Samochód się spóźniał. Minęła pierwsza trzydzieści, później druga i jeszcze druga trzydzieści. I chyba także trzecia. Genia [Goryszewska] zatelefonowała do Wołomina 18, do tej obywatelki Haberkowej […]. Już jechał. Zepsuł się w czasie porannego objazdu terenu przez sekretarkę Partii. Ale jest naprawiony. Jest w nim Haberkowa. […] Praga. Miejsce dawnego spalonego dworca Wileńskiego, skąd od dzieciństwa szły pociągi do Wołomina. […]

Wreszcie jest coś znajomego. O, tu stała buda Fiszerów, którą przenosili ze sobą jak kuferek. Tu był dom Terechowa (Fersena). Jeszcze jest, ale inny. Wjeżdżamy w drogę leśną bez drzew. Jasno, przewiewnie, nago. Dom Okoniów (Brackich) jest. Ale ani śladu Wasiaków (Dziobaków) ani Siennickich (Fuśniaków). Pusto. Duży samochód bez wysiłku wdrapuje się na tę drogę, którą między wysokimi, ciemnymi sosnami jeździłam na [koniu] Pomidorze. Jest dom niczym nie osłonięty, zmieniony. Jakieś chorągwie i delegacje. Młodzież ze szkół z kwiatami. […] Dużo osób.Czytaj dalej

Rodzinny dom Zofii Nałkowskiej obchodzi właśnie swoje stulecie. Został zbudowany w 1895 roku przez ojca Pisarki, Wacława Nałkowskiego.

Na osiedlenie się właśnie pod Wołominem namówił podobno Wacława Nałkowskiego dawny jego krakowski kolega – Konstanty Woyciechowski, właściciel dworu i majątku w Wołominie. Nałkowski przez całe życie, mimo ogromnej pracowitości, borykał się z trudnościami finansowymi. Zakup kawałka piaszczystej ziemi i wystawienie na niej domu były jedynymi w jego życiu większymi wydatkami.

Zofia Nałkowska wspominała:

Wówczas to rodzice zdecydowali się kupić na spłaty niedaleko od Warszawy trzy morgi piaszczystego porosłego sosnami wzgórza, które ojciec nazywał wydmą utrwaloną, i za pożyczone na hipotekę pieniądze postawić drewniany domek

(Mój ojciec, 1953).

Czytaj dalej

Jerzy Surowcew (1892-1976)

Jerzy Surowcew urodził się 26 listopada 1892 r. w Kijowie na Ukrainie. Był synem Jana i Marii z Kaliszewskich. Mówił o sobie, że jest Polakiem wyznania prawosławnego. Z pożółkłych fotografii, zachowanych w starym albumie, wyłania się obraz spokojnego i bogobojnego życia, jakie rodzina Surowcewów wiodła wśród sielskich kresowych krajobrazów.

Jerzy Surowcew kształcił się na sędziego na Uniwersytecie Kijowskim, ale studiów nie ukończył.1 Uciekł do Polski po rewolucji bolszewickiej 1917 r. (był białogwardzistą?). Do 1920 r. mieszkał w Częstochowie. W Wołominie osiedlił się w 1921 r. Zamieszkał w domu przy ulicy Orwida 1, utrzymywał się z produkcji galanterii artystycznej. Brał czynny udział w życiu religijnym wołomińskiej parafii prawosławnej.2Czytaj dalej

Jutro o godz. 12, na Górkach Wołomińskich, w „Domu nad łąkami” odbędzie się spotkanie zainteresowanych, którzy pragną dom ten przekształcić w muzeum Nałkowskich. Chciałbym, żeby pani pojechała na te spotkanie.

Choć nie przewidziane zajęcie wypadało akurat w dzień wolny od pracy, polecenie redaktora uradowało mnie. „Dom nad łąkami”, rodzinny dom Zofii Nałkowskiej, tak dobrze znany mi z jej książek, dom, o którym pisarka wspominała ostatnio niemal w każdym z prasowych wywiadów… jakżeż wygląda on w rzeczywistości?Czytaj dalej

Pewnego dnia zadzwoniła do mnie Genia. Każdy kto ma cokolwiek wspólnego z naszą literaturą wie o kim mówię. W roku 1945 do Zofii Nałkowskiej przyszła dziewczyna ze wsi, szukała pracy domowej. Nie umiała ani czytać ani pisać. Pisarka posłała ją do szkół, dzisiaj każdy kto usiłuje dotrzeć do Nałkowskiej natrafia na Genię, bez niej, jak mówią wtajemniczeni, „mucha nie siądzie”. Umieszczona za fotelem pisarki całuje ją raz po raz w głowę, słucha i ocenia nowe teksty autorki „Medaljonów”. Gdy słucha czegoś ładnego, od razu płacze. Gdy w pierwszych lalach po wojnie peeselowska „Gazeta Ludowa” piórkiem maczanym w jadzie opryskiwała pisarkę, Genia na własną rękę konfiskowała pismo by ono nie dostało się do rąk atakowanej. „Tylko niech pan i aby nic nie mówi – zaklinała nas wszystkich po kolei, może się nie dowie”. Razem z autorką dwudziestu kilku książek napisanych na przestrzeni pięćdziesięciu lat Genia na pewno wejdzie do literatury, skąd po wsze czasy przyciągać będzie oczy wszystkich tych, którzy cenią piękny przymiot natury ludzkiej – wierność. My dzisiaj uczcijmy to dziecko ludu dobrym słowem za to wszystko, co robi dla naszej pisarki.

Czytaj dalej