Trzy osoby zabite, wiele osób rannych

Nieraz w życiu tak bywa, że mała błahostka staje się powodem wielkiego nieszczęścia! Tak zdarzyło się pod Warszawą w miejscowości Jadowie, dokąd na targi okoliczni wieśniacy wozili swoje różne produkty. Od dłuższego czasu zaprowadzono tam opłatę rogatkową w wysokości 2 zł 50 gr za każdy wóz. Łatwo zrozumieć, że ten nakaz wywołał wśród wieśniaków ogólne niezadowolenie. Ale i ostatni targ byłby się odbył tak samo spokojnie, jak poprzednie, gdyby nie ja kiś krzykacz, który wskoczywszy na wóz, zaczął w sposób podburzający wzywać tłum do czynnego wystąpienia przeciwko opłatom targowym.

Posterunkowy Adamski spełnił tylko swój obowiązek, gdy chciał agitatora zaaresztować. Ów jednak umknął, a policjant upadł na ziemię pod razami kamieni i kłonic. I od tej chwili rozpoczyna się tragedja! Bo gdy nadbiegła odsiecz policyjna z podkomisarzem na czele, powitano ją gradem kamieni i strzałami. Podkomisarz uderzony kłonicą runął na ziemię. Salwa policji, oddana na postrach w powietrze, nie odniosła skutku. Wtedy w obronie własnego życia strzelili policjanci prosto w tłum! Padł na miejscu trupem gospodarz Józef Pocicki, a dwaj rolnicy, Antoni Kurowski i Jan Siewiński zmarli wkrótce potem wskutek od niesionych ran. Dokonano licznych aresztowań, a władze bezpieczeństwa rozpoczęły energiczne śledztwo.

Wielkopolanin
1932, nr 69 (19 lipca)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.