• Łobzowianie. 25 listopada odbył się w Tłuszczu pierwszy teatr amatorski. Grano „Łobzowian” Anczyca; sprawiedliwość nakazuje powiedzieć, że wszyscy uczestnicy znakomicie wywiązali się że swego zadania — śpiewy, tańce, gra aktorska — wszystko szło jak z płatka, pięknie, raźno, śmiało. Znać było, że uczestnicy przedstawienia z całkowitą sumiennością przygotowali się do wystąpienia przed licznie zebraną publicznością. To też publiczność gorącymi oklaskami wyrażała swoje zadowolenie i wdzięczność aktorom – amatorom. Śpiewy zmuszała powtarzać; trzeba zaś dodać, że największe powodzenie miały właśnie śpiewaczki. Miło było też i patrzyć na scenę: śliczne stroje krakowskie — barwne, swojskie, kochane… Co tu długo mówić! Udało się przedstawienie, i basta! Po „Łobzowianach” — żywy obraz — piękniejszy, niż malowany, w ogniach kolorowych mienił się jak tęcza, to też i patrzono na niego, jak w tęczę. Potem monolog wielce ucieszny, wypowiedziany dobitnie, naturalnie. No, i nie obeszło się bez przypięcia łatki paniom modnisiom warszawskim, co do teatru stroją się w zbyt krótkie od góry suknie… A na zakończenie — kuplety „Panny Maryanny” z pisarzem prowentowym. Te były wykonane z takim humorem i tak składnie, że publiczność hucznemi oklaskami zmusiła „pannę Maryannę” i pana „Pisarza” do powtórzenia od początku aż do końca. Na sali było pełno, a nawet zabrakło miejsca dla publiczności. To też i dochód z teatru na szkolę w Tłuszczu przedstawia się wcale dobrze, jak to widać z nadesłanego nam sprawo zdania: Przedstawienie ma być powtórzone w nie dzielę 2-go grudnia.

N.

Siewba – organ ludu polskiego
R.1, nr 2, 2 grudnia 1906

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.