Urodziłam się kilka lat po pierwszej wojnie światowej i jak tylko sięgam pamięcią w dwudziesto- i trzydziestolecie ubiegłego wieku Wołomin kojarzy mi się z widokiem atłasowego chałata i żydowskiej jarmułki. Małe miasteczko podwarszawskie, z ludnością kilkunastotysięczną, miało przynajmniej trzecią część swej populacji pochodzenia żydowskiego. Wprawdzie byli i Rosjanie całkowicie spolonizowani,Czytaj dalej

Syn piekarza Asza wybiegł z piekarni i ugodził nożem niszczyciela plakatów. A działo się to nie przed ostatnimi wyborami samorządowymi w Wołominie, tylko przed wyborami parlamentarnymi w 1936 r. Zdzisław Michalik wspomina, jak sam określił, “akcenty żydowskie” w Wołominie. Mieli swoją ławkę – Znane mi i przechowywane w mojej pamięci akcentyCzytaj dalej