Obrony Państwa. W 1931 r. otrzymała odznakę za pracę honorową w charakterze okręgowego komisarza spisowego podczas drugiego powszechnego spisu ludności. W 1928 r. przyznano jej Medal Dziesięciolecia Odrodzenia Niepodległości, a w 1938 r. – Medal za Długoletnią Służbę.

W 1944 r. przeżyła w stolicy Powstanie Warszawskie, a następnie obóz przejściowy w Pruszkowie. Po trudach tułaczki po likwidacji obozu, w lutym 1945 r. powróciła do Wołomina i do nauczycielskich obowiązków. Była nauczycielką przez 32 lata swojego życia, a w wołomińskich szkołach uczyła przez ponad 25 lat. Zmarła w Warszawie 18 listopada 1946 r. Została pochowana na cmentarzu Powązkowskim (kwatera 315-4-1,2).

Różnie potoczyły się losy czwórki jej dzieci. Najstarszy syn Witold (ur. 1904 w Kamyszynie) mieszkał w Sopocie, zmarł w wieku 103 lat. Przez całe życie działał w harcerstwie. Pracował w gospodarce morskiej. Jest twórcą wychowania morskiego młodzieży, współtwórcą jachtu „Zawisza Czarny”. Współpracował z gen. Mariuszem Zaruskim i Eugeniuszem Kwiatkowskim. W czasie II wojny światowej działał w AK. Jego bliźniacza siostra Wanda do 1930 r. była nauczycielką w Publicznej Szkole Powszechnej nr 2 (żeńskiej) w Wołominie. Po wyjściu za mąż za mecenasa Mariana Kalińskiego zamieszkała we Lwowie. W 1940 r., wraz z dwójką dzieci, została wywieziona do Kazachstanu. Pracowała tam ciężko w cegielni. W 1943 r. zdołała „cudem” wyjechać do Iranu, a następnie do Nowej Zelandii. Uczyła tam w polskiej szkole dla uchodźców. Do kraju wróciła w 1948 r. Zmarła 7 marca 1993 r. w Krakowie. Ojciec autora artykułu Olgierd (ur. 1905) mieszkał w Wołominie, pracował w Głównej Księgarni Wojskowej w Warszawie. Był żonaty ze Stefanią Bogacką, mieli dwoje dzieci. W 1939 r. brał udział w kampanii wrześniowej, dostał się do niewoli niemieckiej, z której został zwolniony w 1943 r. Rok później został wcielony do 2. Armii WP. Zaginął bez wieści w kwietniu 1945 r. Najmłodsza córka Zofii Wandy – Maryla (ur. 1907) – po ukończeniu szkoły została nauczycielką i przez całe życie zawodowe uczyła w warszawskich szkołach.

Autor wspomnienia Janusz Bublewski (ur. 1936) – emerytowany inżynier elektryk, mieszka w Zielonce. Pasjonuje się historią Wołomina i Zielonki. Dokumentuje niezwykłe dzieje własnej rodziny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.