W tamtym czasie strumienie uchodźców z Ukrainy i centralnej Rosji płynęły w kierunku Polski. Największy strumień płynął do Warszawy, ale to miasto było dla nich zamknięte. Rada miejska miała prawo wyrzucić żydowskich uchodźców, choćby byli oni tylko tranzytem i jechali dalej, do USA lub Ameryki Południowej. Jakub Sygałow