Piękna uchwała Rady m. Radzymina

Radzymin, 7 marca

Rada miejska Radzymina, pragnąc uczcić pamięć poległych na polu chwały około 260 bohaterskich bezimiennych żołnierzy, spoczywających w bratniej mogile na cmentarzu parafialnym w Radzyminie, postanowiła wznieść w Radzyminie zawodową szkołę rzemieślniczo-techniczną z prawem publiczności.

Powołany przez Radę Miejską Komitet budowy szkoły ukonstytuował się w sposób następujący: prezes p. Gustaw Orłowski, Starosta Radzimiński, vice-prezes ks. Aleksander Kobyliński, dziekan miejscowy, sekretarz p. Witold Korniłowicz, notarjusz i skarbnik p. Stanisław Marszał, burmistrz miejscowy. Posiadając zezwolenie odpowiednich władz Komitet w najbliższych dniach uruchomi akcję zbiorczą ofiar na cel budowy szkoły.

Echo Warszawskie – bezpartyjny dziennik ilustrowany
R. 1, nr 55 (9 marca 1924)

Z powiatu Radzymińskiego piszą do nas: Obszarnicy z roku na rok dążą wytrwale do przywrócenia posyłek. W tym roku w naszym powiecie powydalali wszystkich robotników, którzy nie posiadają w domu kogoś do pracy. Zwolnieni robotnicy przy szukaniu pracy wszędzie spotykają się z żądaniem, aby ordynarjusz godził sobie posyłkę. Obszarnik z folwarku Fiukały, gm. Tłuszcz, niejaki Godlewski, jak się zgłosi do niego jaki robotnik o pracę, to wymaga od niego nietylko posyłki, ale żąda nawet przysięgi, że nie będzie należał do Związku; aby zaś wypróbować, czy przyszły jego ordynarjusz jest dostatecznie potulny i pokorny, każe mu całować stół… Ordynarji fornalowi wraz z dniówką pan Godlewski daje tylko 12 cetnarów.Czytaj dalej

Oddział warszawsko-radzymiński Zw. zaw. rob. rolnych komunikuje nam: Obszarnik Wacław Dzierzbicki, brat inspektora pracy 14-go obwodu, dotychczas nie zna jeszcze praw obowiązujących obszarników, pomimo, że brat jego jest inspektorem na pow. radzymiński, gdzie Dzierzbicki posiada własność ziemską. W miesiącu maju r. b. obszarnik wydalił robotnicę z pracy, dniówkową, poczem wezwał jej brata Jana Jaworskiego, ordynarjusza i oświadczył, że już nie ma pracy, ponieważ siostra została wydalona. Kiedy Jaworski oświadczył, że jest niezależny od rob. dniówkowego i nie może ponosić odpowiedzialności za wykonywanie roboty przez siostrę, rządca rzucił się na pracownika i wyrzucił go za drzwi. Robotnik zwrócił się natychmiast do komisji rozjemczej, lecz p. Dzierzbicki udał się do sądu pokoju w Jadowie, gdzie jest sędzią ziemianin; p. inspektor Dzierzbicki nie przyjął sprawy na komisję rozjemczą i w dn. 28 czerwca r. b, sprawa znalazła się na wokandzie sądu pokoju w Jadowie, W rezultacie robotnik został zasądzony na 1 tydzień aresztu, rozwiązanie umowy i eksmisję, a sędziwy ojciec robotnika na 2 tygodnie aresztu za to, że poszedł bronić syna. i w sprawie tej Jaworski założy apelację. Nadmienić również musimy, że p. Dzierzbicki nie stosuje się do umów zbiorowych.

Robotnik
centralny organ P.P.S.
R.29, nr 178, 3 lipca 1923

Z gminy Strachówki w powiecie radzymińskim pod Warszawą piszą do nas: W okolicy naszej odbyły się dwa żydowskie wesela, jedno jeszcze w karnawale, drugie na początku postu. Na pierwszem z nich, w Strachówce, było dużo gospodarzy z tejże wioski, których widocznie znęciła cebula. Byli tam urzędnicy gminni i kilku „wyzwoleńców”, sprzyjających żydom. Chrześcijanie, tańcząc i zabawiając się z żydami, wchodzą z nimi w różne stosunki, a co gorsza, rozprawiają o własnej religji i wyśmiewają samych siebie. Czy tak być powinno?… Czytaj dalej

Od dłuższego już czasu policja powiatu radzymińskiego zwróciła uwagę na prywatne życie wójta gminy Tłuszcz Józefa Miąskiewicza i pisarza tejże gminy Feliksa Soleckiego, którzy wydawali coś za wiele pieniędzy. Po przeprowadzeniu pewnych wywiadów postanowiono prze prowadzić rewizję kasy gminnej.Czytaj dalej

Pierwsze wyścigi samochodowe na torze: Struga (stacja kolejki Mareckiej) — Czarna Struga— szosą poprzeczną do szosy Zegrzyńskiej, szosą Zegrzyńską do szosy Radzymińskiej, w 3 okrążeniach — razem 43,630 klm.Czytaj dalej

Istnieje w Zielonce pod Warszawą instytucja cicha, o której rzadko się słyszy, która jednak oddaje wielkie usługi… Jest to schronisko dla nauczycielek, powołane ongi do życia przez zmarłego niedawno ks. prałata Zygmunta Chełmickiego. Ściślej, jest to schronisko dla nauczycielek staruszek, steranych wiekiem po długiej pracy nad nauczaniem młodych pokoleń. Tam, w Zielonce, w ciszy wiejskiej, z dala od gwaru i walk wielkiego miasta, weteranki zawodu nauczycielskiego znajdują spokój i byt bardzo skromny.Czytaj dalej

Z jednej wsi w gminie Ręczajach pod Warszawą piszą do nas:

Mieliśmy tu we wsi od lat 30-tu żyda, który trudnił się niby handlem, ale przytem siał rozpustę pomiędzy naszą młodzieżą. W końcu postanowiliśmy jednomyślnie usunąć go i tegośmy dokonali. A doiliśmy do tego takim sposobem. Miał on sklep we własnym domu. Otóż od roku nikt do niego nie zajrzał. Sklep, rozumie się, upadł, a żyd-sklepikarz, nie mając żadnego dochodu, zmuszony był nietylko handel zwinąć, ale i dom sprzedać. A my kupiliśmy ten dom i obróciliśmy go na szkołę, która była oddawna pożądana. I dołożyliśmy wszelkich starań, kosztu i pracy, aby szkołę urządzić i otworzyć, i zdawało się nam, że będziemy z tego zadowoleni. Niestety, inaczej się dzieje.Czytaj dalej

D. b. m. odbyła się w Wołominie uroczystość poświęcenia Domu ludowego imienia Wojciecha Korfantego. Był to szczęśliwy wynik niezmordowanych usiłowań grona inteligencji wołomińskiej, która pod egidą p. Heleny Wielobyckiej, od trzech lat pracuje nad utworzeniem samodzielnego ogniska we własnym lokalu, odpowiednim dla wszelkiego rodzaju zebrań, przedstawień teatralnych, odczytów, bibljoteki. I oto Wołomin posiada już własny Dom ludowy dzięki trudom zarządu, ofiarności pp. Szaniawskich, którzy pozwolili na stosowną przeróbkę sali w ich posesji oraz pomocy wielu z miejscowych członków.Czytaj dalej

Wspomnienie pośmiertne

lutego r. b. zakończył życie nauczyciel szkoły powszechnej w Tłuszczu p. Mińsko-Mazowieckiego Włodzimierz Charzewski, przeżywszy lat 39. W Tłuszczu pracował lat 16. Zmarły pracował również bardzo wiele i poza szkołą. Za działalność polityczną w 1905 roku został wysłany na osiedlenie do gub. Wołogodzkiej, skąd powróciwszy w połowie r. 1906, znów objął szkołę w Tłuszczu. Pozatem był współpracownikiem gazety ludowej „Siewby”. Przyczynił się w znacznym stopniu do założenia w Tłuszczu straży ogniowej i w tym celu organizował przedstawienia amatorskie.Czytaj dalej

Wójt zabity — 20,000 marek zrabowano

Niezwykle zuchwałego napadu, połączonego z rabunkiem i zabójstwem dokonano w sobotę ubiegłą, dnia 13 b.m., na urząd gminny we wsi i gminie Ręczaje, odległych o 7 wiorst od stacji Wołomin kolei nadwiślańskiej. Budynek z kancelarją urzędu gminnego znajduje się w ogrodzie w pewnem oddaleniu od drogi. W tymże budynku jest kilka lokali mieszkalnych. W sobotę ubiegłą okolo godz. 6-ej wiecz., gdy było już zupełnie ciemno, zajechał furmanką przed posesję gminną wójt wraz ze swym kuzynem. Wóz, na którym został kuzyn, zatrzymał się przy drodze, wójt zaś wziął papiery kancelaryjne i udał się przez olbrzymi dziedziniec i ogród do kancelarji. Zdala wójt ujrzał przed wejściem do budynku sylwetkę jakiegoś mężczyzny. W mniemaniu, że to jest pisarz gminny, wójt zbliżył się do owego mężczyzny z zamiarem oddania mu papierów, lecz w tejże chwili, spostrzegł pomyłkę i cofnął rękę z papierami, gdyż mniema ny pisarz trzymał wycelowany do wójta rewolwer.Czytaj dalej

Korespondencja własna „Wyzwolenia”.

Jednej soboty w miesiącu lipcu wybrałam się w odwiedziny w te strony kraju, gdzie w roku 1906 jaśniejszym płomieniem gorzał duch ludowy, gdzie żyli wybitni jego wyznawcy, gdzie powstał Związek Młodej Polski i niezapomniana w dziejach młodego ruchu ludowego „Siewba”. Ciekawa byłam zobaczyć zbliska, co się tam dzisiaj dzieje. Spostrzeżenia moje robiłam ze wsi kościelnej Postoliskach, która w tym roku obchodziła smutną uroczystość, bo pogrzeb wiejski „chłopa działacza”, redaktora „SiewbyJana Kielaka. Tysiące ludzi żegnało, odprowadzając go na cmentarz postoliski, który mieści innego wielkiego pracownika ludowego, poetę-ludowca Jana Adamowicza-Pilińskiego. Na tym cmentarzu pod jednym kamieniem śpią snem wiecznym razem prochy dwuch przyjaciół, wyznawców jednych zasad i pragnień; dawnego kierownika literackiego „Siewby” i redaktora tego pisma, których za życia łączyła gorąca wypróbowana przyjaźń, a po śmierci złączył ich wspólny kamień grobowy. Śpijcie snem spokojnym pracownicy za Wolność i Lud, a Wasza mogiła niech będzie jedną z tych, które do nowego życia i trudu budzą młode pokolenia i wskazują im drogę prostą, jak miedza polna, a pewną, jak słowa przysięgi prawego człowieka.Czytaj dalej

Dowiadujemy się, że kursa żeńskie ogrodnictwa, gospodarstwa domowego i handlu pp. Rogulskich w Strudze (stacya kolejki Mareckiej, powiat Warszawski) otwarte będą w r. b. (od 15 listopada) tylko dla dziewcząt wiejskich. Przyjmowane są kan­dydatki od lat 15, umiejące czytać i pisać lub nie. Prócz ogrodownictwa, gospodarstwa domowego i handlowego wykładane będą: religia, język polski, rachunki i udzielane wiadomości z historyi, geografii, pedagogiki i hygieny — oczywiście w formie jak najprzystępniejszej. W sklepie przy szkole wychowanice będą się uczyły handlu i rachunków sklepowych. Opłata za 10 miesięcy z nauką z całem utrzymaniem wynosi rb. 200, płatna w 2 lub 4 ratach.

Programy i zapisy — na kursach pp. Rogulskich w Warszawie (Marszałkowska 136) i na miejscu w Strudze. Jesteśmy pewni, że kapłani, ziemiaństwo, a przedewszystkiem sami włościanie nie odmówią nowej oświatowej placówce swego poparcia.

Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie
1916 nr 10

Ludna i rozległa podmiejska wieś Ząbki nie posiadała dotychczas własnego kościoła. Ludność, wynosząca z górą 3,000 katolików, była zmuszona udawać się do świątyń w sąsiednich miejscowościach, odległych o kilka wiorst; pod względem parafjalnym ludność Ząbek należy do parafji praskiej, odległej o 8 wiorst. Od szeregu lat istniał projekt wzniesienia własnej świątyni i podjęcia starań o zorganizowanie oddzielnej, nowej parafji.Czytaj dalej