Po odejściu z funkcji trenera Borysa Tokarskiego, trenerem siatkarzy Huraganu od września 1962 został ppłk mgr Wiesław Piotrowski, z którym jego podopieczni osiągali największe sukcesy. A tak o trenerze Piotrowskim pisała ówczesna prasa:

Olbrzymią rolę w walce o wejście do I ligi odegrał trener wołomińskich siatkarzy mgr Wiesław Piotrowski. Kiedy przyszedł do Wołomina wiedział, że czeka go żmudna i ciężka „orka”. Dzięki systematycznej, pełnej poświęceń pracy, wprowadzeniu żelaznej dyscypliny potrafił osiągnąć cel zamierzony. Wiesław Piotrowski jest postacią ogólnie znaną w światku siatkarskim. Absolwent AWF, były reprezentant Polski. Siatkówkę uprawia ponad 22 lata. Dzięki magicznym sztuczkom, jakich dokonywał na boisku, dzięki doprowadzonemu do perfekcji wyszkoleniu technicznemu zyskał miano „FAKIR”. W pracy trenerskiej miał i ma b. poważne osiągnięcia. Prowadził w ligowych bojach i Lotnika, był trenerem Kadry Narodowej.

Czytaj dalej

W podziękowaniu za niezapomniane, pełne słońca, doskonałego odpoczynku, wygodne i spokojne chwile „ostatniego” zgrupowania juniorów Polskiego Związku Piłki Nożnej przed międzynarodowym spotkaniem z ZSRR wraz z życzeniami dalszego wspaniałego rozkwitu dla dobra sportu, a przede wszystkim Piłki Nożnej, tę krótką notatkę mają zaszczyt złożyć jako pierwsi zawodnicy i kierownictwo „PORTUGALCZYKÓW”Czytaj dalej

Ile może kosztować jedna pochopna decyzja?! Urzędowego taryfikatora na ten szczególny towar nie znamy. Nato­miast wiemy, że decyzja, o której poniżej, kosztuje już 5 mi­lionów 200 tysięcy, a będzie kosztować — w pierwszym etapie — jeszcze półtora miliona. Za tę górę złotówek można zbudować… osiedle domków jednorodzinnych… ale trudno, bardzo trudno wybudować  obiekt sportowy w Wołominie.

Przepraszam za krótki wstęp historyczny — jest nie­zbędny.

Kilka lat temu podjęto decyzję, by w oddalonym o 30 km od stolicy Wo­łominie zbudować obiekt sportowy. Nie zwykłe boisko piłkarskie, z po­mocniczymi urządzeniami. Nie. Kom­binat sportowy: stadion piłkarski z trybunami na 6 tysięcy widzów, halę sportową na tysiąc osób, wielki pa­wilon administracyjny i kilka po­mniejszych placów sportowych. W tym czasie miasto powiatowe Wołomin zamieszkiwało kilkanaście tysięcy ludności (z tego około 6 ty­sięcy dzieci i młodzieży w wieku szkolnym) – obecnie podobno miesz­ka 22 tys, — i jak nietrudno poli­czyć, co drugi obywatel Wołomina, włączając w to niemowlaków, cho­rych i antysportowców, miał zapew­nione miejsce na stadionie. A propos: w Warszawie podobny stosunek, bio­rąc pod uwagę Stadion Dziesięciole­cia, kształtuje się jak 1:12!Czytaj dalej