„Gigant” jednak w Zielonce

Nieco szczegółów o budowie cegielni – „Zielonka” (streszczenie fragmentów z „Materiałów Budowlanych” nr 1/1952)

Główny projektant Cegielni Zielonka inż. Drogowit Janaszewski na łamach pisma branżowego informuje, że budowany obiekt to największy zakład ceramiki budowlanej w Polsce. Wszystko zaczęło się od początku planu 3-letniego, kiedy rzucono hasło otoczenia Warszawy „wieńcem” nowoczesnych cegielni w miejsce dawnych przestarzałych, opartych na produkcji ręcznej, a zniszczonych w czasie wojny. Fachowcom z tej dziedziny niezrozumiałym faktem wydawał się plan zabudowy osiedli podwarszawskich bez potrzeby powstawania nowych cegielni. Ówcześni specjaliści od szerokich projektów planu 3-letniego twierdzili, że w Warszawie jest tak dużo cegły rozbiórkowej szacowanej na kilkanaście miliardów, że przez długie lata nie będzie potrzeba nowej cegły.Czytaj dalej

1950

września proboszczem parafii został mianowany ksiądz Mieczysław Grabowski.

Stanisław Leon Marzyński rozpoczął projektowanie nowego kościoła w Wołominie.

Profesor Stanisław Marzyński, pseudonim „Leon” (1904–1992) – architekt, konserwator zabytków. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej (1930). Żołnierz Armii Krajowej, podporucznik. Uczestnik Powstania Warszawskiego. Po wojnie wykładowca akademicki Politechniki Warszawskiej. Członek założyciel w 1947 roku Rady Prymasowskiej Odbudowy Kościołów Warszawy. Architekt wielu obiektów sakralnych, w tym wielu świątyń w stolicy, zburzonych podczas II wojny światowej (m.in. projektował w pierwszych latach powojennych odbudowę kościoła pw. św. Piotra i Pawła, kościoła pw. św. Aleksandra, kościoła pw. Wszystkich Świętych, a także kościoła i klasztoru Sióstr Sakramentek na Nowym Mieście). Pochowany na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.Czytaj dalej

Szklarstwo w Polsce kapitalistycznej należało do jednej z najbardziej zacofanych gałęzi przemysłu. Kilka większych przedsiębiorstw znajdowało się w reku kapitalistów zagranicznych, zatrudniających cudzoziemców na kierowniczych stanowiskach technicznych. Właściciele reszty zakładów – drobnych i zupełnie prymitywnych – zadowalali się personelem technicznym z praktyków hutników. Z chwilą uspołecznienia szklarstwa w roku 1945 ostro wyłoniła się konieczność możliwie szybkiego szkolenia kadr technicznych. Ponieważ czas naglił, nie można było czekać kilka lat na pierwsze normalnie szkolne roczniki techników, ówczesna władza przemysłu szklarskiego – Centralny Zarząd Przemysłu Mineralnego w Warszawie – zadecydowała dokształcenie hutników praktyków pełniących funkcje personelu technicznego w zakładach szklarskich.Czytaj dalej

Dnia 1 września 1951 r. została przeniesiona Szkoła z Piotrkowa Trybunalskiego do nowo wybudowanego budynku, lecz jeszcze całkowicie niewykończonego w Wołominie, przy ulicy Armii Ludowej 85. W pierwszych czterech miesiącach sale wykładowe i pokoje biurowe mieściły się w internacie.

Dnia 5 stycznia 1952 r. nastąpiło przeniesienie kancelarii i otwarcie sal wykładowych do wykończonej i przeznaczonej na szkołę części budynku. W miesiącach zimowych bardzo często wieczorami gasło światło na kilka godzin, co ogromnie utrudniało pracę wychowawczą i naukową.

W maju 1952 r. odbyły się pierwsze egzaminy maturalne i młodzi technicy zostali skierowani do przemysłu. W czerwcu 1952 r. odbyły się egzaminy wstępne, w wyniku których przyjęto 13 kandydatów. Dnia 25, 26 i 27 sierpnia odbyły się dodatkowe egzaminy wstępne. Komisja przyjęć zatwierdziła 39 uczniów. Szkoła Przysposobienia Zawodowego wytypowała 9 kandydatów, których przyjęto do klasy I – bez egzaminów. Dnia 28 sierpnia 1952 r. odbył się egzamin poprawkowy. Zdawało 28 uczniów – złożyło egzamin 25 uczniów.Czytaj dalej

W Zielonce rozchodzą się tory kolejowe. Jeden biegnie prosto, zwężając się na horyzoncie w ledwie widoczną linię. Drugi zatacza łuk i ginie wśród piaszczystych wzgórz, porosłych karłowatymi sosnami. Pójdźmy tymi torem, ułożonym na świeżo impregnowanych podkładach. Stal szyn jest matowa. Nie wypolerowały jej jeszcze koła ciężkich wagonów. Za wzgórzami tor urywa się. Wśród krzaków, wśród złocistych wydm, między którymi brudnymi plamami przebłyskuje woda glinianek, wznoszą się smukłe konstrukcje potężnych hal produkcyjnych. Na ich tle, jak mrówki, uwijają się robotnicy w granatowych kombinezonach, Pochylają się ramiona dźwigów. Wre praca. Buduje się największa i najnowocześniejsza w Polsce cegielnia.Czytaj dalej