Rodzinny dom Zofii Nałkowskiej obchodzi właśnie swoje stulecie. Został zbudowany w 1895 roku przez ojca Pisarki, Wacława Nałkowskiego. Na osiedlenie się właśnie pod Wołominem namówił podobno Wacława Nałkowskiego dawny jego krakowski kolega – Konstanty Woyciechowski, właściciel dworu i majątku w Wołominie. Nałkowski przez całe życie, mimo ogromnej pracowitości, borykał sięCzytaj dalej

W okresie międzywojennym Wołomin nie posiadał ani jednej szkoły średniej. Młodzież po ukończeniu szkoły powszechnej kontynuowała swą naukę w średnich szkołach zawodowych lub gimnazjach w Warszawie. Zresztą procent tej młodzieży był znikomy. W roku 1932, gdy sama po ukończeniu 6 klas szkoły powszechnej zaczęłam uczęszczać do prywatnego gimnazjum żeńskiego naCzytaj dalej

Urodziłam się kilka lat po pierwszej wojnie światowej i jak tylko sięgam pamięcią w dwudziesto- i trzydziestolecie ubiegłego wieku Wołomin kojarzy mi się z widokiem atłasowego chałata i żydowskiej jarmułki. Małe miasteczko podwarszawskie, z ludnością kilkunastotysięczną, miało przynajmniej trzecią część swej populacji pochodzenia żydowskiego. Wprawdzie byli i Rosjanie całkowicie spolonizowani,Czytaj dalej

Jan Mierzejewski (ur. 10 stycznia 1929 r.) na lekcje do “panny Krysi” (tak mówił on i inni o nauczycielce, bo niewiele była od nich starsza) zaczął chodzić ponieważ miał zaległości na skutek choroby trwającej około dwa miesiące (zapalenie płuc po kąpieli w przerębli). Wówczas ojciec spotkał panią Natalię Kwapiszewską, mówił o problemie, aCzytaj dalej

Syn piekarza Asza wybiegł z piekarni i ugodził nożem niszczyciela plakatów. A działo się to nie przed ostatnimi wyborami samorządowymi w Wołominie, tylko przed wyborami parlamentarnymi w 1936 r. Zdzisław Michalik wspomina, jak sam określił, “akcenty żydowskie” w Wołominie. Mieli swoją ławkę – Znane mi i przechowywane w mojej pamięci akcentyCzytaj dalej

Jadwiga Markowska (1892 – 1945) Pamięć “o swojej Pani” kultywowały jej uczennice z lat 1928-1945, dziś osoby w sędziwym wieku. To one przez lata odwiedzały jej mogiłę na wołomińskim cmentarzu, modliły się za nią, składały kwiaty i zapalały znicze. Ale płyta nagrobna z 1945 r. zaczęła się kruszyć, a napis:Czytaj dalej

O swoim ojcu i o rodzinie, których życie splotło się z historią miasta, opowiada PIOTR LANGE. Zwykły-niezwykły dom przy wołomińskiej ul. Legionów. Parterowy, murowany, ukryty niemalże w zieleni. Dokoła wysokie drzewa, piękny ogród. Historia tego stuletniego domu to zarazem historia Wołomina. Jego mieszkańcy od pokoleń są znanymi i szanowanymi wołominiakami,Czytaj dalej

Był sierpień 1921 roku. Polska jako niepodległe państwo istniała dopiero od paru lat. A od wojny z bolszewikami minął rok. Z gazet można było siędowiedzieć o nieustabilizowanej sytuacji na Śląsku. Naturalnie te sprawy wówczas do mnie nie docierały. Wiem o nich m.in. z późniejszych przekazów rodzinnych. Ojciec nie znalazł odCzytaj dalej

Pewnego dnia zadzwoniła do mnie Genia. Każdy kto ma cokolwiek wspólnego z naszą literaturą wie o kim mówię. W roku 1945 do Zofii Nałkowskiej przyszła dziewczyna ze wsi, szukała pracy domowej. Nie umiała ani czytać ani pisać. Pisarka posłała ją do szkół, dzisiaj każdy kto usiłuje dotrzeć do Nałkowskiej natrafiaCzytaj dalej