Urodził się 7 października 1911 roku w majątku Zasule w powiecie stołpeckim, woj. nowogrodzkim241. W 1985 r. ukończył Wydział Chemiczno-Gazowniczy w Państwowej Szkole Przemysłowej w Bydgoszczy i w tym samym roku powołany został do służby wojskowej w 59 pułku piechoty, którą rok później ukończył z wynikiem bardzo dobrym, uzyskując I lokatę wśród uczestników kursu (Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy Piechoty). Otrzymał stopień podchorążego rezerwy. Przełożeni charakteryzowali go jako żołnierza inteligentnego i zdyscyplinowanego, traktującego służbę jako sprawę honoru i ambicji, posiadającego duże zdolności kierownicze, organizacyjne i wychowawcze.Czytaj dalej

Urodził się 22 czerwca 1914 r. w Tyflisie, w Gruzji237. W 1925 r został wraz z rodziną repatriowany do Polski. Po ukończeniu gimnazjum w Toruniu, w 1927 r. wstąpił do Korpusu Kadetów nr 2 w Chełmie, następnie w 1932 r. po zdaniu egzaminu do Szkoły Podchorążych Sanitarnych w Warszawie, odbył studia lekarskie na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. W 1938 r. otrzymał dyplom lekarza. Ukończył też Szkołę Podchorążych Sanitarnych (III lokata) — w dniu 15.10.1938 r. został mianowany podporucznikiem lekarzem.Czytaj dalej

Dalsze losy żołnierzy II rejonu

Po przegranej bitwie pancernej wojska radzieckie podjęły dalsze działania na przedmościu praskim dopiero jesienią 1944 r. 14 września została zajęta Praga221.

W międzyczasie (5 września) Niemcy wysiedlili prawie wszystkich mieszkańców Zielonki i Ząbek222, którzy poprzez obóz przejściowy w Pruszkowie (Dulag 121), trafili do obozów pracy lub obozów koncentracyjnych w Niemczech223, Wśród wywiezionych znaleźli się także żołnierze „Celkowa”224, nie wszyscy z nich dożyli końca wojny225. Ci, którym udało się uniknąć wysiedlenia, doczekali w połowie września 1944 r wkroczenia wojsk radzieckich i oddziałów 1 Armii Wojska Polskiego.Czytaj dalej

Przedwojenny Jadów był brudnym i bardzo zaniedbanym miasteczkiem – z powodu braku kanalizacji, uliczne rynsztoki były pełne, co łatwo dawało się odczuć w powietrzu już od granic miasta. Jadów liczył przed wojną około 2500 mieszkańców, w większości Żydów, Polaków było ok. 800 osób.50 Zarówno same miasteczko jak i okoliczne wsie były biedne, w Jadowie w niektórych izbach mieszkało nawet do 10 osób. Obie społeczności – Żydowska i Polska, żyły obok siebie i kontaktowały się na minimalnym, niezbędnym poziomie – były to głównie relacje handlowe. Relacje towarzyskie należały do rzadkości i dotyczyły prawie wyłącznie inteligencji z obu stron. Nie zasymilowani Żydzi nie mówili po polsku, stronili od kontaktów z Polakami, wręcz się izolowali. Większość, chodząca w chałatach, nawet w obecności Polaków rozmawiała ze sobą po żydowsku. Dzieci żydowskie, niepochodzące z rodzin zasymilowanej inteligencji, a uczęszczające do szkoły w Jadowie, na ogół nie przyjaźniły się z polskimi rówieśnikami. Nie było też przed wojną mieszanych małżeństw. Polacy nie byli zapraszani na żadne żydowskie uroczystości, sami też nie garnęli się do kontaktów z Żydami.Czytaj dalej

Jan Rytel-Kuc szedł drogą przez Wycinki, gdy w okolicy przejazdu kolejowego spostrzegł swojego syna. Śmiejącego się i rozmawiającego z niemieckimi wartownikami. Rytel, powszechnie szanowany nauczyciel ze szkoły w Klembowie poczuł nieprzyjemne ukłucie w żołądku. Machnięciem ręki przywołał Władysława. Gdy podszedł, wyczuł od niego woń alkoholu. Ojciec trzasnął w pysk syna i obróciwszy się na pięcie powrócił do domu. Był gorący lipcowy wieczór 1944 roku. Jak pokazał dalszy bieg wydarzeń nic w tej historii nie było takie, jakim mogło wydawać się na początku…Czytaj dalej

Henryk urodził się 5 marca 1922 roku w Sierpcu, jako drugie dziecko Teodora i Marianny ze Śniegockich. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Sierpcu. Ojciec Henryka po powrocie ze Stanów Zjednoczonych zakupił cegielnię przy ul. Białobłockiej (obecnie ul. Mickiewicza) w Sierpcu. Teodor Gutowski zmarł w 1930 roku. Odtąd cegielnią zajmowała się matka wraz z dziećmi: Janiną, Romualdem, Feliksem, Henrykiem, Barbarą i Krystyną. Kiedy wybuchła II wojna światowa, Henryk miał 17 lat i był uczniem klasy III sierpeckiego Gimnazjum. Jednym z autorytetów dla młodego gimnazjalisty był Stanisław Kozłowski – nauczyciel matematyki i wielki patriota (pseudonim „Maciek”, rozstrzelany w czasie wojny przez Niemców).Czytaj dalej

Ryszard Lenczewski ma dziś siedemdziesiąt jeden lat, dzieci, wnuki i dużo wspomnień.

Urodził się w Wołominie w miejscu gdzie obecnie stoi „szklarynka”. Tutaj się wychował, biegał z chłopakami po wołomińskich ulicach. Rodzina pana Ryszarda posiada wspaniałe korzenie i tradycje. W domu zawsze królowały wartości patriotyczne.

Było ich pięcioro, czterech chłopców i dziewczyna. On był najmłodszy.Czytaj dalej

&#; Wojsko odsłużyłem w Łucku, w 24 pułku 27 Dywizji Wołyńskiej, wróciłem stamtąd w stopniu sierżanta podchorążego. Dziwne, ale gdy wybuchła wojna nie dostałem żadnego powołania. Pojechałem zatem do Rembertowa, gdzie formowała się zapasowa kompania. Zostaliśmy skierowani na pierwszą linię, do obrony Warszawy. Stolica długo się nie broniła, padła, a mnie udało się uniknąć niewoli i wróciłem do Wołomina.Czytaj dalej

Na terenie powiatu radzymińskiego działały i inne organizacje konspiracyjne. Poza Batalionami Chłopskimi, rozbudowaną liczebnie organizacją była Armia Krajowa (kontynuatorka Polskiego Związku Powstańczego i Związku Walki Zbrojnej). Powstała na bazie b. sanacyjnych organizacji oraz aparatu władzy Polski przedwrześniowej. Skupiła więc w swych szeregach prawie całą inteligencję powiatu, która stworzyła cały zrąb sztabowo-dowódczy. Żołnierskie „masy” starano się rekrutować wśród chłopów. Na tym polu nie miano zbyt wielu osiągnięć. Młodzież wiejska wstępowała bowiem do „swojej” chłopskiej organizacji – Batalionów Chłopskich. Na tym tle dochodziło do stałych konfliktów między Komendą Bch a Komendą AK. Pierwszy z nich miał już miejsce na początku 1940 roku.Czytaj dalej

Jak wiadomo, organizacja ta powstała przed I wojną światową w Galicji z inicjatywy Józefa Piłsudskiego. Miała charakter paramilitarny, przygotowywała bowiem patriotyczną młodzież z różnych środowisk społecznych do czynu zbrojnego, mającego doprowadzić do niepodległości Polski. Organizacja strzelecka stała się zalążkiem Legionów Polskich, walczących na froncie wschodnim przy boku Austro-Węgier przeciw carskiej Rosji, głównemu zaborcy Polski. Organizacje strzeleckie powstały też w Kongresówce pod zaborem rosyjskim. W czasie wojny działały na tyłach armii rosyjskiej prowadząc wywiad i przeprowadzając działania dywersyjne.Czytaj dalej

Wciż przeżywamy rok 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej. Na skraju wsi Kąty Wielgi i Jaźwie znajdował się majątek Sławek należący do małżeństwa Świeców. Miejsce to stało się istotnym punktem na mapie polskiego ruchu oporu od pierwszych dni wojny. Właścicielka majątku, Halina Świecowa zapłaciła za swoje zaangażowanie najwyższą cenę.

Czytaj dalej

Henryk Chudkiewicz pochodzi z Wołomina, tu przeżył złe i dobre chwile.

Było ich sześcioro. Ojciec pracował na kolei, matka zajmowała się wychowaniem dzieci. W domu się nie przelewało, zawsze liczył się każdy grosz. W czasie pierwszej wojny dwóch braci zmarło. Mama bardzo to przeżyła, długie lata wyrzucała sobie, że nie wiedziała wtedy, jak można ich uratować.Czytaj dalej

Powiat radzymiński z racji swojego położenia tj. znajdując się w sąsiedztwie Warszawy – miał ułatwione kontakty z Komendą II Okręgu BCh. Z tego również tytułu był naturalną bazą przerzutową prasy konspiracyjnej na inne, północne powiaty województwa warszawskiego. Już od końca 1940 roku przez teren powiatu przechodził szlak przerzutowy dla podokręgu „Wkra” (powiaty włączone do Rzeszy). Stałym kurierem, obok innych rozlicznych obowiązków, był Marian Gotowiec s. Jana „Antek Szczur”. On to, najczęściej sam dowoził prasę, meldunki i rozkazy do punktu w Pniewie za Bugiem. Odbioru dokonywano w Warszawie, przy czym w transporcie z Warszawy do powiatu radzymińskiego brali również udział w późniejszym okresie Eugeniusz i Justyna Gotowiec, Władysław Rytel-Kuc i inni.Czytaj dalej

Okupacji i konspiracji dzień powszedni

Rejon Marki był w powiecie warszawskim najmniejszym rejonem pod względem terytorialnym i ludnościowym. Wystawił też najmniejszą liczbę żołnierzy w obwodzie, aczkolwiek zręby konspiracji zostały położone już na przełomie 1939 i 1940 roku, a poparcie społeczne było tu bardzo duże. Praca w konspiracji na prowincji była o wiele trudniejsza, niż w wielkim mieście. Na ogół mieszkańcy miejscowości takich, jak Marki, Zielonka znali się, wiele wiedzieli o sobie, interesowali się wszystkim, trudniej było o anonimowość. Stąd żołnierze II Rejonu spotykali się na co dzień w małych grupach (2-3 osoby), by nie wzbudzać podejrzeń.Czytaj dalej