Niełatwe początki konspiracji

Nasz bohater służąc jako podporucznik w Samodzielnym Batalionie Strzelców w Rembertowie uczestniczył w Wojnie Obronnej Polski 1939 roku. Po przegranej kampanii zbiegł z niewoli niemieckiej i wrócił do rodzinnej Krawcowizny, gdzie spotkał się z rodzicami i trzema braćmi. Po pozbyciu się szoku wynikającym z przegranej wojny, młodzi Wierzbowie postanowili działać. Oto kolejne fragmenty wspomnień bohatera lokalnej AK.
Już w grudniu 1939 roku mieliśmy z bratem Wacławem kontakty z członkami podziemnej organizacji, jaka zawiązała się w naszej okolicy. Początkowo byliśmy bardzo ostrożni w nawiązywaniu kontaktów z podziemiem, choć te kontakty następowały zawsze przez kolegów z lat szkolnych lub ludzi dobrze nam znanych. I tak to się zaczęło. Z tych maleńkich pierwszych iskierek organizacji podziemnych powstać miał później wielki ogień w całej okupowanej Polsce, ogień, którego okupant nie potrafił zdusić.Czytaj dalej

Ksiądz kanonik Wacław Koskowski, proboszcz w Postoliskach i budowniczy neogotyckiego kościoła, zmarł 22 grudnia 1925 r., w wieku 53 lat. Jego ostatnimi darami dla świątyni parafialnej był min. złoty sygnet herbu Dołęga z platyną. 13 lutego 1926 r., przybył do parafii nowy proboszcz, ksiądz Aleksander Bujalski. Wcześniej pleban w Dąbrowie w dekanacie kutnowskim. Podczas jego posługi w Postoliskach wykonano wiele prac przy świątyni związanych z jej wykończeniem. Jeszcze w roku 1926 ułożono 108 metrów kw. posadzki oraz wykonano stopnie przed Wielkim Ołtarzem. Tego roku zaopatrzono kościelne okna w rynny, postawiono parkan między świątynią a plebanią i wykopano studnię przed budynkami.Czytaj dalej

Bracia Wacław, Stanisław, Bolesław i Jan Wierzbowie z Krawcowizny byli przywódcami podziemia niepodległościowego na terenie Tłuszcza, Strachówki, Klembowa, Jadowa i Poświętnego. Dziś, ponad 70 lat od tamtych wydarzeń ich dzieci w rozmowie z Marcinem Ołdakiem przypominają te zasłużone acz zapomniane postacie.

Podczas okupacji niemieckiej w latach 1939-1945 na terenie okupowanej Polski działało wyjątkowe w skali Europy i świata państwo podziemne. Państwo posiadające tajną administrację, sądownictwo, szkolnictwo i wojsko: Armię Krajową. Struktury tej organizacji na terenie gmin Tłuszcz, Strachówka, Jadów, Klembów i Międzyleś tworzyły ośrodek wchodzący w skład obwodu o kryptonimach „Raróg”, „Rajski Ptak”, „Burak”. Komendantem tłuszczańskiego Ośrodka był przez większość okupacji por. Wacław Wierzba z Krawcowizny. Jego rodzony brat ppor. Stanisław Wierzba „Zawada” był m.in. dowódcą plutonu dywersyjnego oraz szefem wywiadu i kontrwywiadu tutejszej AK. Dwaj pozostali bracia: podchor. Bolesław Wierzba „Saper” i Jan Wierzba także uczestniczyli w licznych akacjach przeciw Niemcom.

Wszyscy dali się poznać jako ofiarni obrońcy polskiej ludności, nie baczący na swoje życie w służbie Ojczyźnie. Po wojnie trzech z nich założyło rodziny. 2 marca w Społecznym Muzeum Ziemi Tłuszczańskiej doszło do spotkania w którym ich dzieci wspominały swoich Ojców i stryja. Rozmawialiśmy o sprawach nieznanych, okrytych dotąd kurzem zapomnienia.Czytaj dalej

Od roku w Tłuszczu znajdowała się żandarmeria niemiecka. Brutalni okupanci zapisali się na kartach naszego miasta, jako mordercy i prześladowcy. Dwie mieszkanki Tłuszcza opowiedziały mi o tamtych czasach.

Pani Barbara Skołożyńska z domu Szewczyk w czasie wojny byłą kilkuletnią dziewczynką. Razem z rodziną i innymi lokatorami mieszkała w dużym drewnianym domu przy ulicy Słowackiego w Tłuszczu. Obok znajdował się budynek, który Niemcy upatrzyli sobie na żandarmerię.Czytaj dalej

Uwagi o charakterystyce pisma na tle zainteresowania historią prasy lokalnej

W ostatnich kilku latach wzbudzono duże zainteresowanie historią prasy lokalnej, która ukazywała się przed II wojną światową na terenie obejmującym obecne ziemie powiatu wołomińskiego. W ośrodkach akademickich powstają programy badań obejmujące studia z zakresu prasy regionalnej. Jednak do ostatniego roku przedwojenna prasa wydawana na terenie powiatu radzymińskiego była raczej pomijana lub najwyżej traktowana kontekstowo.Czytaj dalej

W sierpniu 1920 roku, w czasie natarcia bolszewików i Bitwy Warszawskiej, Tłuszcz był polem działań nie tylko wojsk lądowych – ale również powietrznych. Coraz większe znaczenie w walce zaczęły bowiem odgrywać także samoloty. Z naszym miastem wiąże się historia kilku bohaterskich lotników.Czytaj dalej

Przez kilkaset lat Tłuszcz miał różnych właścicieli, dzierżawców i funkcjonował jako majątek ziemski. Warto poznać dzieje miasta nad Cienką z tej właśnie strony.

Miejscowość powstała w XV wieku. Najpierw była własnością książąt mazowieckich, a po wymarciu ostatnich Piastów z tej linii w 1524 i 1526 roku stała się królewszczyzną. Swoje dobra ziemskie królowie często oddawali w dzierżawę zasłużonym osobom.Czytaj dalej

Początki Tłuszcza sięgają 1477 roku, gdy w lesistej i podmokłej okolicy powstała wieś książęca o nazwie Tłuściec. Wchodziła w skład obszernej dzierżawy Chrzęsne, należała za do powstałej po 1531 r. parafii Postoliska. Terytorium Tłuszcza weszło w skład powiatu kamieńczykowskiego (Kamieńczyka koło Wyszkowa). Według lustracji z XVI wieku (1565, 1580) wieś królewska (po przyłączeniu Mazowsza do Korony w 1526 r.) Tłuściec obejmowała 20 łanów ziemi zagospodarowanej, tj. około 400 ha, a ponadto dwa ogrody. Zamieszkiwało ją wówczas około 250 osób, prawie dziesięciokrotnie więcej niż ówczesny Wołomin.Czytaj dalej

Historia akcji na Urząd Gminy w Tłuszczu 31 maja 1944 r., aresztowania braci Wierzbów oraz ich odbicia z aresztu.

Według pamięci najstarszych mieszkańców szkoła w Postoliskach powstała przed 1900 rokiem, za rządów caratu, toteż nauka odbywała się w języku rosyjskim. Drewniany budynek składał się z mieszkania dla nauczyciela i jednej, dużej izby lekcyjnej, która wyposażona była w stolik, krzesło i długie, dwunastoosobowe ławki. Kierownikiem szkoły w latach 1903-1937 był Stanisław Kaska. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. w szkole było siedem oddziałów i pięciu nauczycieli. Do szkoły przychodzili także uczniowie z Mokrej Wsi i Wymysłów, aby kontynuować naukę w klasach starszych. W związku z tym kierownik zmuszony był do wynajęcia dodatkowych pomieszczeń u Władysława Łojka w Postoliskach i na tzw. „Batogówce”. W 1937 r. rozpoczęto budowę nowej szkoły pod nadzorem nowego kierownika Wacława Rusieckiego. Protekcja i wstawiennictwo Stanisława Kielaka – dawnego ucznia szkoły początkowej w Postoliskach, posła na Sejm Ustawodawczy oraz II i IV kadencji w II RP, wicemarszałka Sejmu IV kadencji i wytężona praca rolników, przyczyniły się do realizacji zamierzeń. Mimo że wojna przerwała dalsze prace, Niemcy zniszczyli pomieszczenia, a kierownika wywieziono na roboty do Niemiec, to już w pierwszych dniach września 1944 r. rozległ się dzwonek szkolny. Powoli szykowano nowe izby lekcyjne, porządkowano teren szkolny i cieszono się z powrotu kierownika Wacława Rusieckiego. Niestety, nie wrócił Stanisław Kielak, zginął 30 listopada 1940 r. w Auschwitz-Birkenau.Czytaj dalej

Niedługo już będzie rok, jak wójtem gminy Tłuszcz w pow. Radzymińskim został niejakiś Keller, dotychczasowy sołtys. Wójtem został z łaski starosty Morawskiego z Radzymina, (którego czytelnicy nasi znają z wyczynów w Jadowie), w ten sposób, że wyborów na wójta nie zarządzano, a w sanacyjny sposób mianowano Kellera, jako jednego z sołtysów, wójtem gminy Tłuszcz. Od tej pory Keller stał się stuprocentowym bebekiem na wzór swego szefa starosty Morawskiego (do niedawna zagorzałego endeka i wroga sanacji — jak twierdzą wtajemniczeni). Czytaj dalej

Urząd gminy Tłuszcz od miesiąca kwietnia r. b. zatrudniał na robotach publicznych — ziemnych część bezrobotnych w liczbie 60. W drugiej połowie czerwca r. b. Urząd gm. Tłuszcz przerwał pracę, tłumacząc to brakiem pieniędzy. Bezrobotni kilkakrotnie zwracali się do wójta gminy o pracę lub o jakąś pomoc w naturze. W dniu 1 lipca r. b. zebrały się kobiety i mężczyźni przed lokalem gminy. gdzie otrzymali odpowiedź od wójta Muranickiego, iż w sprawie zatrudnienia konkretnej odpowiedzi dać nie może do czasu otrzymania zlecenia starosty powiatowego w Radzyminie, lecz widząc głód i nędzę bezrobotnych, w porozumieniu z Radą gminną wydał na każdą rodzinę kg. chleba.Czytaj dalej

List z pow. Radzymińskiego.

Różne się dzieją rzeczy w polityce, ale to, co teraz zaczyna robić „sanacja moralna”, to istne cuda. Cudowny to naród i czarodzieje nielada. W dniu 25 maja r. b. „sanacyjny” poseł Kielak z wiernymi sobie po kieliszku „kumami” i przy pomocy też cudownego „tamkowego” związku młodzieży wiejskiej — urządzili w lesie koło Tłuszcza tak zwiane „święto wiosny”. A jakże! Wielkie to było święto „radosnej twórczości”. Ho, ho! Dużo różności „sanacja” pokazywała, ale już najciekawsze to było „palenie ciemnoty”. Panowie ci zwykli żartować, więc wypchali worek słomą, ustroili bałwana, który miał przedstawiać niby ciemnotę i dalejże go palić. Rozpalili ogień i „spalili ciemnotę”.

I wiesz co, czytelniku? — istne cuda… Pomogło! Za dwa dni później, to jest w dniu 27 maja b. r. odbyło się ogólne zebranie spółdzielni rolniczo – handlowej w Tłuszcza, której Kielak był prezesem, a jego zły duch p. Tarczyński — kierownikiem, a poczciwi „kumowie” wchodzili w znacznej większości do Zarządu i Rady Nadzorczej. Jak tam d panowie gospodarowali w tej spółdzielni — pisał o tem nie będę. Wystarczy tylko nadmienić, że niektórych towarów brakowało w dość znacznych ilościach, zysku spółdzielnia w roku 1929 dała tylko 1400 złotych, lecz sam rejent za protestowanie chłopskich weksli zarobił około 3500 zł., a komornik kilka razy więcej. Panowie władcy wyznaczali sobie pensje bardzo wysokie i t.p. Więc chłopi pracowiali na pp. urzędników.

Ale to jeszcze nie wszystko. Przecież to tylko odbicie na niewielkim terenie tego, co dziś sanacja w całym kraju robi. A ponieważ tam tym dużym „waletom” uchodzi, to i tym waletkom byłoby się upiekło, gdyby nie ta nieszczęsna „ciemnota”. Kielak dwa dni temu ciemnotę spalił, więc chłopy pozbyli się jej i przejrzeli na oczy, no i ma się rozumieć Kielaka z całą spółką z zarządu i Rady spółdzielni wyrzucili. Nic nie pomogło, że Kielak wił się jak piskorz i kręcił jak lisi. Nie trzeba było palić „ciemnoty” — powiadają. Teraz wszystko widzimy i wszystko wiemy. Wynoś się Kielaku!

A może tak teraz „sanacyjny” Kielak na mocy własnego doświadczenia namówi największego sanacyjnego „waleta”, aby urządził taką dużą dla całej sanacji „ciemnotę” i spalił ją… Kto wie… możeby też pomogło.

Ten nie „ciemny”

Wyzwolenie – dawniej Polska Ludowa
pismo tygodniowe ludu polskiego, polityczne, oświatowe, gospodarcze i społeczne
R.17 [i.e.15] , nr 28 (6 lipca 1930)

Interpelacja Koła Żydowskiego

Obywatele żydowscy osady Tłuszcz pow. Radzymińskiego mieli do zapłacenia drobne kary w wysokości od 10 do 20 złotych każdy z osobną, wymierzone im wyrokami Sądu Pokoju w Wołominie za różne przekroczenia przepisów obowiązujących. Podług prawa kary takie zwykle ściągane są w większych miastach przez komorników sądowych, zaś w małych miejscowościach przez wójtów gmin, zastępujących komorników sądowych, t. zn. że o ile dany dłużnik po otrzymaniu wezwania o zapłacenie kary z wyroku sądowego takowej nie płaci, należy dokonać zajęcia i licytacji celem ściągnięcia tej kwoty. Dopiero gdyby egzekucją nie dała wyników realnych, kara pieniężna zostaje zmieniona na karę pozbawienia wolności. Inaczej dzieje się w Tłuszczu. Czytaj dalej