W kwietniu tego roku obchodziliśmy w całym kraju 60. rocznicę mordu na oficerach polskich i funkcjonariuszach państwowych w Katyniu. Bestialski rozkaz z 5 marca 1940 r., podpisany przez Stalina, Mołotowa, Berię i innych najwyższych dygnitarzy ZSRR, nakazujący rozstrzelanie bez sądu 21.850 Polaków, w tym jeńców z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, przez długie lata ukrywany był przed opinią publiczną. Winę za wymordowanie Polaków propaganda sowiecka zrzuciła na Niemców, czego zresztą im nie udowodniono na procesie norymberskim, sądzącym czołowych przywódców III Rzeszy. Dopiero po objęciu władzy w ZSRR przez Michaiła Gorbaczowa, w ramach prowadzonej przez niego polityki jawności, agencja TASS 13 kwietnia 1990 r. ujawniła, że zbrodni dokonały oddziały specjalne NKWD. W wyniku późniejszych badań ustalono, że część jeńców z Katynia rozstrzelano w więzieniu w Smoleńsku, jeńców z Ostaszkowa – w lesie Piatichatki pod Charkowem, ze Starobielska – w Miednoje pod Twerem (wówczas Kalininem).Czytaj dalej

Urodził się 7 października 1911 roku w majątku Zasule w powiecie stołpeckim, woj. nowogrodzkim241. W 1985 r. ukończył Wydział Chemiczno-Gazowniczy w Państwowej Szkole Przemysłowej w Bydgoszczy i w tym samym roku powołany został do służby wojskowej w 59 pułku piechoty, którą rok później ukończył z wynikiem bardzo dobrym, uzyskując I lokatę wśród uczestników kursu (Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy Piechoty). Otrzymał stopień podchorążego rezerwy. Przełożeni charakteryzowali go jako żołnierza inteligentnego i zdyscyplinowanego, traktującego służbę jako sprawę honoru i ambicji, posiadającego duże zdolności kierownicze, organizacyjne i wychowawcze.Czytaj dalej

Dreszerowie byli mieszczańską, rzemieślniczą rodziną przybyłą w pierwszej połowie XIX wieku z Niemiec do Królestwa Polskiego. Szybko się tu spolonizowali, toteż dziad naszego bohatera, Jan August, tkacz chałupnik mający własny warsztat w Zduńskiej Woli, uważał się już za Polaka. Ojciec przyszłego generała, także Jan August, był adwokatem, działaczem społecznym i niepodległościowym.Czytaj dalej

Dnia 17 zapanował radosny nastrój. Z południa szło zwycięstwo i wyczuwaliśmy silne zdenerwowanie przeciwnika objawiające się wzmożonym ogniem. Była to zapowiedź zbliżającego się szybko odwrotu. W naszych sztabach zapanował gorączkowy ruch. Dywizja otrzymała kilka sprzecznych rozkazów. Miała przejść przez Zegrze w skład 5-ej armji, to znowu załadować się do pociągów, to forsować Bug między Zegrzem i Wyszkowem. Skończyło się na tem, że 31-y pułk depcząc po piętach nieprzyjacielowi, owładnął 18 wieczorem mostem w Wyszkowie, uniemożliwiając jego zniszczenie.

Następnego dnia cała dywizja skoncentrowała się w Wyszkowie. Uderzenie z nad Wieprza szło niepowstrzymanie naprzód.Czytaj dalej

Jak już wspomniałem 11 sierpnia wieczorem stanęła dywizja w Jabłonnie. Artylerję dywizyjną skierowano na pozycję wzdłuż rzeki Bugo-Narwi, na jej lewym brzegu. Ogniowo łączyła ona Zegrze z Modlinem. Przy dywizji zostały tylko dwie baterje. Sztab dywizji rozlokował się w jednym z baraków w Jabłonnie. Pułki 28-y i 29-y wraz ze sztabem XIX brygady stanęły również w Jabłonnie, 30-y zaś pułk i dowództwo XX brygady w pobliskiej wsi Chotomowie. 31-y pułk — jak mówiłem — z rozkazu dowództwa frontu litewsko-białoruskiego walczył w składzie 4-ej armji i dopiero pod koniec bitwy radzymińskiej został dywizji oddany.Czytaj dalej

Obronność warszawskiego przyczółka

Dzięki tak karykaturalnie spaczonej idei linji obronnej powstał cały szereg fałszywych posunięć taktycznych, jak obsadzenie tej linji, organizacja systemu artyleryjskiego, rozmieszczenie odwodów, nieobsadzenie drugiej linji i inne. – Słuszne uwagi na ten temat znajdujemy w piśmie dowódcy frontu, generała Hallera z dnia 2 sierpnia:

„Pierwsza linja w tym rejonie (odcinek 11 dywizji piechoty) jest niewykończona, jej trasa w wielu miejscach wadliwa. Linja drutu nie daje możności flankowego ognia. Roboty na tej linji wykonuje wyłącznie tylko, niedawno z formacji uzupełnienia przybyły żołnierz, który powinien być ćwiczony i przygotowany do walki i służby w okopach. Na całej linji nie zastałem ani jednego cywilnego, ani wojskowego inżyniera“.

Czytaj dalej

Plan bitwy warszawskiej

Bitwę warszawską w czasie i przestrzeni podzielić można na dwie części: część pierwsza to obrona frontu północnego, dowodzonego przez generała J. Hallera w dniach 13, 14 i 15 sierpnia. Część druga to uderzenie grupy Marszałka Piłsudskiego z nad Wieprza.Czytaj dalej

Wybuch wojny. Szlak bojowy od Lidzbarka po Rejowiec.

Po przybyciu do pułku Jan Estkowski został dowódcą 3. plutonu w 3. szwadronie rotmistrza Zygmunta Orłowskiego. Pilnująca lewego skrzydła 20 Dywizja Piechoty (DP) oraz Nowogródzka Brygada Kawalerii (BK) zajęła trzydziestokilometrowy pas działań między Lidzbarkiem a Działdowem. 25. Pułk Ułanów (p.uł) ulokował się od Lidzbarka do Wielkiego Łęka. Szwadron rotmistrza Orłowskiego zajął kwaterę w opuszczonym w ewakuacji dworze Cibórz nad Welem. O świcie 1 września, gdy reszta kadry jeszcze spała Jan Estkowski schodził z sypialni na piętrze do holu w parterze budynku. Chciał wysłać list do matki Stefanii z okazji jej imienin. W holu natknął się na wbiegającego do dworu dowódcę pułku, pułkownika Stachlewskiego, który zdezorientowanego podporucznika przywitał go słowami: „To wy tak czuwacie? Toż od godziny mamy już wojnę! Natychmiastowy alarm…!” Czytaj dalej

W Wyszkowie

Dywizja, po odejściu z pod Ostrowia, zajmowała linję Udrzynek – Przetycz, mając pułk ułanów na lewem skrzydle. Sztab stanął w Wyszkowie. 7-go sierpnia przybył do sztabu dywizji ówczesny dowódca armji, generał Jędrzejewski, informując mnie najściślej poufnie, o planach Naczelnego Dowództwa dotyczących przyszłej bitwy. Generał dodał, że konieczne jest utrzymanie dywizji w Wyszkowie do dnia 10 sierpnia, t. j. do czasu kiedy będą gotowe fortyfikacje na linji obronnej Warszawy, wątpił jednak, czy to się uda i pytał o moje zdanie. Zapewniłem generała, że do 10-go utrzymamy się na tej linji i tego samego dnia zarządziłem wypad na Długosiodło, wzdłuż toru kolejowego. Z oddziałem wypadowym wysłałem dwa pociągi pancerne. Jako skutek tego wypadu było mocne obsadzenie skraju lasu koło wsi Jaszczołty, oraz wzięcie jeńców z 33-ej dywizji kubańskiej.Czytaj dalej

Dnia 12.VIII.20 r. Wileński pułk Strzelców I Lit. Białoruskiej Dyw. przybył marszem ubezpieczonym z nad Liwca w rejon Kobyłki, Turów, Nadarzyn, gdzie rozkwaterował się i przeszedł do odwodu I-ej Armji. Pozostałe pułki I-ej Lit. Bial. Dywizji: Miński, Grodzieński i Nowogrodzki — dnia 12 i 13.VIII były w ciągłej styczności z nieprzyjacielem; ostatecznie jednak dnia 13.VIII, pod wieczór, przeszła cała dywizja do odwodu I-ej Armji. Wileński pułk (jak i inne pułki I Lit. Biał. Dyw.) miał poza sobą ciężkie walki i duże straty. Dywizja z. uporem walczyła podczas odwrotu pod Leplem, Pysznem, Czernicą, Dokrzycami, nad Berezyną, na starych pozycjach niemieckich, nad Niemnem, była osaczona i przebiła się pod Rosią, stoczyła walki nad Narwią, Orlanką, w okolicy Brańska, nad Nurcem i w okolicach Ciechanowa. Ludzie byli wyczerpani ciągłemi wałkami i forsownemi marszami. Stan bojowy pułku dn. 12.VIII wynosił 18 oficerów i 520 bagnetów. Były kompanje nie liczące więcej niż 30 bagnetów. Żołnierze maszerowali w podartych mundurach, często boso, z wystrzępionemi daszkami u czapek, z brudnemi, połatanemi torbami, mając zamiast menażek jakieś garnki lub kubki przewieszone na sznurach przez ramię. W taborach pozostało kilkudziesięciu żołnierzy, którzy byli na kilka dni niezdolni do marszu; mieli pokaleczone i odparzone nogi. Ponadto pułk liczył wielu żołnierzy „zaginionych”, którzy z powodu silnego wyczerpania, jak to się w ostatnich tygodniach zdarzało, musieli podczas przerwy w marszu gdzieś zasnąć przy drodze, czy na stanowisku, nie słyszeli rozkazu i gdy charakter odwrotowy walk i marszów zmusił oddziały do szybkiego odejścia, pozostawali odcięci. Tacy jednak zazwyczaj wracali do oddziałów, klucząc często po lasach i przekradając się obok oddziałów bolszewickich.Czytaj dalej

Franciszek Żymirski wywodził się z zubożałej rodziny szlacheckiej z Poznańskiego. Według ustaleń Marka Tarczyńskiego (Generalicja Powstania Listopadowego, Warszawa 1988, s.269), urodził się 5 października 1779 (lub 1778) w Krakowie. Ponieważ jego rodzina nie miała żadnych znajomości ani możliwości materialnych, musiał własną pracą i zdolnościami osiągać kolejne szczeble w karierze wojskowej.

Zapoczątkował ją wstępując jako młody porucznik do armii kościuszkowskiej podczas powstania 1794 r. Po jego upadku został emisariuszem tzw. Centralizacji Lwowskiej, przygotowującej kolejne powstanie celem odzyskania utraconej przez Polskę w 1795 r. niepodległości. Niebawem Centralizacja Lwowska została rozgromiona przez policję austriacką. Żymirski udał się na emigrację.Czytaj dalej

Pierwsza – nie licząc jednego opracowania z lat osiemdziesiątych – publikacja całościowo opisująca historię Narodowych Sił Zbrojnych, a przy tym niezwykle ciekawa książka, która odsłania zapomnianą kartę polskiej historii i jednocześnie ją odkłamuje. Młody autor książki, Michał Gniadek-Zieliński, podczas pisania korzystał z pomocy merytorycznej Leszka Żebrowskiego, uznanego autorytetu w dziedzinie Narodowych Sił Zbrojnych.Czytaj dalej

Obchód w rodzinnej miejscowości gen. Żymirskiego

Wczoraj minęło 100 lat od śmierci bohaterskiego generała dywizji wojsk polskich Franci­szka Żymirskiego, śmiertelnie rannego na polach Grochowa. Zwłoki jego spoczęły w Klem­bowie pod Wołominem w podziemiach miejscowego kościoła, ufundowanego przez Żymirskiego, jako właściciela tego majątku.Czytaj dalej

&#;Serce moie drogie. Ostatni duch mego życia było westchnieniem do Ciebie, droga y nayukochańsza Saluniu, y do lubych mych Dzieciaków. Dziękuię Ci, za przyjemności, któremiś mię przez kilkanaście lat uszczęśliwiała. Kochałem Cię y byłem Ci wierny aż do zgonu, Bóg temu świadkiem. Lecz nie zamknę oczów, dopokąd Cię nie ubłagam, abyś była spokoyną y zachowała się dla mych Sierot, które iuż Oyca tak ich kochaiącego nie maią.Czytaj dalej