U progu niepodległości Polski w 1918 r. Wołomin liczył niewiele ponad 6 tys. mieszkańców, jednak po wojnach o granice odrodzonej Rzeczypospolitej zaczął się szybko rozwijać i w 1924 r. miał już prawie 14 tys. ludności. Pełne ożywienie w przemyśle, powojenny rozmach budowlany, napływ mieszkańców z okolicznych wsi, stopniowa urbanizacja tychże wsi zrodziły nowe potrzeby społeczne, w tym w zakresie oświaty. Szkoła Podstawowa nr 1 powstała już w 1913 r. Do dzisiaj mieści się w starym budynku przy rogu ulic Legionów i Wileńskiej. Pod koniec I wojny światowej, w 1917 r. funkcjonowały w mieście dwie szkoły: państwowa i Macierzy Szkolnej, podlegająca opiece Rady Głównej Opiekuńczej. Kierownikiem szkoły państwowej był Bronisław Pardo, a od 1920 r. –
Kazimierz Czajkowski. Pracowało w niej wraz z kierownikiem pięciu nauczycieli, w tym Józef i Natalia Kwapiszewscy. Szkoła miała tylko cztery klasy.Czytaj dalej

 

  • 1905 – Stanisław Brzuszczyński pobudował dom przy ulicy Duczkowskiej róg Długiej (obecnie ulica Wileńska róg Legionów w Wołominie).
  • 1918 – Koniec I wojny światowej przyniósł po ponad stu latach niewoli, niepodległość Rzeczypospolitej. Szkolnictwo i oświata stanowiły w formującym się państwie jedną z najdonioślejszych dziedzin życia społeczno-kulturalnego. Nareszcie szkoła stała się polską. Myślała, czuła i uczyła po polsku, z polskich podręczników. To była niezwykła zdobycz państwa i społeczeństwa. Jednakże bieda tego państwa uniemożliwiała rozwój szkolnictwa na miarę marzeń Polaków żyjących w niewoli.

Czytaj dalej

31 października 1932 roku Zofia Wanda Bublewska napisała swój życiorys. W dwunastu zdaniach ujęła 52 lata swojego życia, w którym przeplatały się szczęście, niedola, rozpacz i walka o przetrwanie własne i dzieci. W szkolnictwie przepracowała 32 lata, w tym 25 lat w Wołominie, najdłużej w 7-klasowej Publicznej Szkole Powszechnej Nr 1.Czytaj dalej

Moja Pani od polskiego

Na rok przed śmiercią praca pani Wiesławy Cicheckiej – emerytowanej nauczycielki Szkoły Podstawowej nr 1 w Wołominie – została oceniona jako szczególnie wyróżniająca się. Podstawą tej oceny były bardzo dobre efekty w nauczaniu języka polskiego, a po przejściu na emeryturę aktywna praca w świetlicy szkolnej.

Byłam jej uczennicą w klasach Vb, VI b i VII a w latach 1959–1962. Pamiętam, że największą miłością „naszej Pani od polskiego” były książki, szacunek dla ich autorów i zawartych w nich treści, które przybliżała nam m.in. poprzez prowadzenie konkursów czytelniczych. Na koniec każdego roku szkolnego pomagaliśmy liczyć czytelników biblioteki i ilość książek przeczytanych przez uczniów oraz nauczycieli.Czytaj dalej

Była osobą wysoką, szczupłą, o gładko uczesanych włosach przyprószonych siwizną, a także zasadniczą, odważną w wypowiadaniu sądów, pryncypialną w swoich poglądach, kontrowersyjną, mimo to lubianą i cenioną w gronie nauczycielskim. W jej mieszkaniu nad biurkiem, zamiast krzyża, wisiał portret Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Pewnego razu, w okresie prześladowań religijnych, weszła na zebranie Rady Pedagogicznej z pozdrowieniem: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Wśród zebranych zapanowała konsternacja, nikt nie odpowiedział. Wówczas Janina Knapikówna siarczyście zaklęła i powiedziała: „Kultura nakazuje odpowiadać na pozdrowienia”. Zebrani chórem odpowiedzieli: „Na wieki wieków amen”.Czytaj dalej

Jego osoba jest rozpoznawana na każdym pożółkłym zdjęciu z lat trzydziestych, od początku pracy w wołomińskiej oświacie. „Wzrost średni, oczy niebieskie, usta i nos mierne, włosy ciemnoblond, twarz okrągła, narodowość polska. Znający w słowie i piśmie język polski oraz język niemiecki i rosyjski”.

Zdzisław Michalik, uczeń „Jedynki” wspominał:

Nauczyciel, pan Jan Malik, wspaniały matematyk, fizyk i oficer Wojska Polskiego, chcąc dowiedzieć się, którzy uczniowie „ściągają” klasówkę od kolegów, po podaniu tekstu zadania na tablicy, zasłaniał się gazetą i studiował jej treść. Po wielu latach, na neutralnym gruncie, w rozmowie towarzyskiej z panem Malikiem, przyznałem ze skruchą, że kiedyś w uczniowskich czasach, korzystając z zaczytania pana nauczyciela podczas ważnej klasówki, wyłudziłem wysoką ocenę mojej pracy, ściągniętej od siedzącego przede mną Stefana Kamińskiego. Odpowiedź pana nauczyciela ubawiła nas obydwu. W gazecie był maleńki otwór, przez który mój dobroczyńca widział moją samoobronę przed grożącą mi katastrofą.

Czytaj dalej

Całkiem niedawno trafiłam przypadkiem na stronę „Dawnego Wołomina”. Jej zawartość szczególnie w części poświęconej edukacji sprowokowała mnie do refleksji. Odżyły wspomnienia z lat szkolnych. Zaczęłam zastanawiać się, co z tamtych odległych czasów jeszcze pamiętam. Upłynęło wiele lat (prawie 38!), kiedy opuściłam mury Szkoły Podstawowej Nr 1. Cóż można pamiętać po tylu latach? To już historia! Przekonajmy się zatem?Czytaj dalej

Stanisław Julian Balon urodził się 6 lutego 1906 r. w Rybnej koło Krakowa. Ojciec jego był organistą, a matka zajmowała się domem i liczną gromadką dzieci. Stanisław gdy zdobył zawód nauczyciela opuścił strony rodzinne. Pracował w szkole warszawskiej, następnie w 7- klasowej Publicznej Szkole Powszechnej Nr 1 (męskiej), w Publicznej Szkole Powszechnej III stopnia Nr 4 oraz w Publicznej Szkole Dokształcającej i Zawodowej w Wołominie. Uczył śpiewu i muzyki, był organizatorem samorządów uczniowskich, zwolennikiem niekonwencjonalnych metod nauczania, współorganizatorem akademii szkolnych i miejskich, organizatorem, reżyserem, kompozytorem, a nawet suflerem i opiekunem aktorsko-wokalnego zespołu chłopięcego przy Publicznej Szkole Powszechnej Nr 1.Czytaj dalej

Pozwolę sobie zaprezentować rodzinę państwa Kwapiszewskich, która tak zacnie wpisała się w dzieje miasta Wołomina. Kontaktuję się często z panią Krystyną Kwapiszewską, która darzy mnie nieukrywaną sympatią, dlatego pomyślałam, że już najwyższa pora, by „utkać” z jej wspomnień małą sagę Kwapiszewskich zanim odejdą najstarsi świadkowie minionych wydarzeń. Wędrówka od przeszłości do teraźniejszości zapisana jest na podstawie bezcennych relacji pani Krystyny oraz zachowanych dokumentów.Czytaj dalej

Stanisława Maria – córka nauczyciela Aleksandra Metelskiego i Marii z Nowosielskich, urodziła się 20 kwietnia 1913 r. w Puławach.

W trakcie pracy zawodowej była nauczycielką 7-klasowej Publicznej Szkoły Powszechnej Nr 1 i Nr 2, Publicznej Szkoły Powszechnej III stopnia Nr 4 w Wołominie, Publicznej Szkoły Powszechnej III stopnia w Lipinach oraz Państwowej Szkoły Powszechnej dla Pracujących w Wołominie.Czytaj dalej

Szkoła Podstawowa nr l w Wołominie powstała w roku szkolnym 1918/1919, przekształcona z 3-oddzialowej szkoły z jednym nauczycielem (p. Pardo), na 7-klasową szkołę publiczną z kilkoma nauczycielami. Pierwszym kierownikiem tej szkoły przy ulicy Warszawskiej był p. Michniewski, a następnie Szymon Radziewicz. W 1924 roku szkoła została podzielona na żeńską i męską, i przeniesiona do gmachu przy ulicy Wileńskiej, gdzie jest do dnia dzisiejszego.

W okresie okupacji hitlerowskiej przy męskiej szkole prowadzono tajne, zarejestrowane komplety gimnazjalne.Czytaj dalej

Myśl napisania tego opracowania powstała po przeczytaniu pracy Krystyny Kwapiszewskiej pt. Tajne nauczanie na terenie miasta Wołomina w okresie okupacji (komplety gimnazjalne prowadzone przez „Natalię”)1. To tam autorka wymienia imiona i nazwiska uczniów tajnego nauczania, na „swoich” – jak pisze – kompletach. Pomyślałam, świetny pomysł upamiętniający tych „co kulom się nie kłaniali” – uczniom i ich nauczycielom. Zadzwoniłam do pierwszej osoby, spotkałam się osobiście, a potem nie było problemu, jedni drugim przekazywali telefonicznie wiadomości, odżyły przyjaźnie i przykurzone czasem wspomnienia…Czytaj dalej