Plany zagospodarowania Białych Błot w 2 poł. lat 70. XX w. (na podstawie artykułów zamieszczonych w „Expressie”)

W pobliżu Warszawy, w Wołominie powstać ma na obszarze 72 ha wielki ośrodek sportowo-turystyczno-wypoczynkowy „BIAŁE BŁOTA”. Jest to projekt zakrojony na dużą skalę, a powstanie z inicjatywy społecznej i realizowany ma być w dużej mierze siłami społecznymi. […] Wykorzysta się dla tych celów wołomińskie jezioro, rozpościerające się na 30 ha i przyległy do niego od strony szosy (ul. 15 Grudnia) park. Ciągnący się od północnego wybrzeża jeziora las komunalny przyłączony będzie również do terenów ośrodka, podobnie jak i okoliczne bezleśne działki. Wokół [jeziora] ciągnąć się ma aleja spacerowa z licznymi ławeczkami. Powstanie piaszczysta plaża, duży basen, natryski i brodzik dla najmłodszych. Opodal będą tereny do uprawiania sportu, a więc boiska piłki nożnej, siatkówki, koszykówki i korty tenisowe. […]Czytaj dalej

W miarę upływu czasu pogłębiały się dysproporcje pomiędzy zapotrzebowaniem społeczno-gospodarczym na kształcenie a możliwościami natury materialnej szkoły. Z roku na rok zwiększała się liczba uczniów i personelu, a nie nadążały za tym warunki. Murowany, stary budynek czynszowy – mieszkalny, adaptowany na szkołę miał 7 izb lekcyjnych i trzeba było w nim zmieścić 17-19 oddziałów: 600-700 uczniów. W tej sytuacji radzono doraźnie przybudowując i adaptując do nauczania pomieszczenia gospodarcze – komórki. Jedynym właściwym rozwiązaniem tego problemu było podjęcie starań, za wszelką cenę, na rzecz budowy nowej szkoły. Toteż z tą myślą, w ramach Zasadniczej Szkoły Zawodowej, już w 1973/74 r. zorganizowano jeden oddział o kierunku budowlanym. W następnych latach liczba oddziałów powiększała się do 2 i 3 oddziałów. Przyjmowano chłopców na kierunki: murarz, tynkarz, instalator instalacji budowlanych a dziewczęta – malarz budowlany. Praktyczną naukę organizowała szkoła w przedsiębiorstwach budowlanych mających siedziby w Radzyminie, Tłuszczu i Mińsku Mazowieckim. Program określał 2 lata nauki.Czytaj dalej

Towarzystwo Przyjaciół Osiedli
Wołominka, Sławka i Okolic
w Wołominie, ul. Trakt Warszawski 9.

OBYWATELKI I OBYWATELE WOŁOMINKA I OKOLIC!

Po długim letargu dzielnicy Wołominek nastała dla niej „chwila osobliwa”.

Na zebraniu ogólnem Towarzystwa Przyjaciół Wołominka w dn. 21.VI.36 r. Burmistrz m. Wołomina p. Józef Cichecki oznajmił, że Zarząd Miejski – dowiedziawszy się o podjętej przez Towarzystwo inicjatywie zakupienia placu na szkołę – uchwalił przystąpić do budowy gmachu 7-mio klasowej szkoły powszechnej na Wołominku. Pozatem zamierzone też jest w przyszłości utworzenie na Wołominku gimnazjum lub średniej szkoły zawodowej.Czytaj dalej

Stara, zniszczona zabudowa centrum upodabnia Wołomin do innych miejscowości podwarszawskich, ale jest to bodaj jedyna ich wspólna cecha. Nie ma tu nic z przysłowiowej senności małego miasteczka. Poranne pociągi dowożą do pracy w Warszawie niespełna czwartą cześć mieszkańców. Nieco więcej znajduje zatrudnienie na miejscu, głównie w przemyśle.

Przemysł stworzył to miasto. Zaczęło się ono rozwijać wokół linii kolejowej i hut szkła. Prawa miejskie otrzymało dopiero w 1919 roku. Oprócz Huty Szkła im. Feliksa Paplińskiegp zatrudniającej około 2.200 pracowników są tam m.in. Zakłady Stolarki Budowlanej – największe tego typu w Polsce, Przedsiębiorstwo Poszukiwań Nafty i Gazu, Przedsiębiorstwo Elektryfikacyjne, spółdzielnie pracy. Okoliczne ziemie są niskiej jakości, a powierzchnia użytków rolnych niewielka – 4.100 ha, dlatego rolnictwo nie odgrywa większej roli. Utrzymuje się z niego zaledwie 2 tyś. osób.Czytaj dalej

Ile może kosztować jedna pochopna decyzja?! Urzędowego taryfikatora na ten szczególny towar nie znamy. Nato­miast wiemy, że decyzja, o której poniżej, kosztuje już 5 mi­lionów 200 tysięcy, a będzie kosztować — w pierwszym etapie — jeszcze półtora miliona. Za tę górę złotówek można zbudować… osiedle domków jednorodzinnych… ale trudno, bardzo trudno wybudować  obiekt sportowy w Wołominie.

Przepraszam za krótki wstęp historyczny — jest nie­zbędny.

Kilka lat temu podjęto decyzję, by w oddalonym o 30 km od stolicy Wo­łominie zbudować obiekt sportowy. Nie zwykłe boisko piłkarskie, z po­mocniczymi urządzeniami. Nie. Kom­binat sportowy: stadion piłkarski z trybunami na 6 tysięcy widzów, halę sportową na tysiąc osób, wielki pa­wilon administracyjny i kilka po­mniejszych placów sportowych. W tym czasie miasto powiatowe Wołomin zamieszkiwało kilkanaście tysięcy ludności (z tego około 6 ty­sięcy dzieci i młodzieży w wieku szkolnym) – obecnie podobno miesz­ka 22 tys, — i jak nietrudno poli­czyć, co drugi obywatel Wołomina, włączając w to niemowlaków, cho­rych i antysportowców, miał zapew­nione miejsce na stadionie. A propos: w Warszawie podobny stosunek, bio­rąc pod uwagę Stadion Dziesięciole­cia, kształtuje się jak 1:12!Czytaj dalej

Pan Stanisław Marszał — Burmistrz miasta Radzymina, świetny gospodarz i organizator, dał piękny przykład miasteczkom prowincjonalnym jak należy pojmować popieranie doniosłych dla przyszłości narodu prac wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego. Na jego wniosek bowiem Rada Miejska, złożona z ludzi wysoce uspołecznionych, wstawiła do budżetu na cele wychowania fizycznego i P. W. sumę 2000 złotych oraz zakupiła duży 5-cio morgowy plac, na którym zostanie wybudowany stadjon, mieszczący boiska do gier sportowych, bieżnię, tor przeszkód, tor kolarski, strzelnicę oraz zasadzony już drzewami owocowemi park – ogród dla publiczności. Specjalny Komitet budowy boiska zaakceptował plan opracowany przez oficera P. W. kpt. Studzińskiego i prace zostały już podjęte. Pan Burmistrz Marszał przydziela jeszcze dodatkowo materjał na ogrodzenie i pomoc w ludziach przy pracach na boisku. Za wszystko to należy się Panu Burmistrzowi serdeczne Bóg zapłać od wszystkich tych, którzy dbają o lepsze jutro Ojczyzny.

Stadjon – tygodnik poświęcony sprawom sportu i przysposobienia wojskowego
R.5, nr 25 (21 czerwca 1927)

W dniu 27-ym ks. prałat Godlewski dopełnił poświęcenia robót inwestycyjnych na terenie przyszłego miasta-ogrodu w Ząbkach, wznoszonego staraniem Towarzystwa akcyjnego, którego przewodniczącym jest właściciel Ząbek Adam hr. Ronikier. Teren, oddawany pod parcelację, jest już zadrzewiony i na przestrzeni 3.000 metrów skanalizowany, równolegle zaś prowadzone są wodociągi, oświetlenie elektryczne i bruki. W kilkunastu domkach, urządzonych według wszelkich wymagań hygjeny, skanalizowanych, zaopatrzonych w wodę i elektryczność, wkrótce już zamieszkają ich właściciele. Ustawa zabrania wznoszenia domów wyższych jak jednopiętrowe. Czytaj dalej

Słowo, R.32, nr 287 (23 października 1913)

Wczoraj zawarty został akt między komisją obywatelską a inżynierem warszawskim, p. Kazimierzem Patzerem, który podejmuje się na koszt własny wybudować elektrownię w celu oświetlenia ulic Wołomina, oraz dostarczenia światła do mieszkań prywatnych i energii elektrycznej do motorów fabrycznych. Koncesji udzielono inż. P. na lat 40 z prawem skupu po upływie lat 20-u, 25-u, 30 i 35. Po 40 latach elektrownia przechodzi bezpłatnie na rzecz osady. W akcie zawarowano bezzwłoczne rozpoczęcie budowy elektrowni.

Słowo, R.32, nr 287 (23 października 1913)

Z ruchu podmiejskiego. Wybudowano w Wołominie fabrykę koronek, która zatrudniać będzie kilkudziesięciu pracowników. Również powstaje w Wołominie parowa fabryka wyrobów drzewnych. Nowe to przedsiębiorstwo prowadzić będzie jeden z inżynierów, przemysłowiec warszawski. Ruch budowlany w Wołominie trwa w całej pełni. Powstają nowe paropiętrowe domy, wobec coraz to liczniej napływającej tu ludności, zmuszonej do przeniesienia się za miasto, z powodu drożyzny lokali w Warszawie. Z tego powodu cena cegły podniosła się do 15 rb. na tysiącu i to trudno jej dostać, gdyż wszelkie zapasy dawniejsze są wyczerpane. Jeżeli ruch w tym kierunku dłużej potrwa, to niebawem Wołomin zaliczać się będzie do jednego z największych przedmieść Warszawy.

Głos Warszawski
R. 2, 1909, nr 116