Tragiczny wypadek zdarzył się we wsi Pęcicach, pod Warszawą. Na cmentarzu tamtejszym, chowano zwłoki ś.p. ks. Wincentego Kuderki, zasłużonego kapłana, byłego proboszcza Pęcie, ostatnio zaś emeryta i kapelana zakładu poprawczego w Dyrdach. W obrzędzie żałobnym uczestniczył także serdeczny przyjaciel zmarłego, ks. Franciszek Marmo, proboszcz Kobełki pod Warszawą. Kaplan ten, wzruszony głęboko śmiercią ukochanego przyjaciela, tak się przejął aktem ceremonii, zwłaszcza zaś podniosłą i rzewną mową ks. prałata Skarżyńskiego, iż serce mu pękło, padł na grób przyjaciela i ducha wyzionął.

Franciszek Marmo i Wincenty Kuderko

Kapłani-przyjaciele należeli do postaci świętobliwych, natchnionych duchem apostolstwa, świecili przykładem młodszym wiekiem kolegom. Ks. Kuderko, Litwin rodem, studyował teologię w Seminaryum Warszawskiem, które wówczas zostawało pod kie runkiem ks. Misyonarzów. Jednocześnie z nim wstąpił do Seminaryum ks. Marmo, urodzony we wsi Merktudy, w ziemi suwalskiej. Tam się zawiązała ich przyjaźń, która przetrwała całe życie. Obaj kapłani pracowali z zapałem dla chwały Bożej, dla dobra Kościoła i narodu. W pracy obywatelskiej odznaczał się zwłaszcza ks. Kuderko, szerząc oświatę wśród ludu, starając się o wytępienie pijaństwa wśród niego, o podniesienie jego dobrobytu. Ks. Marmo spółzawodniczył w tych szlachetnych usiłowaniach z przyjacielem. Obaj wdzięczną pamięć zostawili po sobie – pamięć dobrych pasterzy i zacnych obywateli.

Lechita
1908, nr 17 (24 kwietnia)

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.