Nie tylko organizacje zbrojne…

Organizacją działającą na początku okupacji na Mazowszu były także „Jerzyki”, powstałe na bazie przedwojennego Związku Harcerstwa Polskiego. Na terenie Wołomina harcerstwo działało już od 1916 roku, założone z inicjatywy Antoniego Mańkowskiego, sierżanta z Legionów i Tomasza Piskorskiego, późniejszego zastępcy Naczelnika ZHP. Przed 1939 r. działały: żeńska Drużyna Harcerska im. Władysława Łokietka, istniejąca już od 1920 r. i skupiająca starszą młodzież oraz Męska Drużyna Harcerska im. Stefana Batorego, zrzeszająca chłopców ze szkół powszechnych.

Począwszy od czerwca 1939 r. młodzież przechodziła różne rodzaje szkolenia mające na celu przygotowanie jej do obrony kraju. Przy ulicy Wileńskiej w izbie harcerskiej odbywało się międzydrużynowe szkolenie chłopców w obronie przeciwlotniczej, natomiast dziewczęta przygotowywano do służby sanitarnej. W okresie okupacji organizowano tajne zbiórki w mieszkaniach prywatnych, w domach państwa Jugo, Kusych, Pawłowskich. Prowadził je były komendant hufca radzymińskiego, harcmistrz Mieczysław Cichecki.

W październiku zapadła decyzja, że harcerstwo musi ze względów bezpieczeństwa przejść do konspiracji, podobnie jak wiele innych organizacji w tym tak trudnym okresie. Pierwszymi zadaniami harcerzy było rozpoznanie miejsc i siły jednostek wojskowych nieprzyjaciela, zdobywanie i zabezpieczanie broni, amunicji i materiałów wojskowych oraz nauka obsługi z tego rodzaju sprzętem. 1 stycznia 1940 roku odbyło się pierwsze konspiracyjne przyrzeczenie harcerskie na sztandar drużyny im. Stefana Batorego. W mieszkaniu Henryka Rudzińskiego na podłodze położono flagę ze swastyką. Podczas składania przysięgi harcerze stali na tej fladze, symbolicznie depcząc emblematy faszyzmu. Dalsze zbiórki odbywały się w domu nauczycieli Wawrzynowskich pod Wołominem (gdzie też umiejscowiono pierwszy skład amunicji), a także przy ulicy Gdyńskiej i przy ulicy Średniej.

Stopniowo konspiracyjne harcerstwo aktywizowało się i zwiększało swoje szeregi. Organizacyjnie podporządkowane zostało niebawem dowództwu Armii Krajowej. Obok harcerstwa istniały też grupy Przyjaciół AK. Stanowili je przeważnie ludzie starsi lub słabego zdrowia, niezdolni do wykonywania liniowej służby wojskowej, wymagającej w okupacyjnych warunkach wyjątkowo dużej sprawności fizycznej, nieprzydatni również do formacji WSOP. Członkowie tych grup, podobnie jak Wojskowa Służba Kobiet, organizowali pomoc rodzinom aresztowanych lub poległych, wykonywali opiekę sanitarną oraz kolportowali prasę. Grupy takie tworzone były w poszczególnych placówkach.

W Obwodzie była również zorganizowana składnia pocztowa meldunków i rozkazów. Na te punkty wybierano sklepy, apteki, zakłady, warsztaty, aby większy ruch nie zwracał zbytniej uwagi. Punkt pocztowy Obwodu w Wołominie początkowo prowadził Pytlakowski „Sułtan”. Mieścił się on przy ulicy Kościelnej, w jego sklepie galanteryjnym. Następne punkty przeniesiono do warsztatu szewskiego Leona Głowackiego „Głębocki” przy ulicy Kościelnej 45. Punkt obsługiwany był przez gospodarza i jego żonę Annę Głowacką „Stokrotkę”, która była również sumienną łączniczką. W połowie 1943 roku punkt pocztowy mieścił się w Ostrówku.

Punkty pocztowe organizowano w ośrodkach i placówkach. Łącznikiem Obwodu na odcinku Wołomin – Ręczaje – Wołomin – Ostrówek był Józef Trojanek „Narcyz”. Punkty kontaktowe, w których nawiązywano łączność nie były stałe. Przybywający do tych punktów zobowiązani byli podać hasło i otrzymać odzew. Punktami kontaktowymi były m.in. zakład fotograficzny Zarzyckiego, sklep Jędrucha „Górala” i wiele innych.

Punkty pocztowe kontaktowe, zakonspirowane miejsca spotkań zmieniano w wypadku zagrożenia. W lipcu 1943 roku na skutek wsypy w Radzyminie i powstałego tam zagrożenia zaszła konieczność zmiany punktów pocztowych, prasowych i kontaktowych w Wołominie.

Na uwagę zasługuje WSK, w której pracowało wiele sumiennych, ofiarnych i odważnych kobiet. Można tu wymienić kilka, które udało się ustalić: Wanda Szymańska „Róża”, jej córka Halina „Plater”, Natalia Hoff „Szatan”, Danuta Jankowska „Jaskółka”. Na podkreślenie zasługuje szczególnie Maria Zawadzka. Jej ojciec Aleksander, nauczyciel, zastrzelony został latem 1943 r., matkę aresztowano i zginęła w Oświęcimiu. Pozostało czworo rodzeństwa. Mimo tak wielkiej tragedii Maria nie załamała się, pomocy materialnej udzielała jej organizacja. Działalność WSK istniała przez cały okres trwania okupacji i zasługuje na duże uznanie.

W szeregach AK znalazła się też duża liczba młodzieży, która nie miała przeszkolenia wojskowego. Dlatego też w końcu 1942 r. w poszczególnych placówkach zaczęto organizować konspiracyjne szkoły podchorążych. Poszczególne klasy liczyły około 10 kandydatów i miały przydzielonych instruktorów do szkolenia. Tematyka zajęć obejmowała podstawy musztry, naukę o broni. Placówka Wołomin posiadała dwie szkoły podchorążych. Zajęcia odbywały się w grupach, często w podziemiach kościoła w Kobyłce i mieszkaniach prywatnych zawsze ubezpieczonych.

Większość młodzieży szkolona w SP wchodziła w skład grup bojowo-dywersyjnych. W poszczególnych placówkach prowadzono też kursy szkolenia sanitarnego. W Wołominie szkolono też grupy łączniczek – wywiadowczyń.

Na potrzeby konspiracji wykorzystywano szpital zakaźny, działający w okresie okupacji przy ulicy Poznańskiej w Wołominie. Sama jego nazwa, jak można się domyślać, odstraszała Niemców, toteż leczono w nim rannych podczas akcji członków ruchu oporu oraz przechowywano broń. Również w pobliżu Wołomina dokonano zrzutów w marcu 1943 roku w rejonie Dybów – Kasztów – Emilianów, oraz we wrześniu tegoż roku na łąkach koło wsi Majdan.

Działał też wywiad zbierający informacje o charakterze wojskowym oraz kontrwywiad, który miał chronić działalność konspiracyjną przed agentami i konfidentami gestapo.

Wieści Podwarszawskie nr 38/2006

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.