Na przełomie 1942 i 1943 r. w Armii Krajowej powstał Kedyw, tj. Kierownictwo Dywersji, stanowiące oddzielny pion organizacyjny. Celem Kedywu było prowadzenie bieżącej walki z okupantem niemieckim. W skład jego weszły działający od 1940 r. Związek Odwetu, “Wachlarz”, prowadzący dotąd działania dywersyjne i wywiadowcze na wschód od przedwojennej granicy II Rzeczypospolitej i Organizacja Specjalnych Akcji Bojowych “Osa”. Formalnie Kedyw został powołany do życia 22 stycznia 1943 r.

W ślad za rozkazem Komendy Głównej AK zaczęto organizować Kedyw w “Białowieży”, tj. Podokręgu Wschodnim Obszaru Warszawskiego. W skład jego wchodziły ziemie naszego regionu. Zalążki Kedywu w Obwodzie “Rajski Ptak”, obejmującym powiat radzymiński, znaczną część wyszkowskiego, skrawek pułtuskiego i gminę Łochów, leżącą na granicy Generalnego Gubernatorstwa i ziem przyłączonych do III Rzeszy po napaści Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 r. (po stronie G.G.) były skromne. Według stanu z 23 lutego 1943 r. Kedyw znajdował się tu dopiero w stadium organizacji. Miał wtedy oddział dywersyjny w składzie sekcji kolejowej (3 osoby) i trzech patroli po 7 żołnierzy (Wołomin, Tłuszcz, Wyszków). Dowódcą tego oddziału był “Blondyn”, nieznany z nazwiska i imienia. Do kwietnia 1943 r. oddział powiększył się zaledwie o jednego żołnierza. Miał na uzbrojeniu jedynie 11 pistoletów i niewielką ilość amunicji.

W Komendzie Obwodu “Rajski Ptak” powstał wtedy referat sabotażo-wodywersyjny. Od marca 1943 r. kierował nim ppor. Alfons Fijałkowski “Amon”, jego zastępcą był ppor. Jan Witkowski “Kuba”. Dowódcami oddziałów dywersyjnych w poszczególnych ośrodkach byli: ośrodek I Radzymin – pchor. Mirosław Wyszyński “Kierdej”, ośrodek II Wołomin – ppor. Jan Witkowski “Kuba”, zastępca – ppor. Marian Gębicki “Leszek”, ośrodek III Tłuszcz – por. Wacław Wierzba “Odrowąż”, zastępcy – por. Stanisław Wierzba “Zawada” i ppor. Jan Estkowski “Szczapa”, ośrodek IV nad Bugiem – por. Mirosław Wyszyński “Dołhun”, ośrodek V Wyszków – por. Jan Widlicki “Orski”, zastępcy – chor. Tadeusz Balcerkiewicz “Bączek” i st. wachmistrz Grymaszewski “Grymas” (wg J. Gozdawa-Gołębiowski, Obszar Warszawski Armii Krajowej, Lublin 1992, s. 197). Ośrodek Wyszków był najliczniejszy – w 1944 r. miał pluton dywersyjny złożony z 9 patroli i 57 żołnierzy.

Z badań Gozdawy-Gołębiowskiego wynika, że “Amon” przyzwyczaił swych ludzi do wypłaty miesięcznych poborów z kontrybucji ściąganej od ludności, co spowodowało demoralizację wśród żołnierzy. Gdy na skutek zagrożenia ze strony okupanta “Amon” musiał opuścić rejon Obwodu i przenieść się na inny teren, jego następca Jan Witkowski “Kuba” nie potrafił utrzymać w oddziale odpowiedniej dyscypliny i poziomu moralnego. Wytypowany na nowego dowódcę por. Jan Widlicki “Orski” stwierdził demoralizację oddziału z Wołomina i zrezygnował z dowodzenia nim. W rezultacie w końcu 1943 r. oddział dywersyjny II ośrodka został rozwiązany (wg Gozdawy-Gołębiowskiego, s. 197), podobna jego ocena w książce Kedyw “Białowieży”, Warszawa 1990, s. 37). Później na jego miejsce powstał drugi oddział, dowodzony przez ppor. Stanisława Gajowniczka “Radomskiego”, następnie krótko przez nieznanego “Kowalewskiego” i wreszcie od kwietnia 1944 r. przez por. Suszczyckiego “Wierzbę”, “Janusza”.

10 czerwca 1944 r., w momencie zbliżania się frontu wschodniego pod Warszawę po uderzeniu Armii Czerwonej na Białorusi, Kedyw Obwodu Radzymin liczył 150 żołnierzy. Nie miał stałego oddziału partyzanckiego, żołnierze byli mobilizowani doraźnie na kilkudniowe akcje.

Nieco inne są ustalenia Stanisława Grzybowskiego “Wicherskiego” (Nadzieja z tamtych lat. Dzieje Armii Krajowej na Ziemi Wyszkowskiej, Warszawa 1990). Według niego pierwszym dowódcą oddziału dywersyjnego, powstałym już w grudniu 1941 r. jako Związek Odwetu, dowodził Jan Witkowski “Kuba”. Od października 1943 r. dowodził nim “Amon” Małkowski, jego zastępcą był ppor. Roman Gębicki “Leszek”. Ustalenia Grzybowskiego zgodne są z przekazem “Kuby” Witkowskiego (A prawda była taka. Wspomnienia partyzanta Armii Krajowej, Wrocław 1998). Po ponownym objęciu dowództwa oddziału dywersyjnego przez “Kubę” nastąpiła likwidacja zdemoralizowanej grupy.

Według Grzybowskiego, zanim powstały ustalone przez Gozdawę-Gołębiowskiego ośrodki, organizacja Obwodu przedstawiała się inaczej. I ośrodek, powstały już w styczniu 1942 r. w ramach Związku Walki Zbrojnej (AK powstała formalnie w lutym 1942 r.), obejmował Wołomin, Radzymin miasto i gminę, Kobyłkę, Małopole i Ręczaje. Dowodził nim Małkowski “Amon”. II ośrodek obejmował Tłuszcz, Klembów, Międzyleś, Strachówkę i Jadów. Tutaj dowodził por. Stanisław Cybulski “Brzeszczot”. III ośrodek obejmował Wyszków i ziemie powiatu wyszkowskiego. Dopiero po zmianach organizacyjnych powstała struktura złożona z ukazanych przez Gozdawę-Gołębiwskiego pięciu ośrodków.

W okresie okupacji Kedyw Obwodu przeprowadził wiele akcji dywersyjnych wymierzonych przeciw Niemcom, zwłaszcza na kolei. W marcu 1943 r. na stacji kolejowej w Wołominie AKowcy trzykrotnie wrzucili ładunki termitowe do transportów niemieckich, powodując pożary. W kwietniu 1943 r. dwukrotnie przeprowadzili podobne akcje. Także w tym miesiącu w Tłuszczu wlali do smarownic 4 wagonów kwas siarkowy. Kolejne akcje miały miejsce w czerwcu.

Patrol Kedywu ostrzelał wtedy w Wołominie transport wojskowy. Podczas strzelaniny ranny został jeden Niemiec i jeden AKowiec. Pod Szewnicą dywersanci wywołali pożar beczek benzyny w transporcie kolejowym, a pod Małkinią podpalili wagony z sianem. Ponadto uszkodzili wtedy trzy parowozy.

Najbardziej spektakularna akcja na kolei miała miejsce 2 kwietnia 1944 r. pod Urlami. Wówczas to 70-osobowy oddział dywersji pod dowództwem por. Tadeusza Suczyckiego “Wierzby” na rozkaz Komendy Podokręgu zajął pozycje w lesie przy torach kolejowych około 1,5 km na zachód od stacji Urle. Składał się z trzech grup bojowych. Pierwszą z nich dowodził por. Witold Szaniawski “Luśnia”, drugą – por. Wacław Wierzba “Odrowąż”, trzecią – por. Kajetan Fijałkowski “Rafał”, brat generała Czesława Młot-Fijałkowskiego, dowódcy Samodzielnej Grupy Operacyjnej “Narew” w kampanii wrześniowej 1939 r. Na uzbrojeniu oddział dywersji miał 6 rkm, 8 pm, 54 kb, 124 granaty i 30 butelek zapalających. Całą akcją dowodził mjr. Edward Nowak “Jog”, komendant Obwodu “Rajski Ptak”, przedwojenny wykładowca w Szkole Podchorążych Artylerii w Toruniu i reprezentant Polski w zawodach hippicznych. Towarzyszyła mu cała kadra oficerów, w tym szef Kedywu Podokręgu “Białowieża” por. Adam Kompowski oraz członkowie sztabu Obwodu: por. Jan Widlicki “Orski”, dr. kpt. Konstanty Śledziewski “Lustański”, ppor. Stanisław Wierzba “Zawada”, ppor. Jan Estkowski “Szczapa”, ppor. Jan Powierża “Budzin”, ppor. Jan Klimkiewicz “Ostrowski”, ppor. Franciszek Kaczmarek “Hetman”, chor. Tadeusz Balcerkiewicz “Bączek”, pchor. Zygmunt Godleś “Dębski”, ppor. Wacław Mróz “Gawron”, por. Zenon Strześciewski “Wiś”, st. sierż. Piotr Pet “Werbel”, sierż. Marian Szulc “Gryszczyk”.

O godzinie 21.37 jadący ze wschodu niemiecki pociąg wojskowy wiozący urlopowiczów z frontu wschodniego wpadł na zawczasu przygotowaną minę. Jej wybuch wykoleił lokomotywę i pięć wagonów, następne dzięki automatycznie działającym hamulcom utrzymały się na torze. Dywersanci otworzyli ogień do transportu, Niemcy natychmiast odpowiedzieli strzałami z ckm i broni ręcznej. Po kilkuminutowej strzelaninie oddział AK wycofał się bez strat do lasu. Spłonął obrzucony granatami i butelkami zapalającymi ostatni wagon, od jego płomieni zajął się też przedostatni. Według informacji kolejarzy, w wyniku akcji zginęło około 40 Niemców, a 100 do 120 zostało rannych. Zabrał ich niebawem do Tłuszcza specjalny pociąg ratowniczy. Przerwa w ruchu na torze trwała około 24 godzin. Sąsiedni tor był nieczynny przez ponad 7 godzin. 24 kwietnia 1944 r. podobną akcję przeprowadził koło Szewnicy oddział dywersyjny Komendy Głównej AK pod wodzą sierż. pchor. Eugeniusza Koechera “Kołczana”. Tym razem wykolejony i ostrzelany został niemiecki pociąg wojskowy jadący z Wołkowyska do Warszawy. Po wybuchu miny w utworzony przez nią lej wpadła lokomotywa i dwa wagony, ostrzelane i mocno uszkodzone zostało 6 dalszych wagonów. Według relacji kolejarzy zginęło wtedy około 30 Niemców, a 180 zostało rannych.

30 listopada 1943 r. w nocy dywersanci AK rozrzucili kolce stalowe na szosie z Radzymina do Białegostoku. W wyniku tej akcji unieruchomiono około 30 samochodów ciężarowych i 2 osobowe. Naprawiających uszkodzone pojazdy Niemców ostrzelano. Zginęło wtedy kilku z nich, kilku też zostało rannych.

18 stycznia 1944 r. patrol Kedywu z Obwodu “Rajski Ptak” zastrzelił komendanta straży granicznej w Barcicach (między G.G. a III Rzeszą) Niemca Jacka Górnego, wyróżniającego się okrucieństwem wobec Polaków. W odwecie okupanci aresztowali proboszcza i 6 rolników z Barcic. Niebawem jednak ich zwolnili, sądzili bowiem, że zamach był sprawką komunistów, których komórkę na pograniczu rozpracował niedawno Górny.

Wieści Podwarszawskie nr 4/2001

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.