Gorące dni lata 1944 roku

lipca nasze oddziały w Tłuszczu zostały zaatakowane przez niemiecki pociąg pancerny skierowany z rejonu Wyszkowa. W ciągu kilku godzin ostrzeliwał nasze pozycje z broni maszynowej i artylerii. Kompania nasza otrzymała zadanie odparcia tego ataku. Major „Jog” zalecał frontalny atak na pociąg. Byłby to prawdopodobnie tragiczny w skutkach dla nas atak. Kapitan „Poldkowski” rozkazał obejście pociągu lasami, wyjście na tyły wroga a następnie atak. W rejonie tym istnieje spory kompleks lasów umożliwiający takie przedsięwzięcie. Decyzja była słuszna.Czytaj dalej