U progu Wojny Światowej

Wstęp

Jak zaznaczono we wcześniejszej części opracowania, u progu wojny światowej interesujące nas osady stacyjne były już ośrodkami wyróżniającymi się na lokalnej mapie. Wołomin, Tłuszcz, Łochów, Małkinia, a dalej także Czyżew, Szepietowo i Łapy stały się osiedlami, ku którym ciążyć poczęły wszystkie wcześniejsze lokalne metropolie. Wołomin zyskiwał na znaczeniu w stosunku do powiatowego Radzymina jako podwarszawskie letnisko przy ważnej drodze żelaznej petersbursko-warszawskiej. Tłuszcz wyrugował znaczenie „kościelnych” i „targowych” Postolisk a także gminnego Klembowa. Łochów znaczył już więcej niż stare mazowieckie miasteczko Jadów. Podobnie rosła ranga Małkini, ujmując znaczeniu niedalekiego Broku. Nadto jeszcze w Wołominie i Tłuszczu powstały w 1905 r. huty szkła.Czytaj dalej

Ze względu na obchodzone jubileusze, w ostatnich latach w sposób szczególny przypomniano historię wołomińskiego i powiatowego rzemiosła i kupiectwa. Kultywowanie tradycji w tym zakresie propaguje Powiatowy Cech Rzemiosł i Przedsiębiorczości w Wołominie1. Cech ten za datę bazową odpowiednią do budowania własnej historii uznaje jesień 1945 roku, kiedy to z inicjatywy Aleksego Matuszewkiego, właściciela zakładu mechanicznego w Radzyminie, powstał Cech Rzemiosł Różnych obejmujący zasięgiem ówczesny powiat radzymiński2. Aleksy Matuszewski był też pierwszym starszym cechu. Czytaj dalej

Woomin lat pięćdziesiątych XX wieku – około 19 tysięcy mieszkańców, dwa zakłady przemysłowe: Zakłady Stolarki Budowlanej i Huta Szkła. Dużo starej zabudowy, często drewnianej. Nie było osiedli mieszkaniowych ani sklepów wielkopowierzchniowych. Ulice przeważnie brukowane, marnie oświetlone. W sumie spokojne, choć już wtedy różnie mówiono o Wołominie, miasto podwarszawskie.Czytaj dalej

Byo więc tak: w dniu 10 sierpnia 1914 roku powołany został Komitet Obywatelski wraz ze Strażą Obywatelską. Rozpoczęła się budowa osady fabrycznej-miejskiej, według wcześniejszego projektu inż. Henryka Wojciechowskiego. W roku 1916 okupacyjne władze niemieckie zgodziły się na wydzielenie osady miejskiej Wołomin z gminy Ręczaje. Jednakże prawną datą powstania miasta jest dekret o samorządzie miejskim z dnia 4 lutego 1919 r., podpisany przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, prezydenta ministrów Ignacego Paderewskiego i ministra spraw wewnętrznych, Stanisława Wojciechowskiego.Czytaj dalej

Pani Felicja Rebandel – prowadziła swój sklep w bliskim sąsiedztwie sklepu pana Feliksa Koprowicza, na rogu ulic Kościelnej i Przechodniej. Był to sklep wyróżniający się elegancją, gdzie rezydująca w kasie szefowa firmy swą senatorską aparycją stwarzała atmosferę gwarantującą wysoką kulturę obsługi klienta. Radą i pomocą w wyborze odpowiedniego alkoholu służył swą rozległą wiedzą pan Kazimierz Dobrowolski – prawa ręka szefowej.Czytaj dalej

Dawno, dawno temu, bo jeszcze przed pierwszą wojną światową, w Wołominie, w restauracji zwanej „Pod Strzechą”, odbywał się bankiet, fundowany przez właściciela garbarni – pana Bajera. Uczestnicy bankietu fetowali szefa grupy mechaników, którzy po mistrzowsku wykonali modernizację miejscowej garbarni. Jednym z uczestników imprezy suto zakrapianej alkoholem był pan Feliks Koprowicz, szef tej grupy właśnie. Po kilku toastach wzniesionych na cześć mistrza, jeden z uczestników bankietu zgłosił propozycję, aby pan Koprowicz związał się na stałe z Wołominem. Właśnie nadarza się okazja wprost wyśmienita, jest bowiem do sprzedania duży lokal sklepowy przy ulicy Kościelnej, w którym energiczny pan Feliks może osiągnąć handlowy sukces. Spożyty alkohol ułatwił podjęcie decyzji kupna lokalu i w ten sposób pan Koprowicz stał się właścicielem firmy „Sklep Polski Feliksa Koprowicza” w Wołominie.Czytaj dalej

Urodziłam się kilka lat po pierwszej wojnie światowej i jak tylko sięgam pamięcią w dwudziesto- i trzydziestolecie ubiegłego wieku Wołomin kojarzy mi się z widokiem atłasowego chałata i żydowskiej jarmułki. Małe miasteczko podwarszawskie, z ludnością kilkunastotysięczną, miało przynajmniej trzecią część swej populacji pochodzenia żydowskiego.

Wprawdzie byli i Rosjanie całkowicie spolonizowani, i garstka Niemców – ewangelików, ale ci ludzie nie rzucali się absolutnie w oczy, natomiast Żydów widziano wszędzie. Całe ówczesne „city” Wołomina: ulica Warszawska, Kościelna, Legionów (Długa) czy Wileńska głośne były od ciągłego gwaru w języku jidysz – mieszaniny niemieckiego, hebrajskiego i polskiego. Im dalej od centrum miasta, tym Żydów widziano mniej.Czytaj dalej

W poprzednim swoim artykule wskazywałem na szereg ujemnych warunków letniskowych na linji kolejowej i kolejkowej Warszawa — Otwock, Obecnie pragnę skreślić kilka uwag odnośnie letniska Zenonów, odległego o 2 km, od st. Zagościniec, Warunki letniskowe na miejscu są dosyć korzystne, bowiem poszczególne parcele znajdują się w lesie sosnowym, względnie w sosnowym zagajniku. Lokale są rozmaite, wygodne, przeważa jednak ilość domków o niezbyt korzystnym i zachęcającym wyglądzie. Tytułem opłaty za najem żądano za 2 pokoje z kuchnią od zł. 300.— do zł. 350.— Na kilku posesjach widać domki i ogrody zapomniane i bardzo opuszczone. Można domniemywać się, że wzmiankowane domy widocznie w czasie działań wojennych były uszkodzone, a właściciel posesji nie ma potrzebnej sumy gotówki i dlatego nie zajął się naprawą.Czytaj dalej

Na odbytych wiecach ogólnych w Radzyminie, Wołominie i Kobyłce, omawiano przede wszystkim sprawę dążeń dopuszczenia handlu w niedzielę i święta. Zebrani stwierdzili, że święcenie niedzieli i świąt jest dla katolików nakazem religji, iż pogwałcenie praw Bożych i kościelnych wśród gospodarzy kraju – Polaków na korzyść przybyszów przynosi krzywdę pod względem religijnym, społecznym i gospodarczym, dlatego z całą stanowczością odpierają zakusy na pogwałcenie chrześcijańskiego i osłabienie polskiego stanu posiadania i wszelkimi rozporządzalnemi środkami podobnemu zamachowi sprzeciwiają się.Czytaj dalej