Po śmierci ks. Sadowskiego — ogromnego wroga młodzieży wiciowej, przybył do parafji Klembów ks. Roguski Władysław, który zastrzegł się, że ambony nie będzie używał do walki politycznej i żadnej organizacji na terenie swej parafji zwalczał nie będzie. Przez rok czasu ks. Roguski był wierny temu przyrzeczeniu, zaczął sobie wyrabiać markę i zjednał sobie kilku wiernych i nawet założył „patronat” z samych najsłabszych elementów miejscowego społeczeństwa. W dniu 23 stycznia ks. Roguski wybrał się do Wiciarzy we wsi Lipce, by te owieczki ostrzec przed komunizmem, Przywiózł z sobą endecki Kurjer Warszawski z artykułem Koskowskiego, o tem, że wiciowcy idą z programem komunistyzmu. Ale ks. Roguski miał inne zamiary i myśli, które mu się nie udały, bo wiciarze przybyli licznie i ks. niechciał wcale dyskusji rozwiązać i manatki w skarpetkę zwinął i pojechał jak niepyszny.

Ks. Roguski miał zamiar młodzież chłopską rozbić w Lipce, bo do ostrzegania przed komunizmem to jest zarząd powiatowy w Klembowie, gdzie są ludzie wyrobieni; ale pleban politykujący obawia się tych wyrobionych ludzi, więc zaczyna od najniższej instytucji. Ks. Roguski wszedł na ambonę w dniu 26. I. i całe kazanie poświęcił na zwalczanie Wyzwolenia i Wici. Pouczał nasz księżulek. że powstało Zaranie, a potem Wyzwolenie, i Wici, które walczą z kościołem i religją i idą drogą komunistyczną. Wiciowcy nie mają na celu zwalczać kościoła ani religji, tylko wychować młodzież światłą, żeby wiedziała, co to znaczy ludzkość i obywatelstwo, bo ta młodzież, która ma myśli wolne i nie jest pod panowaniem kleru inny ma pogląd na świat.

Ks. Roguski powiada, że Wiciowcy w pochwalonego nie wierzą. Przecież Niewiadomski zabójca zabił na ustach z pochwalonem 1-go prezydenta R. P. ś. p. Narutowicza, to jest dobrze, bo zrobił endek i ks. tego nie krytykuje. Ks. Roguski powiada: w Warszawie są na centrali Wici komuniści; pracują za jakieś pieniądze. Ks. się grubo myli, bo ci ludzie pracują ideowo. Ks. proboszcz jak nastał do Klembowa to zaczął prowadzić robotę gospodarczą i miał na celu robić dużo i w końcu nic nie zrobił.

Ks. Roguski zaczyna nas straszyć wyjednaniem piekła na tamtym świecie i chce nas zaprowadzić na endeckie swoje podwórko, ale to się nie uda. Wystarczy, jak ks. wyłapał te małe płotki, to niech je trzyma, a nam niech da spokój, bo nic nie wskóra. My nie mamy zamiaru rozbijać klerykalnego „patronatu”, ale i ks. wara od Wyzwolenia i Wici.

Księże proboszczu! Niech ks. pilnuje kościoła i obrządków kościelnych, a niech nie bierze się do walki z Wyzwoleniem i Wiciami, bo ksiądz jest za słaby, aby nas zwalczyć.

Obywatele! Chłopi i młodzieży wiejska! Do walki i do czynu, gdyż tylko w ten sposób stworzymy lepsze i jaśniejsze jutro.

Wiciarz

Wyzwolenie – dawniej Polska Ludowa
pismo tygodniowe ludu polskiego, polityczne, oświatowe, gospodarcze i społeczne
R.23 [i.e.21], nr 5 (2 lutego 1936)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.