Pamiętam pana Michała, mojego sąsiada. Mieszkaliśmy w bloku nr 3 na Osiedlu Słoneczna w Wołominie, on pod czwórką, ja pod piątką. Nieraz dyskretnie spoglądał na rozkrzyczaną gromadkę dzieci grającą w „palanta”, „berka”, czy „zośkę” pod oknami jego mieszkania. Wspólnie z mieszkańcami bloku brał udział w czynach społecznych przy porządkowaniu terenuCzytaj dalej