Dzwonek szkolny – niezależnie od kształtu i dźwięku w dalszym ciągu oznacza początek i koniec lekcji. Dawniej – był mały, ręcznie obsługiwany przez szkolnego woźnego. Później – mechaniczny, elektryczny a obecnie elektroniczny, który przywołuje uczniów do klasy, w niektórych szkołach, w krótkim czasie po nim rozlega się następny, który oznacza spóźnienie. W Polsce spotykany w różnych szkołach od powszechnych poprzez podstawowe, gimnazjalne, zawodowe, średnie, policealne i inne. Nie dzwoni w przedszkolach, szkołach wyższych, uniwersytetach i politechnikach. Niezależnie od budowy i dźwięku odzywa się od dawna również dla podkreślenia uroczystej chwili rozpoczęcia działalności szkoły.Czytaj dalej

Mieszkańcy Starego Grabia darzyli ją szacunkiem i sympatią. Uczniowie cenili za umiejętność przekazywania wiedzy i cierpliwość. Toteż, w 1999 roku, w 21 rocznicę Jej śmierci Rada Sołecka pod przewodnictwem  sołtys Heleny Maguzy, przy wsparciu mieszkańców, społeczności uczniowskiej i Rady Pedagogicznej szkoły na czele z dyrektorką Hanną Śniadałą, wystąpiła z wnioskiem do Rady Miejskiej w Wołominie o uhonorowanie pracy „Swojej Pani” i nadanie wiejskiej ulicy nazwy: Marii Magdaleny Cichorackiej.Czytaj dalej

Akcje o charakterze dywersyjno-bojowym przeciwko okupantowi prowadziły grupy bojowe organizowane w 1942 r. Grupa z Wołomina liczyła około 30 ludzi. Dowodził nią podporucznik Alfons Małkowski „Amon”, który sam brał udział w wielu akcjach. Jego zastępcą był ppor. Roman Gębicki „Leszek”. Druga grupa licząca około 15 osób, zorganizowana była w placówce Ręczaje. Dowodził nią sierżant Kazimierz Zieliński. Uczestnicy tej grupy wywodzili się z przesiedleńców, przeważnie z Pomorza i mieszkali we wsiach Czubajowizna i Nadbiel. Przybyli oni na miejsce kolonistów niemieckich wysiedlonych do Rzeszy. Kilku członków grupy znało bardzo dobrze język niemiecki, co w znacznym stopniu ułatwiało przeprowadzanie wszelkich możliwych akcji. Dysponowali oni mundurami żandarmów i policji, w których parę razy występowali. Trzecia grupa mieściła się w Zagościńcu i liczyła około 12 osób. Dowodził nią starszy podchorąży Roman Kosieradzki „Rom”, a zastępcą był Piotr Matusiak „Sowa”.Czytaj dalej