— Czytamy w korrespondencyi zamieszczonej w Commerce: a Między najgorliwszemi ajentami i sprawcami inkwizycyj warszawskich znajduje się niejaki Leuchte, podpułkownik żandarmeryi. Był on dawniej burmistrzem w Radzyminie; zostawał w ciągłych stosunkach ze złodziejami i rabusiami dzieląc się z nimi pieniędzmi i innemi skradzionemi rzeczami. W archiwach trybunału kryminalnego znajdują się dowody, jako Leuchte skaranym był do kajdan za to współuczestnictwo w kradzieżach — i dzisiaj taki człowiek sądzi Polaków, którym poczytuje za zbrodnię ich przywiązanie do Ojczyzny. Człowiek ten przeszedł wszystkich inkwizytorów w obchodzeniu się z więźniami. Sam bije więźniów, pluje na ich twarze, kopie ich nogami, za paznokcie wlewa lak roztopiony, aby wymódz na nich przyznanie się do winy. I takie barbarzyństwa dzieją się w XIX wieku. Trudno temu uwierzyć, a jednak jest to największą prawdą. Tenże sam korrespondent donosi iż aresztowania ciągle trwają w Polsce, i że 120 ofiar czeka w cytadelli na wyroki.

Demokrata Polski
T.10, cz. 3 [4] (16 października 1847)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.