W parafii Kobyłka o 2 i pół wiorsty od Wołomina st. kolei Petersburskiej, w powiecie radzymińskim, okradziono kościół. Złodzieje odrzucili Pana Jezusa w Ogrójcu, za którym znajduje się zakratowane okno, wycięli kratę i w ten sposób dostali się do zakrystyi, porąbali puszkę, zabrali z niej 60 rb., złożone na światło oraz najdroższy kielich złoty na srebrnym postumencie, wysadzany relikwiami św. i kamieniami drogocennemi, a także zamierzali dostać się do kościoła; zamek już oderwali, tylko silna kłódka i skobel nie dały się połamać i nie pozwoliły dostać się do wnętrza. Jeden z mieszkańców tamtejszych, Stanisław Gołębiowski, widząc wyglądającego na cmentarzu człowieka, zajrzał przez parkan; złodziejów było trzech, zauważyli go i spłoszeni jego obecnością, zostawiając drąg żelazny, niepostrzeżenie umknęli.

Naród
pismo codzienne z tygodniowym dodatkiem ilustrowanym i z dodatkiem rolniczym
1906, nr 67 (8 czerwca)

Lud w Radzymińskim wie, że dzień 8-y maja, dzień św. Stanisława, to dla Polaków wielkie męczeństwa święto — to dzień chwały Jednego z wielu Polskiej ziemi najlepszych synów, i dlatego rok rocznie podnioslemi uroczystościami wspólnie z dobrą Matką narodów, Kościołem Katolickim, ten dzień obchodzi. Zawsze a szczególniej w roku bieżącym radowało się serce ludu Bożego, a nadmiar uczuć pobożnych i podniosłych w pieśni i modlitwie wylewaliśmy w ubożuchnym kościółku w Postoliskach.Czytaj dalej

Kary. Warsz. generał-gubernator wywnioskował z relacji gubernatora z d. 17 stycznia (st. st.) że proboszcz parafji Kobełka pow. radzymińskiego ksiądz Franciszek Marmo, demonstracyjnie odmówił przyjęcia puszki do kościoła, dla zbierania ofiar na rzecz radzymińskiej rady opiekuńczej publicznej z tej racji, że napis na tej puszce był rosyjski i w ten sposób wykroczył przeciwko rozporządzeniu pełniącego obowiązki namiestnika w Królestwie Polskiem hr. Lamberto, ogłoszonemu 2 października (st. st.) 1861 r. i dotychczas nie skasowanemu. Na mocy tego rozporządzenia wzbronione są, pomiędzy innymi, wszelkiego rodzaju polityczne demonstracje. Generał-gubernator postanowił skazać księdza Marmo na karę pieniężną w sumie 25 rubli.

Dzień Dobry!  dziennik polityczny, społeczny i literacki
R. 1, nr 5 (28 lutego 1906)

Z parafji Radzymińskiej. Do zapuszczonych parafij naszych należy i parafja Radzymińska. Kościół parafjalny jest nadzwyczaj ubogi i mały; większość parafji mieszka zdała od kościoła. Troskliwością otacza swe domy modlitwy prawie każda wieś, tylko o parafjalnym kościele zapominają wszyscy. Jak mało dbają parafjanie o swe dobre imię, świadczy zaniedbany cmentarz w Radzyminie: nieogrodzony jest on pastwiskiem dla nierogacizny. A są w Radzyminie i zamożni ewangelicy, którzy mogliby zająć się trochę swym cmentarzem.

Zwiastun Ewangeliczny
R. 9, nr 2 (15 lutego 1906)

W internallinksmanager6a99c575-1, pod Wołominem, w pobliżu Warszawy, stanie w najbliższej przyszłości kościółek z pomieszczeniem na trzysta osób. Pozwolenie na budowę otrzymał już właściciel Zenonowa, p. Zieliński, który, prócz gruntu pod kościół, ofiarował jeszcze sto tysięcy sztuk cegły. Kościół, w stylu wiślano-baltyckim, stanie na wzgórzu, pod lasem, i będzie stanowił filię parafii Kobyłka.

Kronika Rodzinna
pismo dwutygodniowe
R.36, nr 46 (12 listopada 1903)

Do parafji Cygów, w pow. radzymińiskim, należą wsie: Poświętne, Krzywica i Renczaje, liczące łącznie z Cygowem 5,120 parafjan. Kościół rzeczonej parafji istnieje w Poświętnem, wzniesiony przed 200 laty, z drzewa sosnowego, z pomieszczeniem dla 700 osób, kosztem Dyzmy Szymanowskiego. Do parafji tej oprócz Szymanowskich, należały niegdyś rodziny Zamoyskich, Lelewelów i Platerów. W podziemiach tej świątyni spoczywają zwłoki Lelewela, jednego z Platerów i małżonków Szymanowskich. Czytaj dalej

Proboszcz parafii Cygów, po długich i bardzo ciężkich cierpieniach, opatrzony Św. Sakramentami zmarł w dniu 27 stycznia b. r. w Poświętnem. Nabożeństwo żałobne za spokój Jego duszy, oraz pogrzeb z kościoła na cmentarz parafialny w Cygowie przy stacji kolei petersburskiej Tłuszcz, odbędzie się w czwartek 30 stycznia o godz. 11-ej przed południem, na które stroskani rodzice, bracia i siostra zapraszają krewnych, kolegów, znajomych i wiernych.

Kurjer Polski
R. 5, 1902, no 29

Cicha wiejska parafijka, dekanatu radzymińskiego, Postoliska, obchodziła w dniu 12 b.m. niezwykłą uroczystość — złotych godów kapłańskich proboszcza swego, ks. Romualda Ignacego Batogowskicgo, o. zakonu Benedyktynów, proboszcza, który przez lat 35 zarządzając jedną i tąż samą parafią, trzy pokolenia już wychował, chrzcił i w pieczy kapłańskiej trzymał. Oto parę szczegółów biograficznych sędziwego jubilata.Czytaj dalej

Z Jeżowa (archid. warszawska). W dniu 19 marca r. b. upłynęło półwieku cichej i wiernej służby poświęconej dla dobra Kościoła, ołtarza i społeczeństwa, ks. Andrzeja Stypułkowskiego, proboszcza parafii Jeżów i długoletniego proboszcza parafii Klembów, w dekanacie radzymińskim położonej. Ks. Andrzej Stypułkowski ujrzał światło dzienne w d. 3 lutego 1821 r., w obwodzie łomżyńskim, we wsi rodzinnej Stypułkach, z Mateusza herbu Lubicz i Anastazyi Stypułkowskich. Początkowe nauki (z powodu wątłego organizmu) dość długo w domu rodzicielskim odbywał, poczem wpisany zostaje w poczet uczniów gimnazyum gubernialnego w Suwałkach, które następnie, po złożeniu egzaminu dojrzałości z całego kursu, kończy w r. 1846. Pierwiastkowo ks. Andrzej miał zamiar poświęcić się służbie wojskowej i w tym celu składa egzamin do korpusu inżynierów wojskowych. Po chłodnem jednakże zastanowieniu i rozważeniu „pro” i „contra” – porzuca pierwotny zamiar, zamieniając go na inny, i w tym celu wstępuje do seminaryum archidyecezalnego przy katedrze ś. Jana w Warszawie. W połowie 4-go roku swego pobytu w seminaryum, to jest 1850 r., po złożeniu egzaminów odpowiednich – ks. Andrzej wyświęcony zostaje na kapłana. I na tern właśnie stanowisku Najwyższy pozwolił mu tak dobrze zasłużyć się Kościołowi i społeczeństwu.Czytaj dalej

Wczoraj odbyło się poświęcenie nowego kościoła w Markach, budowanego staraniem miejscowego proboszcza ks. Jakóba Dąbrowskiego ze składek parafian i dobrowolnych ofiar właścicieli fabryk markowskich p. t. „Briggs i Posselt”. Niezupełnie jeszcze wykończona świątynia wzniesioną jest podług planów budowniczego p. Hinza. Długość kościoła wynosi 45 metrów, szerokość 33 m„ co pozwala pomieścić około 3000 osób. Przed ceremonią poświęcenia pod wielkim ołtarzem wmurowano puszkę blaszaną, w której złożono spisany na pergaminie akt, monety będące obecnie w obiegu, oraz numery kilku pism warszawskich. Poświęcił nowy kościół ks. kanonik Mioduszewski, proboszcz z Wieliszewa, w otoczeniu innych przybyłych na tę uroczystość kapłanów. W czasie tej ceremonii śpiewał chór artystów opery warszawskiej. Po procesyi, która towarzyszyła ceremonii poświęcenia, wygłosił piękne kazanie profesor seminaryum warszawskiego ks. Szlagowski. Pierwszą sumę w nowym kościele celebrował ks. Ślepowroński, proboszcz z Nieporęta. Nie potrzebujemy dodawać, że pomimo silnego zimna, na uroczystość przybyły tłumy pobożnych, zarówno z pośród parafian miejscowych, jak też z Warszawy.

Kurjer Codzienny
R.35, nr 342, 11 grudnia 1899

Jadów (dek. radzymiński, arch. warsz.). W dniu 25 lipca w osadzie Jadów odbył się 25-letni jubileusz kapłaństwa i 13 letni pasterzowania jedną i tą samą parafią ks. Stanisława Skowrońskiego. Były to gody „jedności ducha” dekanatu radzymińskiego; inicyatorem tych godów był ks. dziekan radzymiński, kanonik i proboszcz par. Radzymin. Celem szanownego ks. dziekana było uczczenie męża zasługi, jak również wy kazanie budującego przykładu, godnego do naśladowania; mianowicie jedności ducha dekanatu według słów ś. Pawła: „Żyjcie, starajcie się, abyście zachowali jedność ducha w zawiązce pokoju” (do Efez. IV, 3).Czytaj dalej

Sprawa budowy kościoła w Markach została ostatecznie rozstrzygnięta w ten sposób, że plan budowy świątyni z cegły nie uzyskał zatwierdzenia władzy. Pozwolono natomiast na wzniesienie kościoła z drzewa z małą wieżyczką. Budowa podjęta będzie na wiosnę r. p.

Kurjer Warszawski
R.76, nr 359 (29 grudnia 1896)

Z Radzymina. We wtorek, 30 czerwca, odbyło się poświęcenie kamienia węgielnego pod mający się rozszerzyć kościół w Radzyminie pod Warszawą. Mały, ale dobrze utrzymany kościół nie wystarcza obecnie na potrzeby parafjan, których liczba znacznie wzrosła w ostatnich czasach; wynikła przeto potrzeba powiększenia kościoła, który swoją strukturą przedstawia wiele trudności i dlatego postanowiono przybudować tylko dwie boczne nawy.Czytaj dalej

W dniu 15 grudnia st. st. w kościele parafialnym wsi Dąbrowa, w gminie Małopol, pow. Radzymińskim, na żądanie włościan było odprawione uroczyste nabożeństwo, z powodu cudownego ocalenia życia Ich Cesarskich Mości i Najjaśniejszych Ich Dzieci, podczas rozbicia się Cesarskiego pociągu na kolei kursko-charkowsko-azowskiej. Kościół był przepełniony parafianami. W odprawieniu nabożeństwa brali udział, oprócz miejscowego administratora, ks. Bartłomieja Powalskiego, umyślnie przybyli: administrator parafii Kobyłka ks. Franciszek Marmo i dziekan radzymiński ks. Teofil Kozłowski. Ten ostatni wypowiedział serdeczną mowę, która wywarła na włościan wielkie wrażenie. Po wyjścia z kościoła, włościanie oznajmili przybyłemu na nabożeństwo naczelnikowi powiatu, że zebraną już z ofiar kwotę 50 rs. powiększą, a osiągnięte pieniądze przeznaczą na budowę w kościele dąbrowskim bocznego ołtarza z obrazem Zbawiciela na pamiątkę zdarzenia.

W. D.

Słowo
R.8, nr 14 (17 stycznia 1889)