Wśród wspomnień Antoniego Marianowicza znaleźć można również fragmenty mocno szokujące… Czy był to tylko ponury żart, który przeraził ukrywającą się Żydówkę? Tego się już raczej nie dowiemy. (…) Pamiętam, że kiedyś — mieszkałem już dość długo z Helenką – przybiegła do nas roztrzęsiona pani Płoszczańska i powiedziała, że ma doCzytaj dalej

Kolejny ciekawy fragment wspomnień Antoniego Marianowicza z okresu okupacji, w którym porusza temat pozyskiwania bezcennych „dokumentów ze stemplem Waffen-SS”. Po tamtym dramatycznym napadzie na kasę, kiedy ujawniły się lęki ukrywających się Żydów, Niemcy jeszcze wzmogli rygory bezpieczeństwa. Dało to mnie i Helence okazję do wyświadczenia przysługi ludziom z ruchu oporu.Czytaj dalej

Interesujący fragment wspomnień Antoniego Marianowicza dotyczący pierwszych dni pracy w wołomińskiej hucie szkła podczas okupacji i dziwnego napadu, którego stał się celem. (…) Hutę szkła uważałem za dobre miejsce pracy, bo dopiero organizowano tam nowy zarząd z ramienia Ostindustrie, choć produkcja cały czas trwała. Była to sytuacja wygodna i bezpieczniejszaCzytaj dalej

(…) Po pewnym czasie awansowałem. Poznałem szefa huty, Oberscharführera Florenza Muesa, którego ranga odpowiadała stopniowi starszego sierżanta, faktycznie zaś był potężnym biznesmenem. Już przy pierwszym spotkaniu zapytał, skąd tak dobrze znam niemiecki. Powiedziałem, że od dziecka mam szczególną zdolność i upodobanie do języków obcych i że znam równie biegle angielskiCzytaj dalej

Było lato. Siedziałem w pokoju z kasjerem Eschem, Mazurkiewiczem i jeszcze paroma osobami. Pan Esch dokonywał wypłat przez specjalne okienko wybite na korytarz, ale dwa okna pokoju biurowego wychodziły na chodnik, którym wszyscy robotnicy przechodzili, idąc po pensję. Znałem ich twarze, więc zdziwiłem się, kiedy zobaczyłem naraz kilku obcych ludzi i zarejestrowałem jakiś dziwny ruch dookoła. „Co by się stało, gdyby ktoś na nas napadł?” — spytałem pana Escha. Odpowiedział, że nigdy w życiu nie oddałby kasy, wolałby raczej zginąć na posterunku. W tej samej chwili na parapecie pojawił się but i spluwa. „Ręce do góry!” — zamaskowani ludzie wleźli przez okno, a dzielny Esch, zamiast bohatersko bronić kasy, potulnie zrobił, co rozkazano.

Warszawska Dyrekcja Przemysłu Miejscowego administruje obecnie 13-ma zakładami przemysłowymi, a mianowicie: w branży metalowej — 4 zakłady, w branży mineralnej — 3 zakłady, w branży chemicznej — 2 zakłady, w branży drzewnej — 2 zakłady, w branży włókienniczej — 1 zakład, w branży budowlanej — 1 zakład. Do największych naszychCzytaj dalej

Aleksander Nowicki jest jednym z dwóch ostatnich żyjących uczestników słynnego strajku w hucie szkła „Vitrum” Aleksander Nowicki ma 86 lat, pełną jasność umysłu i świetną pamięć. Gdy wspomina czas strajku, głos łamie mu się ze wzruszenia. Urodził się w Wołominie. W wieku czternastu lat, w 1926 r. poszedł pracować doCzytaj dalej

Pierwsze lata  Na początku XX w. mała dotąd wieś Wołomin zaczęła szybko przekształcać się w osadę miejską. Głównym czynnikiem miastotwórczym była uruchomiona już w 1862 r. linia kolejowa ze stacją Wołomin oraz powstała w drugiej połowie 1905 r. huta szkła Wołomin, własność kapitału żydowskiego, a konkretnie Szlamy Kona. Zakład ten natychmiast stał się największym przedsiębiorstwem przemysłowym Wołomina. Pozostał takim doCzytaj dalej

Było więc tak: w dniu 10 sierpnia 1914 roku powołany został Komitet Obywatelski wraz ze Strażą Obywatelską. Rozpoczęła się budowa osady fabrycznej-miejskiej, według wcześniejszego projektu inż. Henryka Wojciechowskiego. W roku 1916 okupacyjne władze niemieckie zgodziły się na wydzielenie osady miejskiej Wołomin z gminy Ręczaje. Jednakże prawną datą powstania miasta jestCzytaj dalej

Kończył się kryzys, huty szkła w całym kraju powoli nabierały rozpędu, wzrastało zatrudnienie. Huta „Praca” w 1936 r. zatrudniała ponad 180, a  w marcu 1939 – ponad 420 pracowników. Końcówka roku 1936 to uruchomienie drugiej wanny. Łączna pojemność obydwu wanien to 140 ton masy. Po remontach skorzystano z możliwości zwiększeniaCzytaj dalej

Nareszcie do opustoszałego z jego mieszkańców, zrujnowanego i okaleczonego miasta, ogołoconego i okradzionego z mienia, zaczynają wracać jego mieszkańcy wierni swojemu grodowi. Z obozów, więzień, zsyłek, miejsc ukrywania, z partyzantki itd. przybywają wycieńczeni okupacją. Już są, chcą szybko odbudowywać swoje miasto i zapewnić ocalałym swoim dzieciom, rodzinom, bliskim w miaręCzytaj dalej

Wreszcie 11 listopada 1918 r. po trzyletniej okupacji niemieckiej i ponad studwudziestoletniej niewoli rosyjskiej uzyskujemy upragnioną niepodległość. Sposobem z innych miejscowości wolność wołominianie wybierają sobie sami. Siłami Polskiej Organizacji Wojskowej i ludności cywilnej rozbrajają załogę niemiecką i szybko uruchamiają pierwsze zręby instytucji administracyjnych i niebawem uzyskują prawa miejskie dekretem NaczelnikaCzytaj dalej

Dopiero 10 września 1939 r. mieszkańcy Wołomina odczuli skutki wojny, gdy w wyniku bombardowania uległo zniszczeniu 5 budynków, 8 osób zostało zabitych i 12 rannych. 14 września ok. 16.00 wojska hitlerowskie wkroczyły z kierunku Czarnej do Wołomina, co oznaczało jak, się okazało, 5-cio letnią okupację. Obie huty nie poniosły strat, niemniej hutaCzytaj dalej