maja zapłonie pierwszy piec w olbrzymiej cegielni w Zielonce pod Warszawą. Dwa następne piece ruszą w połowie przyszłego roku. Cegielnia w Zielonce będzie największym dostawcą cegieł dla stale potężniejącego zagłębia budowlanego Warszawy. Nowoczesnych maszyn dla cegielni dostarczył m. in. przemysł NRD. Na zdjęciu monterzy Jan Sakowski i Kazimierz Lenika przy montowaniu niemieckich maszyn.Czytaj dalej

Pierwsza rzecz — to glina o możliwie wysokiej jakości — pozbawiona żwiru i zanieczyszczeń marglowych. Zaczęto jej poszukiwać pod Warszawą w Zielonce, która ma stare cegielniane tradycje. Znaleziono bogate pokłady. Badania geologów stwierdziły, że starczą one na 50 lat eksploatacji. Jak mówią fachowcy – cegielnicy, nawet dachówki z tej gliny robić będzie można. Po drugie o wyborze zadecydowało położenie blisko Warszawy — oraz dogodne połączenie kolejowe i samochodowe ze stolicą — odbiorcą przyszłej produkcji. Wreszcie po trzecie — trzeba było ożywić zaniedbane przemysłowe osiedle podwarszawskie, wciągnąć je w orbitę spraw stolicy, złączyć w wysiłku dla miasta.Czytaj dalej

W Zielonce rozchodzą się tory kolejowe. Jeden biegnie prosto, zwężając się na horyzoncie w ledwie widoczną linię. Drugi zatacza łuk i ginie wśród piaszczystych wzgórz, porosłych karłowatymi sosnami. Pójdźmy tymi torem, ułożonym na świeżo impregnowanych podkładach. Stal szyn jest matowa. Nie wypolerowały jej jeszcze koła ciężkich wagonów. Za wzgórzami tor urywa się. Wśród krzaków, wśród złocistych wydm, między którymi brudnymi plamami przebłyskuje woda glinianek, wznoszą się smukłe konstrukcje potężnych hal produkcyjnych. Na ich tle, jak mrówki, uwijają się robotnicy w granatowych kombinezonach, Pochylają się ramiona dźwigów. Wre praca. Buduje się największa i najnowocześniejsza w Polsce cegielnia.Czytaj dalej