Było lato. Siedziałem w pokoju z kasjerem Eschem, Mazurkiewiczem i jeszcze paroma osobami. Pan Esch dokonywał wypłat przez specjalne okienko wybite na korytarz, ale dwa okna pokoju biurowego wychodziły na chodnik, którym wszyscy robotnicy przechodzili, idąc po pensję. Znałem ich twarze, więc zdziwiłem się, kiedy zobaczyłem naraz kilku obcych ludzi i zarejestrowałem jakiś dziwny ruch dookoła. „Co by się stało, gdyby ktoś na nas napadł?” — spytałem pana Escha. Odpowiedział, że nigdy w życiu nie oddałby kasy, wolałby raczej zginąć na posterunku. W tej samej chwili na parapecie pojawił się but i spluwa. „Ręce do góry!” — zamaskowani ludzie wleźli przez okno, a dzielny Esch, zamiast bohatersko bronić kasy, potulnie zrobił, co rozkazano.

Olimpijski sprawozdawca Moje zauroczenie sportem zaczęło się w koedukacyjnym gimnazjum im. Tomasza Zana w Pruszkowie, gdzie wychowania fizycznego uczył fantastyczny nauczyciel. To samo gimnazjum ukończyła moja siostra, która na olimpiadzie w Berlinie w 1936 roku reprezentowała polskie barwy. Byłem razem z nią w Berlinie jako sprawozdawca Ilustrowanego Kuriera Codziennego iCzytaj dalej

Żołnierz gen. Hallera, Adam Makuła, oskarżony na podstawie zapisków w obcym języku, spędził w więzieniu we Wronkach prawie dwa lata. Jego dzieci, Irena Makuła-Madany i Zdzisław Makuła mówią, że był wielkim patriotą i świetnym, troskliwym ojcem. “Latem 1916 r. przybył do Krakowa z frontu brygadier Józef Piłsudski i zamieszkał przyCzytaj dalej

Aleksander Nowicki jest jednym z dwóch ostatnich żyjących uczestników słynnego strajku w hucie szkła “Vitrum” Aleksander Nowicki ma 86 lat, pełną jasność umysłu i świetną pamięć. Gdy wspomina czas strajku, głos łamie mu się ze wzruszenia. Urodził się w Wołominie. W wieku czternastu lat, w 1926 r. poszedł pracować doCzytaj dalej

Gry, nauka, Potańcówki W 1936 r. prezesem działającego w Wołominie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej został druh Kazimierz Szubert, student warszawskiego uniwersytetu. Za kadencji Szuberta nastąpił prawdziwy rozkwit działalności, przybywało młodzieży, powstawały nowe sekcje. Ogromnym powodzeniem cieszyła się sekcja sportowa, w tym drużyna siatkówki, w której brylowali druhowie: Michalik, Dzierżanowski, Wilczak,Czytaj dalej

Ze wspomnień długoletniego pracownika Tadeusza Bońskiego: 50 lat temu, w 1949 r., położono pierwsze fundamenty zakładu pod nazwą Kombinat Drzewny Stolarki Budowlanej Wołomin. Teren przyszłego zakładu stanowiły krzewy, bagna i trzy ładne stawy pełne ryb: szczupaków, linów, karasi i innych. Najpierw przywieziono dwa samochody desek, których pilnował mój ojciec, JanCzytaj dalej

W Wołominie mieszka, zupełnie zapomniany, twórca herbu i sztandaru tego miasta.

Zaginiony sztandar We wrześniu 1938 r. delegacje Katolickiego Stowarzyszenia Męskiego i Żeńskiego wzięły udział w trzydniowym ogólnopolskim zlocie młodzieży katolickiej w Częstochowie. W zlocie uczestniczyło 110 tys. Młodzieży zrzeszonej w KSMiŻ w całej Polsce. Delegacja wołomińska składała się z piętnastu druhen i osiemnastu druhów. Wszyscy uczestnicy zlotu otrzymali od organizatorówCzytaj dalej

Przedwojenny Wołomin Stanisław Szewc zapamiętał jako nieduże, zaniedbane, wybrukowane miasteczko. Codzienne kontakty między mieszkańcami narodowości polskiej i żydowskiej wspomina dobrze. Sam przyjaźnił się z Jurkiem Lipmanem, którego ojciec był właścicielem huty “Vitrum”, jeździli razem na obozy harcerskie.

Witold Kuryłowicz urodził się w 1918 roku w Odessie. W czasie wojny polsko-bolszewickiej jego rodzice byli więźniami CZeKa. Gdy ustalona została granica polska na wschodzie, zdecydowali się oni wrócić do ojczyzny. Ojciec pana Witolda zrzekł się obywatelstwa rosyjskiego i w 1923 roku pięcioletni wówczas Witold wraz z rodziną, w bydlęcymCzytaj dalej