Witold Kuryłowicz urodził się w 1918 roku w Odessie. W czasie wojny polsko-bolszewickiej jego rodzice byli więźniami CZeKa. Gdy ustalona została granica polska na wschodzie, zdecydowali się oni wrócić do ojczyzny. Ojciec pana Witolda zrzekł się obywatelstwa rosyjskiego i w 1923 roku pięcioletni wówczas Witold wraz z rodziną, w bydlęcymCzytaj dalej

„W latach trzydziestych XX wieku podjął pionierską działalność nad zmianą oblicza polskiej szkoły i wiejskiego środowiska swoich uczniów. W czasie okupacji hitlerowskiej uczył w jawnej szkole oraz prowadził wraz z żoną Sylwiną tajne nauczanie i aktywną działalność konspiracyjną. Wykazał się wielkim patriotyzmem, odwagą, dzielnością i dyscypliną żołnierską. Przeżył niejedną groźnąCzytaj dalej

Gdy w lipcu 1920 r. rozpoczął się masowy odwrót wojsk polskich na całej linji długiego frontu rosyjskiego, znajdowałem się na kolonji 14 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej w Kozienicach. Na wiadomość o dość szybko postępującej inwazji bolszewickiej i odezwie Rady Obrony Państwa, wzywającej naród do tworzenia Armji Ochotniczej, postanowiliśmy powrócić do Warszawy i co prędzej zaciągnąć się do formacyj ochotniczych. Dnia 17 lipca, po wielkim apelu i przeglądzie kilku tysięcy harcerzy, zgromadzonych w alei Szucha przy Gen. Insp. A. O. wstąpiłem wraz z kolegami – harcerzami z gimnazjum K. Kulwiecia i 14 Drużyny Harcerskiej w Warszawie do 221 pp., organizującego się pospiesznie w cytadeli z wesołej braci skautowej, która przybywała tłumnie z pieśnią na ustach i w przeciągu paru dni wypełniła przewidziany liczebnie stan kompanji.

Rodzice przeprowadzili się do Wołomina z Ostrówka k/ Klembowa z dwiema moimi siostrami w roku 1946. Ja urodziłem się już w Wołominie. Ojciec właśnie powrócił z obozu w Buchenwaldzie, gdzie został zesłany po aresztowaniu w czasie Powstania Warszawskiego. Dostaliśmy mieszkanie w trybie tzw. nakazu kwaterunkowego, przy ulicy Armii Ludowej (obecnieCzytaj dalej

Mój Wołomin zaczynał się i kończył na stacji kolejowej, na jej peronie.To tu po raz pierwszy, po wyjściu z pociągu, powędrowałem ulicami w kierunku leżącego gdzieś na peryferiach przeznaczenia -Technikum Przemysłu Szklarskiegoi stąd też, zostawiając chłopięce marzenia, zdawałoby się nierozerwalne przyjaźniei dozgonne miłości, ruszyłem w drogę ku dorosłości. Łukasz Rygałohttp://www.rygalo.com

Maria i Józef Rabińscy z dwiema córkami: od lewej stoi Modesta, od prawej Filomena. Zdjęcie ok. 1910-1912 r.

Dom Nikt nie mówił inaczej jak tylko „na Kwiatowej”. Nikt też nie pytał o numer domu. Nie było potrzeby. Jednopiętrowa kamienica u zbiegu ulic Paplińskiego (wcześniej i dziś Wileńska) i Mickiewicza (wcześniej Łąkowa) tworzyła swoistego rodzaju wysepkę, której dostęp do stałego lądu pozostałych numerów odcięła huta szkła. By do nichCzytaj dalej

Ulicą Długą nazywano obecną ulicę Legionów w Wołominie. Później zaczęto tej nazwy używać w stosunku do ulicy, która tę nazwę nosi do dziś. Ulica Długa to była w latach mojego dzieciństwa droga przez wieś Lipiny. Długa zaczynała się przy obecnej ulicy Sikorskiego, która kiedyś nosiła nazwę Ręczajskiej i ciągnęła sięCzytaj dalej

Staję przed nie lada dylematem. Mam napisać coś o prowadzonym przez moją Mamę, Anielę z Jędruchów Kamińską i jej siostrę Janinę, kinie „Adria” istniejącym przed wojną w Wołominie. Łatwe to nie będzie. Wszak od ostatniego seansu w „Adrii” minęło ponad 70 lat. Czy zdołam wskrzesić choć iskierkę atmosfery tamtych lat?Czytaj dalej