Julian Ochorowicz urodził się 23 lutego 1850 r. w Radzyminie. Jego ojciec, także Julian, był inspektorem w Instytucie Nauczycieli Elementarnych w Radzyminie. Matka, Jadwiga Teresa z Sumińskich (ok. 1830-1878), po owdowieniu w 1855 r. została także pedagogiem, publicystyką i tłumaczką. Wywodziła się z rodziny nauczycielskiej.  Julian spędził dzieciństwo w Radzyminie, tutaj uczęszczał do szkoły elementarnej. Następnie uczył się w gimnazjum w Warszawie. Po śmierci ojca jego matka podjęła pracę pedagogiczną jako przełożona w rządowej Wyższej Szkole Żeńskiej w Warszawie. Póniej została zastępcą przełożonej w Instytucie Aleksandryjsko-Maryjańskim Wychowania Panien w Warszawie. Podczas Powstania Styczniowego 1863-1864 r. wykazała patriotyczną postawę, toteż po jego upadku tytułem represji została pozbawiona pracy i wysiedlona przymusowo do Lublina, gdzie także pracowała w szkolnictwie. Czytaj dalej

Wie Chrzęsne koło Tłuszcza wzmiankowana jest po raz pierwszy w źródłach w 1525 r. Była wówczas własnością Jana Wojsławskiego, kanonika płockiego i warszawskiego, pisarza ziemskiego łomżyńskiego. Jego nagrobek znajduje się do dzisiaj w katedrze łomżyńskiej. W XVII w. właścicielem Chrzęsnego był Stefan Dobrogost Grzybowski, syn podkomorzego warszawskiego Mikołaja, w 1613 r. wzmiankowany jako dworzanin i stolnik króla Zygmunta III Wazy. Później Grzybowski został starostą kamieńczykowskim (Kamieńczyka koło Wyszkowa), a w 1620 r. podkomorzym warszawskim. W 1623 r. awansował na urząd starosty warszawskiego, w końcu 1633 r. został kasztelanem lubelskim, a więc i senatorem. Wywodził się ze starego rodu szlacheckiego herbu Prus spod Mławy. Zmarł po roku 1644. W Chrzęsnem zbudował sobie w 1635 r. murowany pałac późno renesansowy, zachowany do dzisiaj. Żonaty był z Marią Joanną Petigerówną, córką barona Sebastiana Petigera, damą dworu królowej Konstancji Habsburżanki, drugiej żony Zygmunta III Wazy.Czytaj dalej

W XVIII w. przybyła do Polski niemiecka rodzina Schubertów. Osiedliła się w podwarszawskiej wsi Ząbki, wówczas małej wiosce położonej wśród rozległych lasów i bagien. Tutaj Schubertowie nabyli działkę ziemi i prowadzili gospodarstwo rolne. Szybko spolonizowali się, zmienili pisownię nazwiska na Szubert. Bogumił Szubert polubił pannę Rudnicką, która w 1787 roku urodziła syna Michała. Chłopiec od dzieciństwa wykazywał zainteresowania przyrodnicze, z zapałem pomagał ojcu w prowadzeniu gospodarstwa, penetrował okoliczne lasy w poszukiwaniu różnych gatunków drzew i roślin.Czytaj dalej

Gry, nauka, Potańcówki

W r. prezesem działającego w Wołominie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej został druh Kazimierz Szubert, student warszawskiego uniwersytetu. Za kadencji Szuberta nastąpił prawdziwy rozkwit działalności, przybywało młodzieży, powstawały nowe sekcje. Ogromnym powodzeniem cieszyła się sekcja sportowa, w tym drużyna siatkówki, w której brylowali druhowie: Michalik, Dzierżanowski, Wilczak, Haberko, Bucharyn, Kuntz i Bąkowski. Drużynę tenisa stołowego prowadził druh Jan Żóchowski, za drużyną lekkoatletyczną kierował znakomity i wszechstronny sportowiec Jan Kuntz. Był też teatr amatorski, którym opiekował się druh Sobczyk; zaś amatorska orkiestra grała pod przewodnictwem zdolnego pianisty Mieczysława Makoli. Ponadto w orkiestrze wyróżniali się: skrzypek Leon Grzesiak, kornecista Jan Grzesiak i perkusista Henryk Skrzyniarz.Czytaj dalej

Jutro o godz. 12, na Górkach Wołomińskich, w „Domu nad łąkami” odbędzie się spotkanie zainteresowanych, którzy pragną dom ten przekształcić w muzeum Nałkowskich. Chciałbym, żeby pani pojechała na te spotkanie.

Choć nie przewidziane zajęcie wypadało akurat w dzień wolny od pracy, polecenie redaktora uradowało mnie. „Dom nad łąkami”, rodzinny dom Zofii Nałkowskiej, tak dobrze znany mi z jej książek, dom, o którym pisarka wspominała ostatnio niemal w każdym z prasowych wywiadów… jakżeż wygląda on w rzeczywistości?Czytaj dalej

W odwiedzinach u pierwszego profesora Politechniki — kobiety

Dr. Alicja Dorabialska, od kilku dni profesor nadzwyczajny chemji fizycznej na Politechnice Lwowskiej, musi nam darować tytuł tego wywiadu.  Sama naj­chętniej zatytułowałaby      go i zwięźle, informacyjnie w rodza­ju „Nominacja na Politechnice” i albo „Obsadzenie wakującej ka­tedry”.Czytaj dalej

Doniosłe odkrycie polskiej uczonej

W zakładzie Chemji Fizycznej Pol. Warsz. odkryto nowe własności promieniotwórcze pierwiast­ków o nieznanym dotychczas ro­dzaju promieniowania. Zjawisko to bada na drodze eksperymentalnej dr. Dorabialska. Jak można wnosić z jej referatu na jednem z otatnich posiedzeń Pol. Tow. Chemicznego, wynik tych badań będzie sensacją naukową takiej miary, jak niedawne odkrycie neutronu w laboratorjum Cam­bridge. Oczywiście dziś nie spo­sób ujawnić wszystkich szczegó­łów, ani doniosłych następstw odkrycia, jednak to jest pewne, że nowa zdobycz polskiej nauki przynosi współczesnej fizyce mo­zolnie poszukiwany dowód twier­dzeń o samorzutnym rozpadzie i niszczeniu materji.Czytaj dalej

Coraz szerzej rozchodzi się wieść o wielkiej wagi odkryciu naukowem w zakresie fizyko-chemji, dokonanem przez dr. Alicję Dorabialską, której praca złożona Akademji umiejętności, rozpatrywana była w marcu na posiedzeniu wydziału matematyczno-przyrodniczego. Sprawa dotyczy badan, prowadzonych przez polską uczoną od szeregu lat, w zakresie energetyki pierwiastków chemicznych.Czytaj dalej

Wspomnienie pośmiertne

Na cmentarzu radzymińskim pod Warszawą 30 z. m. spoczął na wieki zasłużony pracownik pióra Leonard de Verdmon Jacques. Urodzony w 1861 r. ukończył studja gimnazjalne i pedagogiczne w Warszawie w 1880 r. i jako 19-letni młodzieniec rozpoczął już pracę dziennikarską w „Gazecie Kaliskiej” i „Gazecie Świątecznej”.Czytaj dalej

Jan Niecisław Baudouin de Courtenay

(&#;)nieubłagany los znowu zmusza nas i uniwersytet warszawski do rozstania się nazawsze z Janem Niecisławem Baudouinem de Courtenay (+3 listopada), profesorem językoznawstwa porównawczego, uczonym pierwszorzędnym i sławy europejskiej, a przytym wielce zasłużonym w dziedzinie językoznawstwa polskiego. Jeżeli dzisiaj mówi się słusznie o istotnym rozwoju naukowym badań nad polszczyzną, to nie ulega wątpliwości, że praco Baudouina d. C. bezpośrednio się do tego rozwoju przyczyniły, one po prostu tę umiejętność naszą wybitnie naprzód posunęły.Czytaj dalej

Przed kilku dniami odbyły się na linii kolejki mareckiej, należącej do kolei Warszawsko-Wiedeńskiej próby telefonowania z pociągu, będącego w pełnym biegu. Nowy system jest wynalazkiem Mieczysława Michała Kellera, warszawianina, 20-letniego ucznia oddziału technicznego przy szkole rysunkowej muzeum Sztuk Pięknych. Przy demonstracyi aparatu uczestniczyli inżynierowie kolejowi i reprezentanci prasy. Pociąg łączył się telefonicznie z urzędami kolejowemi, z redakcyami paru pism warszawskich a nawet z Łodzią.

Świat
1911 nr 19Czytaj dalej

Ur. w Radzyminie, uk. gimn. w Lublinie 1867, wstąpił zaraz do Szk. Gł. Przez rok na wyd. filologii pisze rozprawę „O metodzie badań psychologicznych” (I nagroda). Uk. Uniw. Warsz. w 1872, w 1873 doktoryzacya w Lipsku (rozpr „O warunkach świadomości”). W r. 1875 docent psychol., filoz., przyrody i antropologii, w uniw. we Lwowie do 1881.Czytaj dalej

Wyci gminy Cygów i gminy Wola Cygowska przesłali Towarzystwu wielką urnę czyli popielnicę, wykopaną na dziedzińcu dworskim wsi Cygów w Obwodzie Stanisławowskim, odległey o mile od Stanisławowa, o połtorey mili od Okuniewa. Położenie, gdzie takowe popielnice znayduią się, iest nieco wyżey od okolicznych równin wzniesione. Zdaie się wskazywać podobieństwa do domysłu, że to kiedyś musiało bydź mieysce jakiegoś starożytnego uroczyszcza bądź pogrzebiszcza popiołow umarłych. Utrzvmuie się między ludem powieść, że te popielniki dawniey wydobywano, i znowu zakopywano w innych spokoynievszycb mieyseach. Czytaj dalej