Kronika szkoły nr 2 (żeńskiej) w Wołominie – rok 1935

Przystępując do kreślenia kroniki ubiegłego roku, na pierwszy plan wysuwam wielkie zdarzenie w historii naszego narodu: śmierć największego człowieka naszych i przyszłych czasów na terenie Polski, a także i współczesnych w Europie i świecie całym: Pierwszego Marszałka Polski, Komendanta Józefa Piłsudskiego. Dzień 12 maja, niedziela, godz. 20, 28 minut. Zamilkło umęczone, wielkie serce, zgasła myśl strzegąca historii Polski przez lat kilkadziesiąt.

Trzeba zapisać, że dzieci usłyszawszy tę straszną nowinę – głośno płakały za „Dziadkiem”, że posłały do Belwederu wzruszającej treści, dziecinnym językiem wyrażający rozpacz po stracie tego wielkiego, a najmilszego im człowieka – telegram, że osiem godzin stały na ulewnym deszczu, na Placu Zamkowym, czekając na swoją kolejkę, by raz może pierwszy, ale i ostatni spojrzeć na postać, Tego, który im Polskę dał. Stały cichutko, skupione, cierpliwe, choć im było zimno i były bardzo głodne… Ostatni hołd… A parę tygodni przedtem, dnia 23-ego kwietnia 1935-ego ogłoszono nową Konstytucję Państwa Polskiego, zawierającą wielkie wskazania Budowniczego Polski na przyszłość. Wstąpiliśmy w nową erę historyczną: musimy pracować bez Marszałka Piłsudskiego, sami na siebie już biorąc odpowiedzialność za losy Państwa i rządzić się będziemy według nowych praw. Pod koniec roku 1935-ego wybuchła wojna włosko-abisyńska. Niesie groźbę nowej wojny światowej. Czy będzie?

W roku ubiegłym nastąpiła zmiana na stanowisku podinspektora szkolnego naszego powiatu. Pan inspektor Stanisław Radwański – przeniósł się w stan spoczynku, a miejsce jego zajął p. Franciszek Kubiak. Młody, pełen zapału i optymizmu. Dąży do rozszerzenia horyzontu naszej pracy. Rozumie nas. Wizytował naszą szkołę w dniach 23-26 października. Stan naszej szkoły uznał za dobry.

W organizacji naszego życia szkolnego nastąpiły poważne zmiany. Manowicie otwarto nową szkołę, do której ze szkoły nr 1 i nr 2 odeszło około 800 dzieci. Szkoła nr 2 liczy obecnie 512 uczniów i uczennic. Jest dziesięć oddziałów: I, IIa IIb, III, TVa i IVb, Va i Vb, VI, VII. Praca w tym roku wobec powyższych zmieniła się zasadniczo. Mniejsza ilość dzieci i nauczycieli pozwala kier. głębiej zajrzeć w pracę, pokierować nią… poprowadzić bardziej w głąb. Atmosfera pracy jest spokojniejsza. Ludzie nawet mniej chorują, a raczej wcale nie chorują. W roku ubiegłym szkolnym – co należy zaznaczyć na 207 dni nauki szkolnej, było 412 dni nieobecności nauczycieli w szkole. Natomiast dzień więcej chorują w tym roku. Przeciętna obecność 90%.

Nowe życie do szkoły wniosło radio. Aparat zakupiono z funduszów szkolnych za 450 zł (wraz z gramofonem elektrycznym). Z jednej małej sali lekcyjnej utworzyliśmy świetlicę dla dzieci. Otwarcie jej zostało połączone ze świętem 11-ego listopada. Uroczystość wypadła jakoś serdeczniej niż zwykle. Może cień zmarłego Naczelnika, cichy po nim żal wytworzył nastrój bardzo głęboki i wzruszający. Oprócz naszych zwykłych gości obecny był p. inspektor Fr. Kubiak. Z innych imprez i uroczystości należy zaznaczyć 19-ty marca, ostatnie imieniny Marszałka, był poświęcony oszczędności. Ten akt woli obywatelskiej ofiarowaliśmy Komendantowi na imieniny. Przypadkiem obecna była Pani Wizytatorka oświaty pozaszkolnej przy Kuratorium., p. Moczydłowska. Dzień 12-ty maja rzucił cień na parę tygodni ostatnich pracy w roku szkolnym 1934/35. Żałoba. Dzieci zanosiły co dzień świeże kwiaty i stroiły w krepę spowite portrety Dziadka. Zakończenie roku szkolnego przeszło poważnie. Klasę VII-mą żegnaliśmy – przyznać trzeba – bez zwykłej serdeczności. Ciężko było w niej pracować. Z jej zachowania wyciągnęliśmy dużo wniosków, aby jasno zdawać sobie sprawę z naszych poczynań w stosunku do dzieci. Na błędach – daj Boże, nauczymy się budować inne życie w szkole. Klasa, która obecnie jest VII-mą już jest inna. Wychowana przez Panią Rebandlową na prawach samorządu szkolnego, jest miłą. Broją czasem, bo dzieci, ale współżycie tych dzieci, wzajemna pomoc i odpowiedzialność, każą nam wierzyć, że pójdą w życie, wynosząc nasze ideały i pamięć naszej pracy.

Jadwiga Markowska
Kier. szkoły nr 2 w Wołominie
Wołomin dnia 2-ego stycznia 1936

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.