Wołomin lat pięćdziesiątych XX wieku – około 19 tysięcy mieszkańców, dwa zakłady przemysłowe: Zakłady Stolarki Budowlanej i Huta Szkła. Dużo starej zabudowy, często drewnianej. Nie było osiedli mieszkaniowych ani sklepów wielkopowierzchniowych. Ulice przeważnie brukowane, marnie oświetlone. W sumie spokojne, choć już wtedy różnie mówiono o Wołominie, miasto podwarszawskie. Łukasz Rygałohttp://www.rygalo.com

Czasami w rozmowach z przyjaciółmi i znajomymi z Wołomina wspominałam moją pierwszą szkołę – podstawówkę w Górkach Mironowych. Najczęstszą reakcją było zdziwienie, że w Górkach kiedykolwiek była szkoła. Pojawiały się także pytania, gdzie się znajdowała. Doszłam do wniosku, że przyszedł odpowiedni czas, by przypomnieć tę zapomnianą szkołę. Jej historia wiążeCzytaj dalej

Decyzja Każdy absolwent wołomińskiej podstawówki z roku szkolnego 1958/59 musiał zmierzyć się z pytaniem „co dalej?”. Było to pytanie skierowane przede wszystkim do rodziców, w mniejszym stopniu do niego samego, ponieważ oprócz stopni na świadectwie, które świadczyły, że „miał do czegoś głowę lub nie”, liczyła się w owym czasie wolaCzytaj dalej

18.11.1981 Na terenie dzisiejszego Technikum Szklarskiego w Wołominie ścieliła się ongiś piękna łąka obsiama rosnącą bujnie jak co roku koniczyną. Pewnego dnia, 33 lat temu, usiadłem na tej łące z jej dzierżawcą podczas gdy geodeci wymierzali na niej usytuowanie przyszlych budynków technikum. Powiedział mi on wówczas te słowa : ”Czytaj dalej

Było więc tak: w dniu 10 sierpnia 1914 roku powołany został Komitet Obywatelski wraz ze Strażą Obywatelską. Rozpoczęła się budowa osady fabrycznej-miejskiej, według wcześniejszego projektu inż. Henryka Wojciechowskiego. W roku 1916 okupacyjne władze niemieckie zgodziły się na wydzielenie osady miejskiej Wołomin z gminy Ręczaje. Jednakże prawną datą powstania miasta jestCzytaj dalej

Sosnowiec był brudny, zadymiony i zakurzony. Latem nie można było tam dzieci trzymać. Rodzi­ce moi postanowili przeto nabyć gdzieś coś, co mogłoby stać się letniskiem. Ojciec chciał ulo­kować się w okolicy Sosnowca, matka ciągnęła do Warszawy. Jak zresztą zwykle w domu by­wa, zwyciężyła kobieta. Wybór padł na Woło­min leżący poCzytaj dalej

Odpowiedź na pytanie jak wyglądało miasto w oczach siedmioletniego dziecka jest wręcz nieosiągalna, nakładają się bowiem na ten obraz różne warstwy wspomnień, przeżyć i doznań z późniejszych lat. Oddzielenie tych warstw tylko do pewnego stopnia jest możliwe. Centrum kilkunastotysięcznego wówczas miasta skupione było między torami kolejowymi od północnego zachodu aCzytaj dalej

Pani Felicja Rebandel – prowadziła swój sklep w bliskim sąsiedztwie sklepu pana Feliksa Koprowicza, na rogu ulic Kościelnej i Przechodniej. Był to sklep wyróżniający się elegancją, gdzie rezydująca w kasie szefowa firmy swą senatorską aparycją stwarzała atmosferę gwarantującą wysoką kulturę obsługi klienta. Radą i pomocą w wyborze odpowiedniego alkoholu służyłCzytaj dalej

Dzielnica Wołomin-Las, w której wówczas mieszkałem, prezentowała się zupełnie inaczej niż dziś… Każde podwórko żyło – w ogrodzie pracowali ludzie, bawiły się dzieci. Często dla melioracji terenu kopano stawy na podwórkach, co jeszcze bardziej wzbogacało świat otaczającej nas przyrody. Na każdym podwórku niemal obowiązkowo były króliki, często kozy, kury, kaczki,Czytaj dalej