Jan Mossakowski został zapamiętany w Wołominie jako zięć dziedzica Henryka Konstantego Woyciechowskiego i mąż ostatniej właścicielki majątku w Wołominie – Wacławy z Woyciechowskich.1

Przede wszystkim jednak był wybitnym chirurgiem, profesorem Akademii Medycznej w Warszawie. W historii polskiej medycyny zajął ważne i trwałe miejsce. Przedmiotem jego badań naukowych były m.in. zmiany biochemiczne zachodzące u operowanych (tzw. choroba pooperacyjna) oraz zagadnienia związane z oddziaływaniem układu siateczkowo-śródnabłonkowego i patologią śledziony. Pierwszy wprowadził do użytku anatomopatologicznego rozwieracz klatki piersiowej.Czytaj dalej

Jan Sikorski (1896 – 1941)

Jan Sikorski  urodził się 25 listopada 1896 r. w Kurowie, w powiecie puławskim. Był synem Stanisława i Antoniny z Macewiczów.1

Po ukończeniu gimnazjum w Lublinie rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej, prawdopodobnie na Wydziale Mechanicznym. Po roku zrezygnował i w 1917 r. zapisał się na medycynę na Uniwersytecie Warszawskim. Wkrótce przerwał studia, aby jako ochotnik wziąć udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1918-1920 r. Służył w 7. Pułku Ułanów. Służbę wojskową zakończył w kwietniu 1921 r. w stopniu podchorążego. Został odznaczony Krzyżem Walecznych.Czytaj dalej

Szum kolo wołomińskiej służby zdrowia zaczął się w 1972 r. kiedy dyrektorem Zespołu Opieki Zdrowotnej został dr Miłosław Gaca, człowiek niezwyklej energii, nie umiejący działać połowicznie. W to co robi angażuje się bez reszty i podobnego oddania wymaga od współpracowników. Głośno, może niekiedy nazbyt, gani złą pracę, ale równie otwarcie chwali i nagradza dobrą. Z ideą zespolonej opieki lekarskiej zetknął się dużo wcześniej w Olsztynie, stał się jej entuzjastą. Gdy obejmował Wołomin wiedział, że placówki zdrowia znajdują się w ruinie, że śmiertelność noworodków przekracza średnią krajową i że lekarze ordynują według własnych harmonogramów „kiedy się któremu przyjdzie”. – Najgorsze, że uważali to za zupełnie normalne i nie poczuwali się do usprawiedliwienia przed oczekującymi pacjenta-mi. A szacunek dla chorego to podstawowa zasada dobrej służby zdrowia. Lekarz musi przyjść na tyle wcześnie do gabinetu, aby przed godziną wyznaczoną na przyjęcie pierwszego pacjenta mógł się do tego przygotować organizacyjnie i psychicznie – mówią zgodnym chórem szefowie wołomińskiego lecznictwa. Czytaj dalej