To cud, że cały pociąg nie wyleciał w powietrze.

Danuta Dymińska, mimowolna sprawczyni wybuchu, który w ubiegły poniedziałek zabił 1 osobę i poranił 30 osób w pociągu do Wołomina, przebywa jeszcze w szpitalu. Stan jej nie budzi obaw. Śledztwo prowadząne przeciw Dymińskiej wykazało, że tragicznego dnia wiozła ona 10.000 sztuk korków do straszaków, a nie 1.500 — jak początkowo twierdziła. Dymińska zajmuje się stale wyrobem korków do straszaków.Czytaj dalej

Złą opinią u sąsiadów cieszył się Jan Ślusarczyk, zamieszkały w Ząbkach. Opinię tę również podzielali funkcjonariusze miejscowego komisariatu Milicji Obywatelskiej, wskutek drobnych kradzieży popełnianych przez Ślusarczyka co pewien czas. Najbliższym sąsiadem Ślusarczyka był A. Rosiński, hodowca ptactwa. Chlubą kurnika Rosińskiego były trzy piękne gęsi. Gdy właściciel przyszedł we wtorek rano do komórki, by wypuścić drób, nie usłyszał powitalnego gęgania swych ulubieńców. Okazało się, że w nocy ktoś otworzył komórkę, pozarzynał gęsi i zabrał ze sobą.Czytaj dalej

JEm. Ks. Kardynał Kakowski w towarzystwie JE. Ks. Arcybiskupa Galla dnia 9 bm. zwiedził budujący się nowy kościół w Ząbkach. Po obejrzeniu daleko posuniętych robót Jego Eminencja wyraził uznanie i wdzięczność miejscowemu ks. proboszczowi J. Sitkowskiemu za wykonane prace. Po przemówieniu do zebranych parafian i udzieleniu błogosławieństwa pasterskiego JEm. Ks. Kardynał złożył znaczną ofiarę na dalszą budowę świątyni. Tegoż dnia JEm. Ks. Kardynał Kakowski i JE. Ks. Arcybiskup Gall zwiedził również nowobudującą się świątynię w Zielonce, w parafii Kobyłka, serdecznie przyjmowani przez duchowieństwo i ludność. Jego Eminencja podziękował za dokonane roboty i ofiarną pracę ks. pref. Jagiełłowiczowi, tudzież Komitetowi Budowy a szczególnie p. dyrektorowi Kulczyckiemu za oddanie gruntu pod budowę kościoła. Wobec budowy nowych kościołów w Ząbkach i Zielonce — należy zaznaczyć iż ilość świątyń wzniesionych na terenie archidiecezji warszawskiej w okresie przeszło ćwierćwiekowych rządów Księdza Kardynała Kakowskiego przekracza już liczbę 70.

Przegląd Katolicki
tygodnik poświęcony sprawom religijnym, społecznym i kulturalnym
R.75, nr 32 (22 sierpnia 1937)

 

Wieś Ząbki, położona w pobliżu granic Wielkiej Warszawy, liczy przeszło 2.500 mieszkańców. Komunikacja jest dosyć wygodna, pociąg idzie z Warszawy zaledwie 12 m. Niestety należy jednak zaznaczyć, iż stację kolejową zastępuje tu mała budka, w której nie można skryć się w czasie niepogody. Pozatem do usterek należy również zbyt krótki postój pociągów, co powoduje wypadki. Jeżeli chodzi o miejscowe społeczeństwo, to należy się mu cierpka uwaga o zbyt pobłażliwym stosunku do licznych w tej miejscowości osobników, którzy dnie przedświąteczne i świąteczne uważają za przeznaczone do konsumpcji napojów alkoholowych. O skutkach tego rozpisywać się zbytnio nie trzeba, gdyż wszystkim wiadomo, że taka właśnie atmosfera, szczególnie odpowiada awanturom i bójkom, zatruwającym życie spokojnym mieszkańcom.Czytaj dalej

Ludna i rozległa podmiejska wieś Ząbki nie posiadała dotychczas własnego kościoła. Ludność, wynosząca z górą 3,000 katolików, była zmuszona udawać się do świątyń w sąsiednich miejscowościach, odległych o kilka wiorst; pod względem parafjalnym ludność Ząbek należy do parafji praskiej, odległej o 8 wiorst. Od szeregu lat istniał projekt wzniesienia własnej świątyni i podjęcia starań o zorganizowanie oddzielnej, nowej parafji.Czytaj dalej

W dniu 27-ym ks. prałat Godlewski dopełnił poświęcenia robót inwestycyjnych na terenie przyszłego miasta-ogrodu w Ząbkach, wznoszonego staraniem Towarzystwa akcyjnego, którego przewodniczącym jest właściciel Ząbek Adam hr. Ronikier. Teren, oddawany pod parcelację, jest już zadrzewiony i na przestrzeni 3.000 metrów skanalizowany, równolegle zaś prowadzone są wodociągi, oświetlenie elektryczne i bruki. W kilkunastu domkach, urządzonych według wszelkich wymagań hygjeny, skanalizowanych, zaopatrzonych w wodę i elektryczność, wkrótce już zamieszkają ich właściciele. Ustawa zabrania wznoszenia domów wyższych jak jednopiętrowe. Czytaj dalej

W zeszłym tygodniu ks. dr. M. Godlewski w asystencyi ks. prefekta Szkopowskiego dopełnił poświęcenia elektrowni w mieście ogrodzie „Ząbki”. W uroczystości Wzięło udział przeszło 100 osób akcyonaryuszy, przedstawicieli prasy i zaproszonych gości. Elektrownia posiada obszerną halę, w której narazie znajduje się jedna dynamo-maszyna o sile 50 koni. W przyszłości staną inne maszyny, tak, że ogólna siła wynosić będzie 500 koni. Instalacyę wykonała firma Siemens i Halske. Lampy elektryczne żarowe o silnem napięciu światła narazie rozmieszczone są w dzielnicy częściowo już zabudowanej.Czytaj dalej

Wczoraj w gmachu Stow. Techników wobec przedstawicieli prasy i zaproszonych gości, właściciel Ząbek, Adam hr. Ronikier udzielał objaśnień planów, nadesłanych na konkurs parcelacyi jego majątku, w którym hr. Ronikier projektuje stworzyć osadę polską. Na konkurs nadesłano ogółem 18 planów, z których pierwszą nagrodę otrzymał projekt arch. Tadeusza Tołwińskiego, drugą —projekt arch. Bojemskiego i inż. J. Siennickiego, trzecią zaś — projekt arch. Czesława Przybylskiego.Czytaj dalej

Rozwój podmiejski. Hr. Adam Ronikier otrzymał zawiadomienie z Petersburga, iż przy znano mu prawo na przeprowadzenie w Ząbkach tramwaju konnego. Ponieważ stukilkudziesięciu właścicieli z poblizkiej Zielonki zrzeszyło się, w celu za prowadzenia tam wspólnemi silami porządków pod względem oświetlenia, skanalizowania i urządzenia wodociągów. w pierwszym zaś rzędzie idzie o komunikację z Warszawą, przeto rozważany jest projekt tramwaju elektrycznego, zamiast konnego; wobec czego o zmianę koncesyi wystąpi hr. Ronikier.

Nowa Gazeta – poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego
R.6, nr 538 (23 listopada 1911)

Na skraju lasu, śród piaszczystych przestrzeni, jedenaście lat temu zakupiono mały, zrujnowany domek z nieurodzajnemi, piaszczystemi gruntami; dziś to oaza kwitnąca, letnia siedziba chłopców z przytułku Jachowicza. Mały, ale ładny, domeczek z werendą, obrosłą dzikiem winem, śród ogródka kwiatowego zajmują Siostry Miłosierdzia, opiekunki i kierowniczki zakładu. Ich ogródek to obrazek, ilustrujący jakąś bajkę. Z boku, pod rozłożystem drzewem, kanapka darniowa, ułożona w półkole, dalej grządki kwiatowe, naprzeciwko werendy klomb różnorodnego kwiecia; w środku, na wysokim słupku, okrytym pnącemi się roślinami, figura Bogarodzicy, dalej znów grządki kwiatowe i furtka, prowadzą ca na plac zabaw dziecinnych.Czytaj dalej

&#; Ś. p. Wiktor hr. Ronikier. W Sobotę dnia 22 b. m. o godz. 12 w południe zmarł nagle na anewryzm serca w 50 roku życia obywatel m. Warszawy, a zarazem właściciel rozległego majątku Ząbki, Wiktor hr. Ronikier. Śmierć zaskoczyła go nagle w chwili, gdy dążąc ogrodem Saskim, zbliżał się już do wyjścia od strony ulicy Niecałej w Warszawie. Ś. p. Wiktor hr. Ronikier był osobistością znaną w szerokich kołach tamtejszego społeczeństwa z niestrudzonej działalności na polu filantropii. Osiadłszy przed laty kilkudziesięciu w Warszawie, brał czynny udział w życiu publicznem, jako członek różnych instytucyi miejskich, zawsze mając dobro ogólne na celu. Przez długi szereg lat był czynnym członkiem, a następnie wice-prezesem warszawskiego Towarzystwa dobroczynności. Jako długoletni członek komitetu nadzorczego cmentarza powązkowskiego ś. p. Ronikier nie małe położył zasługi; ceniono go również jako jednego z najruchliwszych członków komitetu Towarzystwa kredytowego miasta Warszawy.

Ognisko Rodzinne – tygodnik literacki ilustrowany
R. 1, nr 5 (29 kwietnia 1899)Czytaj dalej