W tamtym czasie strumienie uchodźców z Ukrainy i centralnej Rosji płynęły w kierunku Polski. Największy strumień płynął do Warszawy, ale to miasto było dla nich zamknięte. Rada miejska miała prawo wyrzucić żydowskich uchodźców, choćby byli oni tylko tranzytem i jechali dalej, do USA lub Ameryki Południowej. Jakub Sygałow

Towarzystwo Przyjaciół Osiedli Wołominka, Sławka i Okolic w Wołominie, ul. Trakt Warszawski 9. OBYWATELKI I OBYWATELE WOŁOMINKA I OKOLIC! Po długim letargu dzielnicy Wołominek nastała dla niej “chwila osobliwa”. Na zebraniu ogólnem Towarzystwa Przyjaciół Wołominka w dn. 21.VI.36 r. Burmistrz m. Wołomina p. Józef Cichecki oznajmił, że Zarząd Miejski – dowiedziawszyCzytaj dalej

Kiedy w tamtych czasach pracowałem w ratuszu, endeccy radni mówili mi, że Polacy będą mniejszością w swoim własnym kraju, jeśli Żydzi dostaną równe prawa. Jesteście ślepi – odpowiadałem im – nie widzicie, że Żydzi też umieją dbać o interesy polskiego narodu? Moje argumenty ilustrowałem faktami z naszego miasta i innychCzytaj dalej

Do mieszkańców miasta Wołomina, Komitet Przyjaciół Żołnierzy My, miej podpisali żołnierze, podoficerowie i oficerowie jednostki porucznika Brodina dziękujemy Wam serdecznie za pamięć, którą nam okazaliście. Byliśmy szczerze wzruszeni w Wigilię, że Wy nie zapomnieliście o nas. Po pięciu latach niewoli, odrodzone Wojsko Polskie wraz z sojuszniczą Czerwoną Armią przyniosło wolność dlaCzytaj dalej

W Wołominie ludność polska zaczęła poszukiwać szpiegów wśród Żydów. Panował nastrój pogromu, zaczęła działać psychologia tłumu: rabowanie, podpalanie, mordowanie. Doradzono mi, żebym się nie angażował w działalność społeczną, tylko spędził kilka tygodni w  Warszawie. Uważano, że w większym mieście niebezpieczeństwo jest mniejsze. Ale ja czułem, ze moja obecność w WołominieCzytaj dalej

Kiedy Polacy przejęli władzę, starosta wołomiński Orłowski zwlekał z udzieleniem mi koncesji na odlewnię. Należy tu zauważyć, że zarówno Orłowski, jak i jego pomocnik Piotrowski byli tolerancyjni w stosunku do Żydów. Był to dla mnie duży problem, bo chciałem być polskim obywatelem ze wszystkimi prawami. W końcu po kontroli, którąCzytaj dalej

Dla Żydów nadeszły czasy ciężkich prześladowań: wygnania, aresztowania (…). Warszawa pełna była uchodźców, którzy uciekli przed Rosjanami oraz Niemcami. Tutaj tłum uchodźców napierał bezładną masą na gminę warszawską. Wielu uchodźców rozproszyło się po okolicznych miasteczkach, dotarli też do Wołomina. Żydzi wołomińscy przyjęli uchodźców niezwykle ciepło i z wielką litością. RozlokowanoCzytaj dalej

Do Wołomina przybyłem po raz pierwszy w 1915 roku, trafiłem do małej i biednej osady, w której od razu poczułem sympatię do kochanych żydowskich ludzi. W Warszawie obracałem się w towarzystwie zasymilowanych Żydów, częściowo też wśród rdzennych Polaków, ale głęboko w sercu czułem tęsknotę do prawdziwych Żydów. Żył we mnieCzytaj dalej

Szklarstwo w Polsce kapitalistycznej należało do jednej z najbardziej zacofanych gałęzi przemysłu. Kilka większych przedsiębiorstw znajdowało się w reku kapitalistów zagranicznych, zatrudniających cudzoziemców na kierowniczych stanowiskach technicznych. Właściciele reszty zakładów – drobnych i zupełnie prymitywnych – zadowalali się personelem technicznym z praktyków hutników. Z chwilą uspołecznienia szklarstwa w roku 1945Czytaj dalej

Wakacje w roku 1879, 1880, 1882 spędziłem na wsi, w Wołominie, na prawym brzegu Wisły, o 16 wiorst od Warszawy, tuż przy pierwszej stacji kolei warsz.-petersburskiej. Wołomin był to majątek starych Ehestadtów, dzierżawiony przez ich zięcia a mojego wuja, Gustawa Granzowa, stale przez nas “wujaszkiem Guciem” nazywanego. Czym Mickuny dla Słowackiego, a Szafarnia dla Chopina, tym dla mnie był Wołomin; a jeżeli wieś polska jako najczystszy, najbardziej lechicki wytwór obyczaju polskiego, jako rdzennie polskie środowisko i otoczenie, dające możność ciągłego i bezpośredniego stykania się z ludem, nie może pozostać bez silnego wpływu na serdeczne przywiązanie się do ziemi rodzinnej, do ojczyzny, to w moim życiu odegrał tę rolę Wołomin.