Pani Felicja Rebandel – prowadziła swój sklep w bliskim sąsiedztwie sklepu pana Feliksa Koprowicza, na rogu ulic Kościelnej i Przechodniej. Był to sklep wyróżniający się elegancją, gdzie rezydująca w kasie szefowa firmy swą senatorską aparycją stwarzała atmosferę gwarantującą wysoką kulturę obsługi klienta. Radą i pomocą w wyborze odpowiedniego alkoholu służyłCzytaj dalej

Dzielnica Wołomin-Las, w której wówczas mieszkałem, prezentowała się zupełnie inaczej niż dziś… Każde podwórko żyło – w ogrodzie pracowali ludzie, bawiły się dzieci. Często dla melioracji terenu kopano stawy na podwórkach, co jeszcze bardziej wzbogacało świat otaczającej nas przyrody. Na każdym podwórku niemal obowiązkowo były króliki, często kozy, kury, kaczki,Czytaj dalej

Z Szanghaju (Chiny) Halina Gogul-Makuła trafiła do Wołomina, gdzie przez wiele lat była nauczycielką w LO im. Wacława Nałkowskiego. Podczas listopadowych obchodów z okazji 65 rocznicy powstania szkoły będzie można obejrzeć wystawę obrazów jej autorstwa. Łukasz Rygałohttp://www.rygalo.com

Jest synem Józefa Cicheckiego (1888-1953), sekretarza Urzędu Gminy Bródno (1913-19), burmistrza Pruszkowa (1919-34) i Wołomina (1934-42), więźnia gestapo, działacza Armii Krajowej. Sam też niemało przeżył i o tym, co pamięta – a pamięta niemal wszystko – mógłby opowiadać… i opowiadać. Naprawdę jest o czym! Planuje wydać książkę ze wspomnieniami oCzytaj dalej

Całkiem niedawno trafiłam przypadkiem na stronę “Dawnego Wołomina”. Jej zawartość szczególnie w części poświęconej edukacji sprowokowała mnie do refleksji. Odżyły wspomnienia z lat szkolnych. Zaczęłam zastanawiać się, co z tamtych odległych czasów jeszcze pamiętam. Upłynęło wiele lat (prawie 38!), kiedy opuściłam mury Szkoły Podstawowej Nr 1. Cóż można pamiętać poCzytaj dalej

– Spotykaliśmy się u Giertugi w pokoju. Ja, Ela Szymaniak, Kazio Mazurek, Edzio Urbanowski i Krzysiek Urbanowski, Krysia Sokół, Ania Szklarska. To był pomysł Giertugi, żebyśmy zrobili porządek w kaplicy w Ossowie. Chyba była to wiosna 1973 roku. Wziąłem konia od mojego dziadka Nowaka i z kolegami, nie pamiętam dokładnieCzytaj dalej

W Jidysze Sztub w Wołominie (małej tradycyjnej szkółce żydowskiej; w chederze) w sposób zorganizowany uczono zachowania i kultury: tak powinno się prowadzić, to wolno robić albo nie. Małe i mniejsze dzieci nie były filozofami ani teologami, nie dumały i nie teoretyzowały, ale były dalekie od rozpuszczenia, zaniedbania. Autorytet ojca byłCzytaj dalej

Starając się zachować chronologię wydarzeń, sięgam do lat trzydziestych naszego stulecia. W hucie szklanej “Praca” … której udziałowcami byli zamożniejsi majstrowie, stwierdzono wybitnie szkodliwe działanie, tak zwanego “psucia szkła”. Działanie to, którego sprawcy nie dawało się wykryć, przynosiło udziałowcom i pracownikom poważne szkody, grożące utratą wiarygodności huty u odbiorców wyprodukowanychCzytaj dalej

Wołomin – miasto o siedem lat starsze ode mnie. Kawał historii! A jaki kawał to wspomnę, tylko co taki noworodek jak ja, dorastając, “najprzód” wiedzieć powinien o Żydach i o zwierzętach: Żydzi łapią dzieci na macę i twoim obowiązkiem jest nie dać się złapać. Udawało mi się. Było to prawdą,Czytaj dalej