Koło Polskiej Macierzy Szkolnej w Zagościńcu

Obowiązkiem uczciwego człowieka jest otwarcie wytykać błędy i potępiać niedobre uczynki, aby tym sposobem oddziaływać na ludzi i odstraszać ich od złego postępowania; z drugiej jednak strony należy też dobre i szlachetne czyny pochwalać, aby zachęcić innych przykładem, a tych, którzy dobrze postąpili, uznaniem tem wynagrodzić. Z radością też śpieszę podzielić się z czytelnikami Gazety wiadomością o pięknym czynie gospodarzy wsi Zagościńca, gminy Ręczaj w powiecie radzymińskim. Wieś Zagościniec ma około 30 osad. Położona 3 wiorsty od miasteczka i stacji kolejowej Wołomina, a z dala od większych traktów, nie mogła korzystać ze szkółek, które rozrzucone były wokoło niej o kilka wiorst złej i niedogodnej drogi.

Gdy w roku zeszłym niby zabłysła gwiazdeczka wolności, na pierwsze wezwanie zamieszkałego w sąsiednim Zenonowie inżyńjera Szremowicza założono koło polskiej Macierzy szkolnej, do którego zapisało się natychmiast 50 członków, przeważnie gospodarzy z Zagościńca. „Koło w Zagościńcu” (tak je nazwano) pod przewodnictwem tegoż p. Szr. i jego żony, oraz zarządu wybranego przeważnie z gospodarzy, rozpoczęło działalność od założenia szkoły. Dzięki usilnym staraniom zarządu i ofiarności jednego z jego członków, gospodarza Andrzeja Łaszcza, który na miesiące zimowe ofiarował na szkołę dom dla letników, szkoła została urządzona w niespełna miesiąc po powstaniu koła, i już dnia 6-go listopada odbyło się uroczyste nabożeństwo w kościele parafjalnym w Kobyłce, gdzie zgromadzili się członkowie koła oraz 60 dzeieci zapisanych do nowej szkoły. Proboszcz kobyłecki ks. kanonik Marmo w pięknem przemówieniu zachęcał dzieci do najusilniejszej pracy i błogosławił im na nową drogę. Następnie odbyło się poświęcenie izb szkolnych, gdzie znowu przemawiali ks. kanonik oraz przewodniczący koła. W dniu następnym rozpoczęła się nauka, początkowo pod kierunkiem p. Szremowiczowej, która chętnie ofiarowała swą pracę. Wpis szkolny wynosi od dziecka 50 kop. na miesiąc. W dniu 10 stycznia przyjęto stałego nauczyciela. Mieszkanie, a na początek i stołowanie ofiarował mu znowu bezpłatnie gospodarz Łaszcz. Wobec tego, że coraz więcej dzieci zgłasza się do szkoły, odbyło się w dniu 11-tym stycznia zgromadzenie ogólne, na którym przewodniczący koła radził wystawić własny budynek szkolny, mający się składać z izby szkolnej, szatni i umywalni dla dzieci, oraz mieszkania dla nauczyciela. Budynek ten stanąć powinien na morgowym lub większym placu, na którym można będzie urządzić ogród warzywny i owocowy, małą pasiekę oraz placyk do wykonywania ćwiczeń i do zabawy dla dzieci. W obszernem przemówieniu wytknął p. Szr. niewłaściwe obawy niektórych gospodarzy, że gdy zgodzą się na budowę szkoły, to będą płacili przymusowe składki. Wytłómaczył, że nikt w tym razie nie może podlegać przymusowi, i że nikt nie bierze na siebie obowiązków innych, tylko te, które mu jego dobra wola, rozum i obowiązek wobec gromady nakazuje, że sprawami i majątkiem koła rządzić będą zawsze sami członkowie za pośrednictwem zarządu. Wynik narad był taki, że jednomyślnie postanowiono budować własną szkołę i złożono zaraz 122 ruble. Nie poprzestając na szkole, koło przystąpi do założenia własnej czytelni, do której na początek otrzymało już pewną liczbę książek od p. Kulikowskiego, mającego w Zagościńcu posiadłość i letnie mieszkanie. Co tydzień w sobotę odbywać się będą zgromadzenia i pogadanki rolnicze dla zaznajamiania gospodarzy z nowemi wiadomościami z rolnictwa. Tak więc zagościniacy własnem staraniem, bez szumnych i krzykliwych obiecanek przystąpili do p racy społecznej. Szczęść im Boże!

Tomasz S…..

Gazeta Świąteczna R.27, nr 1359 (17 lutego 1907)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.