Jan Gaudenty Skrzypiński urodził się 12 lutego 1891 r. w majątku Pólko, własności jego matki Karoliny z Grabanów. Mała ta miejscowość należała do gminy Radzymin, podobnie jak i dzisiaj. Ojciec Jana, Tadeusz, był lekarzem weterynarii. Dzieciństwo mały Skrzypiński spędził w majątku rodzinnym, uczył się w szkole elementarnej w pobliskim Radzyminie. Po ukończeniu w Warszawie szkoły technicznej rodzice wysłali go na studia do Kijowa. Tutaj kształcił się na wydziale mechanicznym Instytutu Politechnicznego. Szkołę ukończył podczas pierwszej wojny światowej, już po obaleniu caratu w Rosji, w czerwcu 1917 r.Czytaj dalej

Dreszerowie byli mieszczańską, rzemieślniczą rodziną przybyłą w pierwszej połowie XIX wieku z Niemiec do Królestwa Polskiego. Szybko się tu spolonizowali, toteż dziad naszego bohatera, Jan August, tkacz chałupnik mający własny warsztat w Zduńskiej Woli, uważał się już za Polaka. Ojciec przyszłego generała, także Jan August, był adwokatem, działaczem społecznym i niepodległościowym.Czytaj dalej

Linia VI

To druga linia kolejki konnej w dobrach właściciela Wołomina Henryka Wojciechowskiego. Pierwsza linia ruszyła w lipcu 1897 roku i kursowała z okolic stacji w Wołominie do lasku na południe od toru kolejowego o czym szerzej przy okazji linii I. Obecnie zbudowana linia zaczęła funkcjonować na mocy uchwały gminnej, od około 20 lipca 1910 roku. Trasa tramwaju zaczynała się w okolicy dworu Wojciechowskiego (odległego o około 1000 kroków od stacji w Wołominie gdzie obecnie znajduje się Urząd Miejski przy Ogrodowej 4). Trasa kończyła po około 5 wiorstach w leśnej miejscowości zwanej „Wiktorynem” (na południe do lasu Wołomin, tj. do lasu Nasfetera), której właścicielem był także H. Wojciechowski. Na linii kursowały dwa wagony.Czytaj dalej

Linia V

W sierpniu 1899 r. grono kapitalistów warszawskich powzięło zamiar zbudowania kolejki wąskotorowej od stacji w Wołominie do Radzymina w celu zaprowadzenia stałego ruchu pasażerskiego i towarowego w tej ożywionej okolicy. Przeprowadzone w tym celu studia wykazały, iż najdogodniejszą i najkrótszą linią dla cegielni okolicznych, fabryk i letnich mieszkań będzie linia zbudowana w kierunku następującym: Wołomin – Kobyłka – Rościszewo (gdzie połączy się z kolejką markowską) – Wołominek Czarna – ZenonówZagościniec – Radzymin. W budowie uczestniczyć mieli wszyscy właściciele ziemscy i przemysłowcy, którzy rozebrali już prawie wszystkie udziały. Zakładano, że w pierwszych latach istnienia kolejka będzie poruszana siłą koni, zaś w miarę rozwoju – parową.Czytaj dalej

Wybuch I wojny światowej w 1914 r. stanowił katastrofę gospodarczą dla ziem polskich, przyniósł bowiem straszliwe zniszczenia, dewastację terenu przez walczące armie, masowe przesiedlenia ludności, ogołocenie kraju z żywności, surowców, zadał krwawe straty mieszkańcom. W rezultacie warunki socjalno-bytowe Polaków tragicznie się pogorszyły. Zarazem wojna między solidarnymi dotąd wobec polskich ruchów narodowowyzwoleńczych zaborcami stworzyła nam szanse na odzyskanie niepodległości.Czytaj dalej

My, ziemianki powiatu radzymińskiego (…) postanawiamy jednomyślnie, w zgodzie i jedności służyć Ojczyźnie w miarę sił i możności, pracować nad podniesieniem oświatowem, społecznem i gospodarczem kraju i okolicy (…)

Janina Skarbek-Kruszewska143

Ta górnolotna, ale zapewne z serc płynąca deklaracja padła w Radzyminie w dniach 17 marca i 17 kwietnia 1921 roku podczas „zgromadzenia wstępnego” Koła Ziemianek powiatu radzymińskiego. Zrzeszanie się ziemian w organizacjach rolniczych miało tradycję jeszcze dziewiętnastowieczną. Stowarzyszenia ziemiańskie powstawały w celu podniesienia poziomu rolnictwa, hodowli i gospodarki leśnej. Zaczęło się jednak od bankowości. Towarzystwa Kredytowe Ziemskie (TKZ), w których chętnie i zarazem z konieczności, ziemianie brali kredyty hipoteczne w drugiej połowie XIX i w XX wieku, pozwalały wprowadzić w działalność rolniczą zdrowe zasady ekonomiczne. Ich podstawą była specyficzna (bo zależna od długiego cyklu produkcyjnego) bankowość rolnicza.Czytaj dalej

Zbliża się jesień, a wraz z nią 91 rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Chlubną kartę w tamtych dniach zapisała szczególnie Polska Organizacja Wojskowa – podporządkowany Piłsudskiemu konspiracyjny ruch, którego celem było przejęcie władzy w Polsce. W całym kraju peowiacy przystąpili do rozbrajania posterunków niemieckich. A jak było w Tłuszczu?Czytaj dalej

U progu Wojny Światowej

Wstęp

Jak zaznaczono we wcześniejszej części opracowania, u progu wojny światowej interesujące nas osady stacyjne były już ośrodkami wyróżniającymi się na lokalnej mapie. Wołomin, Tłuszcz, Łochów, Małkinia, a dalej także Czyżew, Szepietowo i Łapy stały się osiedlami, ku którym ciążyć poczęły wszystkie wcześniejsze lokalne metropolie. Wołomin zyskiwał na znaczeniu w stosunku do powiatowego Radzymina jako podwarszawskie letnisko przy ważnej drodze żelaznej petersbursko-warszawskiej. Tłuszcz wyrugował znaczenie „kościelnych” i „targowych” Postolisk a także gminnego Klembowa. Łochów znaczył już więcej niż stare mazowieckie miasteczko Jadów. Podobnie rosła ranga Małkini, ujmując znaczeniu niedalekiego Broku. Nadto jeszcze w Wołominie i Tłuszczu powstały w 1905 r. huty szkła.Czytaj dalej

Początki działalności szkoły w Dąbrówce sięgają okresu bardzo smutnego dla naszej ojczyzny, czyli okresu rozbiorów. Wieś wraz z okolicznymi ziemiami weszła, na mocy bezprawnych aktów rozbiorowych w skład Imperium Carskiego. W 3-oddziałowej szkole przeznaczonej dla uczniów z całej gminy Małopole nauka elementarnego czytania i liczenia odbywała się w języku rosyjskim, z rosyjskich książek.Czytaj dalej

Sprawa zabójstwa wójta gminy Ręczaje z roku 1917 to temat intrygujący, choć znany raczej lokalnie i to wyłącznie dzięki pomnikowi postawionemu w miejscu, w którym zginął urzędnik. Napis na nim głosi: „Tu legł z ręki zbrodniczej 12-X-1917 Ś.P.  Paweł Kurek – wójt gminy Ręczaje. Cześć jego pamięci”. Do dziś sprawcy tego czynu pozostawiali nieznani, ale… jeden z nich w 2010 roku ujawnił się sam, podając przy okazji personalia swoich towarzyszy. Sprawy nie ułatwiał fakt, że czas zatarł w jego pamięci nazwę miejscowości, w której dokonali napadu.Czytaj dalej

Wspaniały dzień konsekracji

maja 1919 roku nadszedł wyczekiwany od wielu lat moment. Ksiądz Wacław Koskowski rozpoczął poświęcenie nowego kościoła odprawiając w nim pierwszą mszę świętą. Inauguracyjne kazanie wygłosił ksiądz Antonii Zieliński – proboszcz sąsiedniej parafii w Niegowie. W późniejszych godzinach księża Jakub Dąbrowski z Warszawy, Franciszek Choiński z Goszczyc i Józef Krawczykowski z pobliskiego Sulejowa odprawili analogiczne msze przy ołtarzach bocznych.Czytaj dalej

Budowa w trakcie wielkiej wojny

Budowa kościoła ruszyła pełną parą. Pracami kierował Michał Filipowicz z Międzyrzecza. Tymczasem nad światem zawisło złowrogie widmo wielkiej wojny. Wiosną 1914 roku ogłoszono powszechną mobilizację. Europa przypominała beczkę pełną prochu. Wybuch był kwestią chwili. W dokumentach parafialnych zachowały się odezwy do Polaków i informacje, jakie tuż przed wybuchem wojny oraz w jej trakcie zobowiązany był czytać wiernym proboszcz Wacław Koskowski.Czytaj dalej

Młodość w Krawcowiźnie

Jest na terenie wschodniego Mazowsza, dawnego powiatu Radzymin, spora, otulona lasami wieś. Nazywa się Krawcowizna. Nie jest to typowa polska wioska, gdzie domy mieszkalne i zabudowania gospodarcze uszeregowano wzdłuż drogi. W Krawcowiźnie obejścia gospodarcze rozrzucone są grupami po kilka rodzin lub pojedynczo na dużej przestrzeni kilkunastu kilometrów kwadratowych, a cała ta powierzchnia to obszary pól uprawnych, łąk, pastwisk i lasów. Zdarzało się, że ktoś zamieszkały na granicy terenu wsi rzadko docierał na skraj przeciwległy. Ja sam wszystkie zakątki poznałem dopiero w czasie okupacji, gdy byłem dorosłym człowiekiem i zajmowałem się sprawami konspiracji.Czytaj dalej

 

  • 1905 – Stanisław Brzuszczyński pobudował dom przy ulicy Duczkowskiej róg Długiej (obecnie ulica Wileńska róg Legionów w Wołominie).
  • 1918 – Koniec I wojny światowej przyniósł po ponad stu latach niewoli, niepodległość Rzeczypospolitej. Szkolnictwo i oświata stanowiły w formującym się państwie jedną z najdonioślejszych dziedzin życia społeczno-kulturalnego. Nareszcie szkoła stała się polską. Myślała, czuła i uczyła po polsku, z polskich podręczników. To była niezwykła zdobycz państwa i społeczeństwa. Jednakże bieda tego państwa uniemożliwiała rozwój szkolnictwa na miarę marzeń Polaków żyjących w niewoli.

Czytaj dalej